Reklama

Dużo chęci słaby efekt

17/03/2004 17:04
Tak podsumował mecz sąsiadujących ze sobą w tabeli drużyn, trener Wisły Mirosław Jabłoński. Kibice dodawali od siebie, że płocczanie nie zdobyli jednego punktu, ale stracili dwa. Zwycięstwo nad przeciwnikiem dałoby im nie tylko awans w tabeli, ale także nadzieję na nawiązanie walki z największymi tuzami ekstraklasy.
Wcale nie trzeba było dokonywać cudów, by pokonać przeciwników. Niesamowitą szansę na zdobycie gola miał Vahan Gevorgyan i Radosław Matusiak. Ten pierwszy trafił w poprzeczkę, a drugi zachował się jak nowicjusz, pozwolił ograć się przeciwnikom i zamiast umieścić piłkę w siatce, posłał ją za boisko.
Pierwsze minuty spotkania były popisem gry gospodarzy, którzy atakowali na polu karnym przeciwnika. Szarżował Andrzej Kobylański, Gevorgyan i momentami Ireneusz Jeleń, który na pewno nie zapisze tego meczu do kategorii udanych. Miał tylko jedną sytuację podbramkową, ale i tak jej nie wykorzystał.
Ale po pierwszych bardzo dobrych minutach, nastąpiły kolejne długie i nieco nudne. Górnicy z Łęcznej ustawili się w obronie i próbowali neutralizować ataki Wisły. I niestety im się to udawało. Gospodarze nie potrafili zorganizować żadnej akcji, która mogłaby zmienić wynik spotkania, a goście skutecznie obrzydzali kibicom widowisko.
Za zwycięstwem płockiego zespołu przemawiało wszystko. Chęć rewanżu za fatalną porażkę 1:3 w meczu inauguracyjnym w Łęcznej, znacznie stabilniejszy i silniejszy skład i własna publiczność. Niestety, nie udało się zrealizować żadnego z tych powodów.
Po pierwszych minutach, kiedy to po akcjach Wisły ręce same składały się do oklasków, potem sytuacji podbramkowych było coraz mniej. Najgroźniejszą stworzył Gevorgyan, we wspomnianej wcześniej 35 min. Jak to się stało, że uderzona przez niego z 4 metrów piłka nie wpadła do siatki, tylko uderzyła w poprzeczkę, nie wie chyba nawet sam zawodnik. Miał on szansę stać się bohaterem meczu, ale nie wykorzystał okazji.
Nie wykorzystał też znakomitej okazji w 69 min. Tym razem strzelił nad poprzeczką, a w 75 min. musiał opuścić boisko z powodu stłuczonego kolana. Zastąpił go Matusiak, który w kilka sekund po wejściu na murawę otrzymał “prezent” od Piotra Matysa. Znalazł się nagle w doskonałej sytuacji, przed sobą miał tylko bramkarza Roberta Mioduszewskiego, ale nie wykorzystał tego.
Patrząc na statystykę pojedynku, to goście mieli w całym spotkaniu tylko jeden strzał celny i jeden wykonywany rzut rożny. Ten celny strzał miał miejsce w 39 min. spotkania, a jego autorem był Piotr Matys.
- Przede wszystkim miałem pretensję w przerwie meczu do zawodników środkowej linii - mówił po meczu Mirosław Jabłoński. - Mam tam dobrych i doświadczonych zawodników, ale nie potrafili przytrzymać piłki, rozegrać ją, stąd tyle chaosu w naszej grze. Wiadomo było, że przeciwnik się tu nie otworzy, że ustawi zespół na swojej połowie boiska i ciężko będzie doprowadzić do sytuacji podbramkowej. Kluczem do zwycięstwa było strzelenie gola, ale my zbyt chaotycznie dążyliśmy do strzelenia bramki. Jedyną pozytywną sprawą było to, że nie straciliśmy gola, bo do tej pory strzelano nam średnio po dwa na mecz.
Zadowolony z występu swoich piłkarzy był trener Jacek Zieliński, który podkreślił, ze zdobyty w Płocku punkt sprawił im dużą satysfakcję. - Nasza forma po długiej przerwie była niewiadoma. I choć spotkanie nie stało na wysokim poziomie, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo, to jesteśmy nadal beniaminkiem i brak nam mądrości w grze.
Druga kolejka rundy rewanżowej powinna przynieść rozstrzygnięcia. Górnik będzie podejmował Legię Warszawa, a płocki zespół spotka się z Polonią na stadionie przy ul. Konwiktorskiej. Jest wielka szansa na to, by Wisła zdobyła punkty na wyjeździe.
Wisła - Górnik 0:0
Wisła: Wierzchowski - Wasilewski, Branfiłow, Jurkowski, Janus, Romuzga, Gęsior, Ekwueme, Kobylański (68 Peszko), Gevorgyan (75 Matusiak), Jeleń
Górnik Ł.: Mioduszewski - Kościelniak, Kościuk, Bożyk, Tupalski (70 Griszczenko), Wolański, Bugała (75 Skwara), Budka, Soczewka, Bronowicki (80 Copik), Matys.
Pozostałe wyniki:
Legia Warszawa - Odra Wodzisław 2:1, Świt Nowy Dwór - Widzew Łódź 0:0, Polonia Warszawa - Amica Wronki 1:5, Wisła Kraków - Górnik Polkowice 2:1, Groclin Grodzisk - Dospel Katowice 6:0, Górnik Zabrze - Lech Poznań przełożony na 24 marca.

Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości