Reklama

Donald Tusk w Płocku

05/12/2013 09:19
W sobotę, 30 listopada, przyjechali do Płocka premier Donald Tusk i minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński. Głównym punktem wizyty było zwiedzanie bazy magazynowej PERN Przyjaźń w Miszewku Strzałkowskim. Jednak szef rządu znalazł czas także na spotkanie z jedną z płockich rodzin oraz wolontariuszami z Banku Żywności.
W bazie magazynowej Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych w Miszewku Strzałkowskim zakończyła się niedawno budowa dwóch zbiorników o pojemności 100 tysięcy metrów sześciennych. Inwestycja była warta ponad 77 mln złotych. W ich budowie brały udział między innymi Mostostal i Orlen Projekt z Płocka.
Inwestycja w Miszewku Strzałkowskim ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Dzięki dwóm nowym zbiornikom możliwości magazynowe bazy zwiększą się o blisko 7%. Przy tej okazji premier zaznaczył, że w przyszłości zmieni się struktura dostaw ropy do naszego kraju, w tym wzrośnie znaczenie dostaw drogą morską przez Gdańsk.
Kolejnym punktem wizyty szefa rządu było spotkanie z rodziną państwa Sochockich na Podolszycach Północ. 34-letni Marcin Sochocki wspólnie z żoną Małgorzatą i sześcioletnim synem Mikołajem zaprosili Donalda Tuska już na początku tego roku, gdy tylko usłyszeli, że premier wybiera się „z gospodarską wizytą w Polskę”. „Do tej pory głosowałem na Pana oraz na Platformę jako na »mniejsze zło«. Obawiam się, że w kolejnych wyborach będę musiał ponownie zagłosować na Platformę. Bardzo chciałbym porozmawiać z Panem w nadziei na to, że przekona mnie Pan, iż głosowanie na Platformę nie musi być tylko i wyłącznie wyborem mniejszego zła. Ponieważ uważam, iż pójście do urny nie jest przywilejem, a obowiązkiem młodego Polaka, chciałbym zostać przekonany, że głos mój i mojej rodziny ma jakiekolwiek znaczenie” – napisał w liście do premiera Marcin Sochocki.
Następnie Donald Tusk spotkał się z wolontariuszami z Banku Żywności, którzy w miniony weekend prowadzili świąteczną zbiórkę żywności w płockich sklepach. – Każdy, kto brał udział w tej akcji, wie, jak wielkie to ma znaczenie, ile dzięki temu wyzwala się serdeczności i dobrych uczuć – mówił Donald Tusk.
Przy okazji spotkania z dziennikarzami szef polskiego rządu odniósł się do sytuacji na Ukrainie, gdzie od kilku dni trwają zamieszki, po tym jak prezydent tego kraju Wiktor Janukowycz podjął decyzję o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. – Mam na myśli pobicie demonstrantów, w tym także polskich obywateli, którzy w najlepszej woli pojechali do Kijowa, aby wesprzeć Ukrainę w jej drodze do Europy. Mam w pamięci słowa prezydenta Janukowycza, który mówił, że każdy, kto manifestuje na Ukrainie bez łamania prawa, może czuć się bezpieczny. Opinia publiczna w Polsce i opinia międzynarodowa na pewno nie będą tolerowały tego typu drastycznych zdarzeń. Nasza wspólna praca, Polaków, Ukraińców i wielu innych Europejczyków na rzecz zbliżania narodów w Europie nie może być zmarnowana przez tego typu zdarzenia. Dla Polski i dla Europy jest bardzo ważne, by Ukraina była przykładem standardów demokratycznych – powiedział Donald Tusk.    (jac)
fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości