– W maju minęło 14 lat, jak mieszkam w tym domu. Przyszliśmy tu z mężem zaraz po ślubie – wspomina Małgorzata Jabłkowska z Ludwikowa. Dobrze im się żyło, choć przy piątce dzieci zaczęło się robić trochę ciasno w dwóch małych pokojach. – W lipcu mąż zabrał się do budowy nowych pokoi na strychu. Zdjął dach, żeby murować szczyty. Na noc z powrotem zasłonił dom blachodachówką i jeszcze specjalnie folię podłożył. Może dał jej za mało, a może za słabo przykręcił blachę – zastanawia się kobieta, dziś wdowa i samotna matka z gromadką dzieci w wieku od 5 do 13 lat.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze