Reklama

Do zobaczenia 1 sierpnia

16/06/2004 15:21
Miało być radośnie, świątecznie i zwycięsko, a było trochę smutno. Po meczu tylko Bartosz Jurkowski pobiegł do kibiców, by się z nimi pożegnać, reszta piłkarzy oddaliła się do szatni. Nie było rozdawania koszulek, choć kilku szczęśliwcom udało się rozebrać zawodników. Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie sezonu 2003/2004.
Sezon był bardzo udany, a Wisła zajęła wysokie miejsce w tabeli. Można być zadowolonym z kilku rozegranych meczów, ale pozostał spory niedosyt. Okazało się bowiem, że drużyna nie gra do końca, choć kiedyś to było jej wizytówką. Podobnie jak z Wisłą Kraków i Lechem Poznań, tak i z Dospelem w ostatnich sekundach straciła zwycięstwo.
Zanim jednak sędzia dał znak rozpoczęcia meczu, odbyły się miłe uroczystości. Najpierw uhonorowany został Bartosz Jurkowski, dla którego mecz z Dospelem był 200 w ekstraklasie, a potem Ireneusz Jeleń, który został uznany najlepszym zawodnikiem płockiego zespołu. Spiker meczu podał także wiadomość, że na następny sezon podpisał kontrakt Dariusz Romuzga.
Płocki zespół miał do wyrównania rachunki z Dospelem i po pierwszych minutach spotkania wydawało się, że zostaną one wyrównane. Niestety, wyobraźni wystarczyło Wiśle tylko na kilka minut, potem jedynie próbowali przedrzeć się przez szczelną obronę Dospelu.
Bardzo groźną sytuacje płocczanie stworzyli w 4 min. spotkania. Sławomir Peszko, najlepszy chyba zawodnik na boisku, idealnie dośrodkował na głowę Jelenia, który, co mu się rzadko zdarza, spudłował. Potem długo, długo nie działo się prawie nic i dopiero w 44 min. znów Peszko dojrzał Jelenia, ktoremu udało znaleźć się sam na sam z bramkarzem gości, ale strzelił obok słupka. Wyraźnie tego dnia celownik płockiego napastnika nie był najlepiej ustawiony.
Goście mogli zdobyć gola w 20 min. Grzegorz Fonfara strzelał z 10 m, przez nikogo nie niepokojony, ale trafił w Pawła Kapsę.
Po przerwie zaczęło się znacznie więcej dziać, a “bramka wisiała w powietrzu”. W 51 min. strzelał celnie z 25 m z rzutu wolnego Romuzga, a jego strzał z trudem obronił Dariusz Klytta W 54 min. doskonałą akcję przeprowadził Maciej Terlecki, podał do wychodzącego Klaudiusza Ząbeckiego, który niestety nie zdołał pokonać bramkarza Dospelu.
Szarżujący na bramkę z lewej strony Ząbecki był przez cały czas zatrzymywany przez Krzysztofa Sadzawickiego. W 71 min. za kolejny atak zawodnik Dospelu otrzymał żółtą kartkę, a Wisła rzut wolny z narożnika pola karnego. Wykonawcą rzutu był Romuzga, przymierzył i piłka poszybowała w kierunku bramki. Po drodze musnęła jeszcze głowę Fonfary i wpadła do siatki.
Gospodarze próbowali podwyższyć wynik, przeprowadzali akcje raz lewą raz prawą stroną, ale stało się jasne, że raczej Klytty, najjaśniejszego punktu w katowickiej drużynie, pokonać drugi raz nie zdołają. Tymczasem na trybunach rozpoczęło się świętowanie. Kibice dziękowali drużynie za grę i tylko czekali na końcowy gwizdek sędziego, by fetować piłkarzy.
Sędziowie doliczyli trzy minuty i jak się okazało, ta trzecia była bardzo szczęśliwa dla gości. Wtedy to Dawid Pliżga wykorzystał rozluźnienie płockiego zespołu i umieścił piłkę w siatce, zabierając Wiśle niemal pewne punkty, a sobie zapewniając pozostanie w ekstraklasie.
Piłkarze Wisły po krótkim roztrenowaniu będą mieć urlopy. Na zajęcia wracają 1 lipca, by przygotować się do nowego sezonu 2004/2005. Rozgrywki rozpoczną się 1 sierpnia, ale jeszcze na razie nie jest znany terminarz, więc nie wiadomo, czy w Płocku czy na wjeździe.
Trener Mirosław Jabłoński zdaje sobie sprawę, że w Płocku wszyscy marzą o europejskich pucharach. Podkreślił jednak, że to wcale nie będzie łatwe. - Najpierw trzeba wzmocnić, a potem zbudować drużynę. Ta jest za słaba na europejskie puchary.
Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że wzmacnianie już się rozpoczęło. Na razie nikt nie chce głośno wymieniać nazwisk z obawy, by inne kluby nie zechciały wcześniej sfinalizować umów z piłkarzami, którzy znaleźli się w kręgu zainteresowania trenera Jabłońskiego.
Wisła: Kapsa - Janus, Jurkowski, Duda, Kazimierczak, Jakubowski (46 Terlecki), Romuzga, Gęsior, Mierzejewski (46 Ząbecki), Peszko, Jeleń (87 Matusiak).
Dospel: Klytta - Sadzawicki, Widuch, Adamczyk (30 Owczarek), Fonfara, Markowski, Adżem, Muszalik, Kęska, Bała, Gajtkowski (87 Krauze).
żółte kartki: Jurkowski oraz Sadzawicki i Muszalik.

Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości