Nie cichnie wrzawa wokół tematu umorzenia nałożonej przez Agencję Rezerw Materiałowych kary na spółkę J&S Energy. Ta ostatnia twierdzi, iż padła ofiarą działań państwowych spółek i instytucji inspirowanych przez byłe kierownictwo Ministerstwa Gospodarki. Chodzi między innymi o współpracujące z J&S płockie spółki: Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń” SA oraz Operatora Logistycznego Paliw Płynnych SA. „Rykoszetem” dostało się także Orlenowi po wypowiedzi w tej sprawie wicepremiera Waldemara Pawlaka.
Przypomnijmy, że w połowie października 2007 roku prezes Agencji Rezerw Materiałowych nałożył na J&S Energy SA rekordową karę, prawie 462 milionów złotych. Spółce zarzucono niedobory w obowiązkowych rezerwach paliw. W połowie grudnia wicepremier Waldemar Pawlak anulował karę twierdząc, że Agencja popełniła błędy proceduralne.
Od tego czasu nie milkną dyskusje prasowe na ten temat. Opozycja rządowa zarzuca Pawlakowi nieuczciwe intencje w kwestii anulowania kary firmie J&S. Padają zarzuty, że w J&S pracują byli politycy PSL: Józef Pawlak i Zdzisław Zambrzycki. Wicepremier ripostuje, że Zambrzycki opuścił PSL razem z Januszem Wojciechowskim, który przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi podpisał porozumienie z PiS jako przedstawiciel PSL-Piast.
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej przedstawiciele spółki J&S stwierdzili, że gigantyczna kara nałożona na ich firmę przez ARN, była niesprawiedliwa i niezgodna z prawem. Podkreślali, że posiadali wymagane ustawowo (ze względu na bezpieczeństwo energetyczne kraju) zapasy zarówno benzyny jak i oleju napędowego. Niestety, spółka nie mogła tego udowodnić, bo nie dostawała na czas dokumentów od swoich kontrahentów – płockich spółek: PERN-u i OLPP.
Nieoczekiwanie oliwy do ognia dorzucił premier Pawlak, zaznaczając podczas rozmowy w radiu TOK FM, że jego zdaniem zadziwiające jest, że w tym samym czasie nałożono nieprawidłowo karę na jedną spółkę, a drugiej udzielono rabatu. Według obecnego ministra gospodarki płocka spółka PKN „Orlen” miała pięć razy większe niedobory paliwa niż J&S, ale zamiast kary dostała rabat od „przyjaciół z PiS”. Oczywiście z takim przedstawieniem sprawy nie godzi się największa płocka spółka – Orlen, która w oświadczeniu stwierdziła, że „w całości wypełniła ustawowe zobowiązania w zakresie tworzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych”.
Kiedy wydawało się, że argumenty wszystkich stron zaangażowanych w sprawę powoli się wyczerpują, spółka J&S Energy, w kilka godzin po wypowiedzi radiowej Pawlaka, na konferencji prasowej zasugerowała, że padła ofiarą działań państwowych spółek (w domyśle – chodziło o płockich kontrahentów firmy).
PERN: Nie obrażamy się...
– W całej tej sprawie płocki PERN w ogóle nie jest stroną – rozmawiamy z prezesem PERN „Przyjaźń” SA Arturem Zawartko. – Ja rozumiem, że w kontekście tej bardzo wysokiej kary finansowej, szefami J&S kierują emocje. Stąd takie właśnie, nie w pełni przemyślane wypowiedzi na konferencjach prasowych. Należy pamiętać, że pierwszeństwo w magazynowaniu czy to ropy, czy to paliw mają u nas cztery rafinerie: dwie niemieckie oraz Orlen i Lotos. Kiedy tylko jednak pojawiają się możliwości magazynowe, to zawieramy umowy także z innymi klientami. W sprawie tych możliwości my składamy do 20 każdego miesiąca meldunki do Agencji Rezerw Materiałowych. J&S Energy to jest nasz doskonały klient. My z nim dalej negocjujemy i podpisujemy kolejne umowy. Nie zamierzamy się w ogóle obrażać na te słowa, które padły w chwili emocji. Jeszcze raz powtarzam: my nie jesteśmy stroną. Można byłoby mieć do nas pretensje, gdybyśmy mieli puste zbiorniki i nie chcieli zawrzeć umowy z J&S. Tak jednak nie było. Powiem więcej: my cały czas zastanawiamy się nad logistyką – co zrobić, by te pojemności dla tego właśnie klienta znajdować. Powody są dwa. Po pierwsze ze względu na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Drugi powód jest bardziej przyziemny. Bo to jest po prostu nasz zarobek!
OLPP: jesteśmy oburzeni
O wiele bardziej emocjonalnie na zarzuty J&S Energy zareagowała kolejna płocka spółka – Operator Logistyczny Paliw Płynnych. W nadesłanym do Tygodnika Płockiego oświadczeniu, podpisanym przez rzecznika prasowego OLPP Hannę Węglewską, czytamy między innymi: „Postawiony publicznie zarzut wobec OLPP (...) jest nieprawdziwy. Niestety, w materiałach prasowych przekazanych dziennikarzom, spółka J&S Energy S.A. wykorzystała prowadzony przez OLPP „projekt usługi biletowej” jako element do zmanipulowania informacji o prowadzonej od kilku lat na zasadach partnerskich współpracy handlowej między obiema firmami. Co więcej, pan Prezes G. Zambrzycki pozwolił sobie poinformować, że wycofanie się OLPP z jednej z form sprzedaży, nie mającej wpływu na ilość magazynowanych paliw w ramach gromadzonych rezerw, miało związek z wyborami i zmianą Zarządu: „(…) W sierpniu 2006 r. zawiadomiono nas, że Zarząd OLPP, nowo wybrany, wycofuje się z inwestowania w tę usługę. Wszystkich pozostawiono na lodzie. Państwo nie zapewniło powierzchni w zbiornikach (…)”. Pragnę podkreślić, że Spółka OLPP jest oburzona taką interpretacją”.
OLPP wyjaśnia, że podstawowym sposobem składowania zapasów w spółce Operator Logistyczny Paliw Płynnych jest przechowywanie zapasów paliw płynnych klientów, a usługa biletowa ma tylko charakter uzupełniający i usprawniający samo magazynowanie produktów. Prawdą jest, że 16 sierpnia 2006 roku Naftobazy (tak poprzednio nazywał się OLPP – przyp. autora) wstrzymały się na jakiś czas z oferowania w bardzo dużym zakresie usługi biletowej, ponieważ kapitałochłonność wprowadzania wówczas tej usługi na dużą skalę przerosła możliwości inwestycyjne spółki. Zaproponowano jednak tę usługę już w 2007 r. w takim zakresie, że firma J&S Energy S.A. jest jednym z dwóch głównych klientów korzystających z tej formy usługi oferowanej przez OLPP. W latach 2006 i 2007 dostępny kapitał OLPP w przeważającej części skierowany został na budowę nowych pojemności magazynowych, które były i pozostają bezwzględnym priorytetem. O kierunkach inwestycyjnych OLPP firma J&S została natychmiast powiadomiona przez dział handlowy Operatora. Co więcej, prokurent J&S Energy S.A., który reprezentował firmę w rozmowach handlowych w dniu 7 września 2006 r. otrzymał stosowne pisma z obszernym wyjaśnieniem, dlaczego wstrzymano się ze świadczeniem na dużą skalę usługi biletowej. W tym samym dniu na piśmie Naftobazy podtrzymały swoją ofertę w zakresie udostępnienia firmie J&S pojemności do magazynowania zapasów obowiązkowych w zgłoszonej wysokości, czyli na poziomie 100 tys. m sześciennych.
Dodatkowo, zdaniem OLPP, kara, która została nałożona na spółkę J&S Energy S.A., dotyczy zapasów obowiązkowych składowanych w ropie naftowej, czym OLPP nie zajmuje się. OLPP świadczy wyłącznie usługi składowania benzyn i oleju napędowego. Dlatego też łączenie otrzymanej kary, czy wręcz obarczanie OLPP współodpowiedzialnością za nią jest co najmniej nadużyciem...
Sprawą nałożenia i uchylenia kary dla J&S ma się zająć Najwyższa Izba Kontroli.
Tomasz Szatkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze