Reklama

Dwadzie?cia lat temu... - Wis?a – nieokie?znany ?ywio?

17/01/2002 13:38
„Sytuacja powodziowa: Poziom wody pozostaje praktycznie bez zmian, wci?? przekraczaj?c stany alarmowe o oko?o 2,5 m.Ewakuowano dotychczas 13.760 os?b i 11.750 zwierz?t. Do ewakuacji pozostaje 2.240 os?b i 4 tysi?ce zwierz?t z 540 gospodarstw. Zako?czono prace przy zabezpieczaniu wody dla kombinatu petrochemicznego. Chroni si? ruroci?g „Przyja??”. Buduje groble ochronne” – donosi?y Aktualno?ci, specjalne wydanie Tygodnika P?ockiego, z 15 stycznia 1982 roku. By? to dziennik wydawany pomimo obostrze? stanu wojennego, przez zesp?? redakcyjny „TP”. Mia? cztery kolumny formatu A4. Ka?de wydanie by?o ko?czone oko?o 1.00 – 2.00 w nocy, ?eby rano ju? ?wie?e informacje dociera?y do mieszka?c?w P?ocka i wojew?dztwa. Pierwszy numer z informacjami o powodzi ukaza? si? 11 stycznia w nak?adzie 4000 egzemplarzy i b?yskawicznie znikn?? z kiosk?w. W kolejnych numerach zwi?kszono nak?ad do sze?ciu tysi?cy sztuk. Nag??wek pierwszy powodziowych Aktualno?ci krzycza?: „Dramatyczna sytuacja powodziowa. Dolina Wis?y zalana. Ewakuacja ludno?ci w Pop?acinie, Radziwiu, Borowiczkach, Dobrzykowie, I?owie, S?ubicach. Helikoptery w akcji. Ofiarna akcja wojska i milicji. Katastrofa kolejowa w Radziwiu. Alert dla s?u?b komunalnych P?ocka.” Na pow?d? sprzed dwudziestu lat z?o?y?o si? wiele czynnik?w. ?nieg, deszcze, zmiany temperatury. W centralnym biegu Wis?y nast?pi? gwa?towny przyb?r wody. Ca?o?ci dope?ni? zator lodowy w okolicach Duninowa. 9 stycznia 1982 roku woda pokaza?a sw? si??. Zalewa kolejne hektary gruntu pr?c w kierunku starego koryta rzeki. W Radziwiu, tu? przy mo?cie p?ka wa?. Ci, kt?rzy byli na nim, na chwil? przed katastrof? i jeszcze uk?adali worki z piaskiem, czuli jak dr?y w posadach „jak kisiel”. Za moment woda wlewa?a si? ju? do Radziwia, zreszt? nie tylko z tej strony. „Rozpoczyna si? ewakuacja ludzi w Radziwiu. Niech?tnie opuszczaj? swoje domy, licz?, ?e woda opadnie. Nastaje wiecz?r. Stan wody 823 cm. Ci?gle wzrasta, wkr?tce woda przelewa ulic? Portow?, p?ynie w kierunku Pop?aci?skiej. Po dzielnicy kr??? patrole milicji i wojska, ostrzegaj? o niebezpiecze?stwie. Do wielu mieszka?c?w jednak jeszcze nie dociera groza sytuacji. Jeszcze maj? nadziej?, ?e nie trzeba b?dzie opuszcza? dom?w, wynosi? dobytku, ?e przetrzymaj?” – donosz? w numerze z 11 stycznia reporterzy Aktualno?ci. „Panie, czy to kto m?g? spodziewa? si? czego? takiego? – s?ysz? jaki? komunikat z radiowozu, podchodz? do okna i widz?, ?e po drugiej stronie ulicy zala?o s?siada. Budz? ?on? i dzieci – ubierajcie si? szybko. ?ona wk?ada dzieciakom po kilka sweterk?w, sama narzuca na siebie byle co. Pakujemy reszt? ubra? do walizek. Cz??? zostawiamy w domu. Za chwil? funkcjonariusze MO kieruj? nas do autobus?w. Wsiadamy. Nie mamy ju? domu... M??czyzna ma ?zy w oczach, jego ?ona p?acze w g?os” – kolejna relacja oddaj?ca groz? sytuacji. 9 stycznia p??nym popo?udniem dosz?o do katastrofy. Z nasypu kolejowego zsun?? si? poci?g relacji Sierpc - Kutno, kt?ry dopiero co przejecha? przez most. Rannych zosta?o ponad sto os?b. Do szpitali w P?ocku i Gostyninie trafi?o oko?o 60 z czego dwie w stanie ci??kim. „D?ugo czekali?my, zanim zosta?a podj?ta decyzja, ?e mo?na przejecha? przez most i nasyp w P?ocku. Zje?d?amy z mostu i czuj?, ?e zaczyna si? osuwa? skarpa – najpierw z ty?u poci?gu, potem osuwanie si? nasypu nast?powa?o szybciej, a? wreszcie dogoni?o poci?g i zacz??o go wyprzedza?. W u?amku sekundy ja i kolega wyskoczyli?my z lokomotywy, wyskoczy?em na lew? stron? i wtedy przycisn??a mnie szyna z podk?adem. Dalej przytomno?? mia?em nieco ograniczon?. Czu?em b?l i znajdowa?em si? w szoku. S?ysza?em krzyki ludzi, p?acz dzieci, wyci?gn?li mnie jacy? cywile, do dzi? nie wiem kto, a chcia?bym im podzi?kowa?. Mniej wi?cej po 20 – 30 minutach by?em ju? w szpitalu na Winiarach i nied?ugo potem znalaz?em si? na stole operacyjnym” – relacjonowa? maszynista pechowego poci?gu. – „Tego si? nigdy nie zapomni, nieludzkiego strachu, przera?enia. Pami?tam, ?e w tych ciemno?ciach i mrozie ludzie z poci?gu dobijali si? do okien nie wiedz?c co si? sta?o. By?a to godzina 17.39...” Takich relacji w Aktualno?ciach mo?na znale?? wiele. Mo?na przeczyta? tak?e o ofiarach powodzi, kt?rymi po przewiezieniu helikopterami, nie mia? si? kto zaj??. Ju? w pierwszych dniach kl?ski w ratowaniu ludzi uczestniczy?o trzy tysi?ce ?o?nierzy i milicjant?w, dysponuj?cych 15 helikopterami i 30 transporterami p?ywaj?cymi. Prosz? to sobie por?wna? z atakiem zimy z ko?ca ubieg?ego i pocz?tku tego roku. Wojsko mobilizowa?o si? przez kilka dni, ?eby na terenie kraju wystawi? pi?? tysi?cy ludzi. Pomoc w 1982 r. p?yn??a z ca?ego kraju, ale te? z wielu pa?stw europejskich. Do tych, kt?rzy jej potrzebowali, dociera?a nie tylko ?ywno??, ale te? ubrania i ?rodki czysto?ci. Powodzianie zostali zakwaterowani w p?ockich szko?ach i Domu Studenckim oraz prywatnych mieszkaniach. Za po?rednictwem Aktualno?ci z ofiarami powodzi kontaktowa?y si? ich rodziny z innych cz??ci kraju. Ca?y czas trwa?a walko o to, ?eby ?ywio? nie uczyni? wi?kszych zniszcze?. Broniono nieistniej?cego ju? mostu drewnianego w Wyszogrodzie oraz ruroci?gu „Przyja??” i Borowiczek. Wojsko zacz??o bombardowanie zatoru lodowego. 16 stycznia intensywnie w okolicach zapory we W?oc?awku zacz??y pracowa? lodo?amacze, jednak zanim dotar?y w okolice P?ocka min??o wiele dni, w czasie kt?rych statki par?y do przodu, a zaraz potem wycofywa?y si?, nie mog?c skruszy? lodu, si?gaj?cego miejscami niemal do dna Wis?y. 18 stycznia cz??? szk??, gdzie byli zakwaterowani powodzianie, zacz??a wznawia? zaj?cia. Ca?y czas by?y prowadzone szczepienia ochronne. Zdaniem fachowc?w, powodem powodzi by?y kaprysy przyrody, ale pewn? win? ponie?li te? ludzie. Wybudowanie stopnia wodnego we W?oc?awku zwi?kszy?o prawdopodobie?stwo tworzenia si? zator?w. Znamienne s?owa, je?li we?mie si? pod uwag? niedawn? uchwa?? Rady Miasta P?ocka, zwi?zan? z planowan? budow? stopnia wodnego w Nieszawie. 29 stycznia ju? by?a wy??obiona rynna w lodzie pomi?dzy W?oc?awkiem a P?ockiem. 21 lutego 1982 roku ukaza? si? pierwszy numer Tygodnika P?ockiego, w kt?rym jeszcze w telegraficznym skr?cie przypomniano pierwsze dni powodzi. W kolejnych numerach relacjonowano miedzy innymi powroty powodzian do dom?w, uruchomienie trasy kolejowej, kt?r? trzeba by?o wyremontowa? po katastrofie z 9 stycznia. Wielkiej wody i kry mieszka?cy zalanych teren?w nie zapomnieli do dzi? i z niepokojem patrz? na Wis??, kiedy tylko zaczyna wzrasta? poziom jej w?d, niewa?ne czy latem, czy zim?. Opracowa? (jac) PS. Dzi?kuj? za pomoc w dotarciu do archiwalnych numer?w Aktualno?ci TP pracownikom Biblioteki im. Zieli?skich w P?ocku.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości