W lutym trener Manolo Cadenas skończył 60 lat, z czego ostatnie półtora roku spędził w Płocku. Jak twierdzi, jest bardzo zadowolony z tego, co osiągnął w życiu, a do pełni szczęścia brakuje mu tylko tytułu mistrza Polski zdobytego z Orlen Wisłą Płock. Niedługo minie połowa kontraktu z Orlen Wisłą. Czy udało się spełnić oczekiwania, a może ten pobyt to jedno wielkie rozczarowanie? Moje oczekiwania cały czas się spełniają. Ale nie jestem człowiekiem, który uważa, że już wszystkie marzenia mu się spełniły. Chcę więcej i więcej. Ale i w tym aspekcie nie mogę być rozczarowany. Widać wyraźnie, że drużyna, którą kieruję, stale się rozwija, jest coraz lepsza. Brakuje mi tytułu mistrza Polski, ale życie trochę osładza mi fakt, że zagraliśmy wielkie mecze i radziliśmy sobie z największymi w Europie. Może to i dobrze, że nie wszystko do końca się udało, bo wiem, że mam tu jeszcze sporo do zrobienia.
Przed trenerem jest druga część kontraktu. Czy myśli Pan już o tym, by go przedłużyć, czy może współpraca skończy się po trzech latach? Jeszcze za wcześnie by o tym mówić, bo połowa kontraktu będzie dopiero na koniec sezonu i pewnie wtedy będzie okazja, by na ten temat porozmawiać z Zarządem Klubu. Na tę chwilę koncentruję się na rozgrywkach ligowych, to dla mnie najważniejsze. Muszę tylko zapewnić, że jestem bardzo zadowolony z pobytu i pracy w Płocku. Jestem w swoim najlepszym miejscu w życiu, bardzo mi się tu podoba. Ale to jest sport i trzeba się liczyć z tym, że wszystko, w krótkim czasie, może się całkowicie zmienić.
Wszyscy obawiamy się, że dla trenera pobyt w Płocku jest chwilowy, nawet nie zdecydował się Pan nauczyć języka polskiego, kupić tu domu... Planujemy z żoną Carmen przyszłość tu, w Płocku, ale często zmieniamy miejsce zamieszkania i trudno się nam przyzwyczajać do jednego miejsca. Rzeczywiście nie nauczyłem się języka polskiego, ale najpierw starałem się nauczyć angielskiego, żeby móc porozumieć się z zawodnikami. Musiałem jakoś prowadzić zajęcia tak, żebyśmy się zrozumieli. Oni przecież pochodzą z różnych krajów. A muszę się tu przyznać, że język polski jest dla mnie bardzo trudny, staram się go nauczyć. To moje niewykonane na razie zadanie, móc komunikować się w języku polskim z fanami. Byłoby fajnym przeżyciem tak sobie porozmawiać, ale polski nie jest łatwy. Może w przyszłości uda mi się nauczyć więcej...
Jak się teraz trener komunikuje z kibicami? Czyta Pan opinie, dostaje sms-y, ludzie zaczepiają Pana na ulicy. Skąd Pan wie, że jest pozytywnie postrzegany?
Rozmawiała Jola Marciniak Dziękuję Janowi Harasymowiczowi za pomoc w przeprowadzeniu rozmowy
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze