To, co od wielu lat dzieje się z drzewami na Starym Rynku, bulwersuje nie tylko miłośników przyrody. Płocczanie ubolewają, że nie dosyć, że z rozłożystych lip pozostały jedynie kikuty, to jeszcze teraz się je wycina. W dodatku wygląda na to, że specjalnie z powodu budowy ogródka piwnego Agencji Rewitalizacji Starówki.Szczęśliwy żywot drzew zakończył się w momencie, gdy poprzednia rada miasta podjęła decyzję o przebudowie Starego Rynku. Żeby nie zasłaniały elewacji, były przez trzy lata systematycznie przycinane. Jak wyglądają po tej czynności – szkoda patrzeć i gadać. Mieszkańcy miasta komentują, że wyglądają fatalnie, jakby ktoś wsadził w chodnik nieociosany kawałek drewna.
W dodatku okazało się, że podczas budowy bruku uszkodzono ich korzenie. Lipy usychają, w niczym nie przypominając swego wyglądu z lat świetności, a więc sprzed przebudowy placu przed Ratuszem. Jakby tego jeszcze było mało, z powodu niewłaściwej pielęgnacji po przycięciu, drzewa zachorowały. Teraz marnieją w oczach, wystawione na słońce, ze zniszczonym systemem korzeniowym. W planach jest wycięcie wszystkich (na razie pod topór poszły cztery pierwsze, właśnie w miejscu, gdzie buduje się ogródek). W ich miejsce mają zostać posadzone młode drzewka. Rynek opustoszeje, a przecież już Leopold Staff pisał: O cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa...
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze