Reklama

Dostało się płockim spółkom

27/02/2008 09:26
Nie cichnie wrzawa wokół tematu umorzenia nałożonej przez Agencję Rezerw Materiałowych kary na spółkę J&S Energy. Ta ostatnia twierdzi, iż padła ofiarą działań państwowych spółek i instytucji inspirowanych przez byłe kierownictwo Ministerstwa Gospodarki. Chodzi między innymi o współpracujące z J&S płockie spółki: Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń” SA oraz Operatora Logistycznego Paliw Płynnych SA. „Rykoszetem” dostało się także Orlenowi po wypowiedzi w tej sprawie wicepremiera Waldemara Pawlaka.



Przypomnijmy, że w połowie października 2007 roku prezes Agencji Rezerw Materiałowych nałożył na J&S Energy SA rekordową karę, prawie 462 milionów złotych. Spółce zarzucono niedobory w obowiązkowych rezerwach paliw. W połowie grudnia wicepremier Waldemar Pawlak anulował karę twierdząc, że Agencja popełniła błędy proceduralne.

Od tego czasu nie milkną dyskusje prasowe na ten temat. Opozycja rządowa zarzuca Pawlakowi nieuczciwe intencje w kwestii anulowania kary firmie J&S. Padają zarzuty, że w J&S pracują byli politycy PSL: Józef Pawlak i Zdzisław Zambrzycki. Wicepremier ripostuje, że Zambrzycki opuścił PSL razem z Januszem Wojciechowskim, który przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi podpisał porozumienie z PiS jako przedstawiciel PSL-Piast.

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej przedstawiciele spółki J&S stwierdzili, że gigantyczna kara nałożona na ich firmę przez ARN, była niesprawiedliwa i niezgodna z prawem. Podkreślali, że posiadali wymagane ustawowo (ze względu na bezpieczeństwo energetyczne kraju) zapasy zarówno benzyny jak i oleju napędowego. Niestety, spółka nie mogła tego udowodnić, bo nie dostawała na czas dokumentów od swoich kontrahentów – płockich spółek: PERN-u i OLPP.

Nieoczekiwanie oliwy do ognia dorzucił premier Pawlak, zaznaczając podczas rozmowy w radiu TOK FM, że jego zdaniem zadziwiające jest, że w tym samym czasie nałożono nieprawidłowo karę na jedną spółkę, a drugiej udzielono rabatu. Według obecnego ministra gospodarki płocka spółka PKN „Orlen” miała pięć razy większe niedobory paliwa niż J&S, ale zamiast kary dostała rabat od „przyjaciół z PiS”. Oczywiście z takim przedstawieniem sprawy nie godzi się największa płocka spółka – Orlen, która w oświadczeniu stwierdziła, że „w całości wypełniła ustawowe zobowiązania w zakresie tworzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych”.

Kiedy wydawało się, że argumenty wszystkich stron zaangażowanych w sprawę powoli się wyczerpują, spółka J&S Energy, w kilka godzin po wypowiedzi radiowej Pawlaka, na konferencji prasowej zasugerowała, że padła ofiarą działań państwowych spółek (w domyśle – chodziło o płockich kontrahentów firmy).

PERN: Nie obrażamy się...

– W całej tej sprawie płocki PERN w ogóle nie jest stroną – rozmawiamy z prezesem PERN „Przyjaźń” SA Arturem Zawartko. – Ja rozumiem, że w kontekście tej bardzo wysokiej kary finansowej, szefami J&S kierują emocje. Stąd takie właśnie, nie w pełni przemyślane wypowiedzi na konferencjach prasowych. Należy pamiętać, że pierwszeństwo w magazynowaniu czy to ropy, czy to paliw mają u nas cztery rafinerie: dwie niemieckie oraz Orlen i Lotos. Kiedy tylko jednak pojawiają się możliwości magazynowe, to zawieramy umowy także z innymi klientami. W sprawie tych możliwości my składamy do 20 każdego miesiąca meldunki do Agencji Rezerw Materiałowych. J&S Energy to jest nasz doskonały klient. My z nim dalej negocjujemy i podpisujemy kolejne umowy. Nie zamierzamy się w ogóle obrażać na te słowa, które padły w chwili emocji. Jeszcze raz powtarzam: my nie jesteśmy stroną. Można byłoby mieć do nas pretensje, gdybyśmy mieli puste zbiorniki i nie chcieli zawrzeć umowy z J&S. Tak jednak nie było. Powiem więcej: my cały czas zastanawiamy się nad logistyką – co zrobić, by te pojemności dla tego właśnie klienta znajdować. Powody są dwa. Po pierwsze ze względu na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Drugi powód jest bardziej przyziemny. Bo to jest po prostu nasz zarobek!

OLPP: jesteśmy oburzeni

O wiele bardziej emocjonalnie na zarzuty J&S Energy zareagowała kolejna płocka spółka – Operator Logistyczny Paliw Płynnych. W nadesłanym do Tygodnika Płockiego oświadczeniu, podpisanym przez rzecznika prasowego OLPP Hannę Węglewską, czytamy między innymi: „Postawiony publicznie zarzut wobec OLPP (...) jest nieprawdziwy. Niestety, w materiałach prasowych przekazanych dziennikarzom, spółka J&S Energy S.A. wykorzystała prowadzony przez OLPP „projekt usługi biletowej” jako element do zmanipulowania informacji o prowadzonej od kilku lat na zasadach partnerskich współpracy handlowej między obiema firmami. Co więcej, pan Prezes G. Zambrzycki pozwolił sobie poinformować, że wycofanie się OLPP z jednej z form sprzedaży, nie mającej wpływu na ilość magazynowanych paliw w ramach gromadzonych rezerw, miało związek z wyborami i zmianą Zarządu: „(…) W sierpniu 2006 r. zawiadomiono nas, że Zarząd OLPP, nowo wybrany, wycofuje się z inwestowania w tę usługę. Wszystkich pozostawiono na lodzie. Państwo nie zapewniło powierzchni w zbiornikach (…)”. Pragnę podkreślić, że Spółka OLPP jest oburzona taką interpretacją”.

OLPP wyjaśnia, że podstawowym sposobem składowania zapasów w spółce Operator Logistyczny Paliw Płynnych jest przechowywanie zapasów paliw płynnych klientów, a usługa biletowa ma tylko charakter uzupełniający i usprawniający samo magazynowanie produktów. Prawdą jest, że 16 sierpnia 2006 roku Naftobazy (tak poprzednio nazywał się OLPP – przyp. autora) wstrzymały się na jakiś czas z oferowania w bardzo dużym zakresie usługi biletowej, ponieważ kapitałochłonność wprowadzania wówczas tej usługi na dużą skalę przerosła możliwości inwestycyjne spółki. Zaproponowano jednak tę usługę już w 2007 r. w takim zakresie, że firma J&S Energy S.A. jest jednym z dwóch głównych klientów korzystających z tej formy usługi oferowanej przez OLPP. W latach 2006 i 2007 dostępny kapitał OLPP w przeważającej części skierowany został na budowę nowych pojemności magazynowych, które były i pozostają bezwzględnym priorytetem. O kierunkach inwestycyjnych OLPP firma J&S została natychmiast powiadomiona przez dział handlowy Operatora. Co więcej, prokurent J&S Energy S.A., który reprezentował firmę w rozmowach handlowych w dniu 7 września 2006 r. otrzymał stosowne pisma z obszernym wyjaśnieniem, dlaczego wstrzymano się ze świadczeniem na dużą skalę usługi biletowej. W tym samym dniu na piśmie Naftobazy podtrzymały swoją ofertę w zakresie udostępnienia firmie J&S pojemności do magazynowania zapasów obowiązkowych w zgłoszonej wysokości, czyli na poziomie 100 tys. m sześciennych.

Dodatkowo, zdaniem OLPP, kara, która została nałożona na spółkę J&S Energy S.A., dotyczy zapasów obowiązkowych składowanych w ropie naftowej, czym OLPP nie zajmuje się. OLPP świadczy wyłącznie usługi składowania benzyn i oleju napędowego. Dlatego też łączenie otrzymanej kary, czy wręcz obarczanie OLPP współodpowiedzialnością za nią jest co najmniej nadużyciem...

Sprawą nałożenia i uchylenia kary dla J&S ma się zająć Najwyższa Izba Kontroli.

Tomasz Szatkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości