2 złote za jednorazowy przejazd autobusem Komunikacji Miejskiej w porze dziennej w strefie A – tyle będzie wynosiła podstawowa cena biletu autobusowego w Płocku. Nowe ceny, o których już pisaliśmy na łamach Tygodnika Płockiego, będą obowiązywały od 1 maja tego roku.
Podwyżka spotkała się z krytyką opozycji w Radzie Miasta. Argumentowano, że oferta Komunikacji Miejskiej jest mało atrakcyjna, szczególnie jeśli chodzi o bilety. Za przejechanie dwóch przystanków trzeba zapłacić tyle samo co za całą trasę. Nie ma też oferty na przejazdy rodzinne, czy dla zorganizowanych grup. Radni opozycji zarzucali także, że oszczędności szuka się ograniczając remonty zdezelowanego taboru. Podano także przykłady Kielc, Wałbrzycha, Gdyni i Chojnic, gdzie samorząd ogłosił przetarg na wybór firmy świadczącej usługi komunikacyjne.
- Komunikacja Miejska to problem opozycji. Na początku poprzedniej kadencji cena biletu jednorazowego wynosiła 1 zł, a na koniec 1,90 zł – powiedział prezydent Płocka Mirosław Milewski. – Zaproponowana dziś podwyżka jest jedyna w tej kadencji.
Podwyżka cen biletów, zdaniem odpowiadającego za gospodarkę komunalną zastępcy prezydenta Dariusza Zawidzkiego, jest szansą na przetrwanie Komunikacji Miejskiej. Obecny zarząd spółki zdołał obniżyć koszty funkcjonowania o 1,5 mln złotych w ciągu roku.
W tym roku Urząd Miasta dopłaci do KM ponad 5 mln złotych plus 1 milion na zakup nowych autobusów. W ubiegłym roku dopłacono taką sama kwotę. Dopłaty to głównie zwrot kosztów biletów ulgowych. Według Zawidzkiego, gdyby stosować jedynie ulgi ustawowe, to płocka KM miałaby roczny zysk w wysokości 3,5 mln złotych.
Ponadto władze Płocka dążą do tego, by za usługi KM płacili tylko ci mieszkańcy miasta, którzy z nich korzystają, a nie wszyscy podatnicy.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze