Reklama

Droższa woda zdrowia doda?

08/06/2011 08:29
Radni przyjęli nowe stawki opłat za wodę dostarczaną do płockich mieszkań oraz odprowadzane ścieki. Podwyżka zacznie obowiązywać od 1 lipca.
W tym miesiącu płocczanie zapłacą za wodę i ścieki jeszcze według stawek uchwalonych rok temu, czyli po 2,89 zł netto plus 8% VAT za 1 m3. Ale już od 1 lipca będą obowiązywać nowe stawki, które radni przyjęli na sesji 31 maja.
Wodociągi Płockie zaproponowały następujące stawki: 1 m3 wody dla odbiorców w grupie „zaopatrzenie ludności i cele socjalno-bytowe” – 3,66 zł netto, 1 m3 wody dla zakładów pracy – 3,68 zł netto, 1 m3 odprowadzanych ścieków – 4,05 zł netto, stawka abonamentowa liczona na jednego odbiorcę – 8,70 zł netto. Podatek VAT wynosi 8%. Miasto zdecydowało się jeszcze na dopłatę z budżetu około 5 mln złotych za dostawę wody i odprowadzanie ścieków. Dzięki temu za wodę dostarczaną do mieszkań płocczanie zapłacą 3,33 zł netto za 1 m3 wody i 3,44 za 1 mł ścieków. Zakłady pracy za 1 m3 wody i ścieków zapłacą w sumie 7,73 zł netto.
Podwyżki nie spodobały się opozycji w Radzie Miasta. Przede wszystkim chodzi o plany zmniejszenia dopłat z budżetu miasta. Mirosław Milewski z PiS-u przekonywał, że przez minione osiem lat podwyżki nie przekraczały poziomu inflacji: – Spółki musiały dostosować swoje wyniki finansowe do tego wskaźnika – przekonywał były prezydent. – Dopłata została zmniejszona o 2 miliony złotych. Przerzucacie rosnące koszty funkcjonowania spółki na mieszkańców. Dlaczego ceny wody w Płocku porównuje się do wybranych miast zamiast do Włocławka, gdzie wynosi ona 2,24 zł za 1 m3, czy Warszawy, gdzie ta cena wynosi 3,08 zł? – dodała Wioletta Kulpa.
– W miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców oprócz Płocka dopłaty są tylko w Dąbrowie Górniczej. Ale tam dopłata jest znacznie mniejsza niż w Płocku, za to ceny są wyższe. W tej chwili dopłaty są jeszcze stosowane w 25 spośród ponad 200 miast i gmin, które sprawdziliśmy. Od dopłat się odchodzi – przekonywał radnych prezes Wodociągów Płockich Marek Naworski. – W 2003 roku w Płocku dopłat jeszcze nie było. Do 2007 roku wynosiły kilkaset tysięcy, a potem z roku na rok rosły o kilka milionów, by w ubiegłym roku sięgnąć kwoty 7 mln złotych – dodał prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.
– Zastanówmy się, komu chcemy pomagać. Tym, którzy tej pomocy rzeczywiście potrzebują, czy mojemu koledze, który przy ulicy Szpitalnej ma dwuhektarową działkę, a na niej basen. Do tej pory dopłaty to nie tylko pomoc dla ludzi z mieszkań komunalnych, ale także dla tych, którzy mają pieniądze – uważa radny SLD Arkadiusz Iwaniak.
– Dyskusja o podwyżkach to burza w szklance wody. 2 mln złotych, jakie miasto teraz zaoszczędzi, podzieliłem przez 124 tysiące mieszkańców miasta i 12 miesięcy. Okazuje się, że miesięcznie zabierzemy jednemu płocczaninowi 1,38 zł. To pieniądze, które zwrócimy w innej formie. Nikt z nas nie akceptował sytuacji, gdy w budżecie miasta zabrakło pieniędzy na stypendia dla ubogich dzieci – dodał wiceprzewodniczący Rady Miasta Wojciech Hetkowski.
Miasto planuje odejść całkowicie od dopłat do wody i ścieków. Według prezesa Wodociągów Płockich za sześć lat mieszkańcy Płocka za 1 m3 zapłacą 4,76 zł, a za ścieki 8,21 zł: – To jednak tylko prognoza. Rzeczywiste ceny będą zależeć od wielu czynników – zaznacza Marek Naworski.
Nowe ceny za usługi Wodociągów Płockich spowodowane są warunkami ekonomicznymi. Spółka prowadzi poważne inwestycje. Już teraz, dzięki modernizacji oczyszczalni ścieków w Maszewie, udało się uniknąć kar w wysokości około 20 mln złotych. – Większość gmin stara się wykorzystać środki unijne na prowadzenie inwestycji. Pozwala to na poprawę jakości życia mieszkańców, stanu środowiska i nadrobienie wieloletnich zaległości. Żeby pozyskać środki unijne, potrzebne są własne pieniądze, stąd ceny wody i ścieków są wysokie – wyjaśnia Marek Naworski.
– Po podwyżce ceny wody i ścieków w Płocku wciąż będą jednymi z niższych w kraju. Środki unijne na inwestycje wkrótce się wyczerpią, dlatego sami musimy szukać pieniędzy. Dlatego konieczne jest odchodzenie od dopłat – przekonuje zastępca prezydenta Płocka do spraw gospodarki komunalnej Krzysztof Buczkowski.
– Dalsze utrzymywanie takiej sytuacji jak do tej pory spowoduje jeszcze większe dopłaty. Dlatego chcemy je racjonalnie ograniczyć. Mieszkańcy będą płacić za wodę tyle, ile jej zużyją. Zastanawiamy się jeszcze, w jaki sposób ulżyć najuboższym. W ubiegłym roku przyjęto dopłatę w wysokości ponad 7 mln złotych, a przez ostatnie cztery lata z budżetu miasta dopłacono w sumie około 30 mln złotych do wody i ścieków – uzasadnia prezydent Andrzej Nowakowski.
Jacek Danieluk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości