Nasza czytelniczka ma babcię, która właśnie skończyła 98 lat. Piękny wiek, ale łączący się z wieloma dolegliwościami. Przeżyte lata, także te wojenne, w niedostatku, odbijają się mocno na zdrowiu, zaczynają odmawiać posłuszeństwa kolejne organy, coraz więcej chorób wynajdują lekarze. Takie osoby mają problemy z poruszaniem się, z kontaktem z innymi osobami, także lekarzami, a bywa, że nie mają nawet sił, by się poskarżyć. Myślą tylko o tym, że ich życie dobiega kresu i chcieliby przeżyć godnie do ostatniego tchnienia.
Nasza czytelniczka ma babcię, którą bardzo kocha. Jak twierdzi, to właśnie dzięki niej jest taką osobą - empatyczną, wrażliwą, niosącą pomoc innym. – Wszystko, co dobre we mnie, jest zasługą mojej babci – tłumaczy, dlaczego opiekuje się starszą, schorowaną krewniaczką.
A babcia jest już bardzo chora, tyle że nie nadaje się do szpitala.
– Babcia jest w stanie wegetatywnym, nie porusza się, nie skarży, jest leżąca. W domu, choć jestem filigranową, niską osobą, ale w domu ma specjalnie dostosowane do swojego wzrostu łóżko dla babci, żebym mogła się nią opiekować. Kiedy jest ze mną, nie ma odleżyn, jest umyta i na pewno wtedy czuje się znacznie lepiej. W szpitalu nie ma szans, by pielęgniarki poświęciły jej odpowiednią ilość czasu, a ja tam nie potrafię, z powodu niskiego wzrostu, nic zrobić przy babci. Dlatego tak walczę, żeby jak najdłużej była w domu, żebym się mogła nią opiekować – tłumaczy.
I dodaje, babcia nie ma już zębów, a w szpitalu do jedzenia dostaje kromkę chleba. Nie ma kto umyć jej włosów, poczytać, poświęcić czasu. - Ja doskonale rozumiem, że czasy są takie, że nikt nie ma czasu, by poświęcić babci chwilę. Wszyscy są zapracowani, bo za mało jest personelu. Nie ma wolontariuszy, a i odwiedzających się nie wpuszcza. Dlatego tak bardzo zależy mi, żeby babcia była w domu, a w sytuacji, gdy potrzebuje pomocy lekarskiej, przyszedł ktoś na wizytę domową – wyjaśnia.
I opowiada sytuację z ostatnich dni. Babcia zachorowała na obustronne zapalenie płuc. - Lekarz przepisał pochodną penicyliny, choć w karcie jest napisane, że babcia ma uczulenie na penicylinę. Podaliśmy, nikt nie sprawdził, a z babcią zaczęły się ogromne problemy. Ja nie jestem w stanie pilnować także lekarza, kazał nam odwieźć babcię do szpitala, ale odmówiłam, bo wiem, że to nie jest dobre dla niej miejsce.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie. W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.
Jola Marciniak
fot. www.freepik.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze