Na koniec minionego roku ponad 2,8 miliona Polek i Polaków nie radziło sobie z terminową spłatą zobowiązań kredytowych i pozakredytowych. Łączna ich wartość wyniosła prawie 81,4 mld zł. W Płocku, powiecie płockim, gostynińskim i sierpeckim jest niemal 27 tys. osób, które mają spore zobowiązania. Rekordzistą jest 37-letni mieszkaniec Gostynina, który ma do oddania prawie 5,3 mln zł.
Przez ostatni rok liczba dłużników zwiększyła się bardzo nieznacznie, bo tylko, a może aż o 8,1 tys. Niestety kwota zadłużenia mocno wzrosła, bo po trudnym 2020 roku kwota zaległości podwyższyła się o 3,69 mld zł.
Powinniśmy zadać sobie pytanie, jak odbił się Covid-19 na statystykach pokazujących problemy i niesolidność konsumentów między innymi w rozliczeniach z operatorami telekomunikacyjnymi, bankami, firmami pożyczkowymi lub też dostawcami masowych usług czy towarów.
Biorąc pod uwagę skalę zniszczeń dokonaną przez pandemię w gospodarce, sytuacja prezentuje się stosunkowo dobrze, niesolidnych dłużników przybyło o ponad 11 tys. mniej niż w 2019 r., a kwota zaległości była prawie taka sama. Wynika z tego, że dynamika przyrostu zaległości wyhamowała, dzięki zaciskaniu pasa, wakacjom kredytowym i sprzedaży przez wierzycieli portfeli niespłacanych należności.
– W warunkach wzrostu bezrobocia, zamrożenia działalności wielu firm, spadku PKB, w porównaniu do 2019 roku zmalał nieco odsetek osób, którym brakowało pieniędzy na bieżące wydatki i stałe zobowiązania. To najlepiej pokazuje, że zdecydowanie lepiej sprawdzamy się w zarządzaniu budżetami domowymi w warunkach zagrożenia niż gdy jesteśmy przekonani, że wszystko będzie dobrze. Warto podkreślić, że z jednej strony zagrożone były dochody, ale z drugiej, ze względu na ograniczenia wynikające z pandemii, ubyło okazji do wydatków, na wyjazdy, wyjście do restauracji, do miejsc kultury i rozrywki. Upowszechnienie pracy zdalnej przełożyło się też na zmniejszenie zakupów odzieży i obuwia – tłumaczy prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak.
Z badań na temat sytuacji finansowej Polaków w 2020 roku płynie też jeden ważny wniosek. Przede wszystkim warto mieć oszczędności, inna sprawa, że znacznie trudniej było odłożyć pieniądze.
Część osób sytuacja gospodarcza skłoniła do większej mobilizacji i poprawy jakości spłaty zobowiązań. Aby nie pogłębiać kłopotów, niektórzy zdecydowali się na uregulowanie całości czy części zgromadzonych wcześniej zaległości. W efekcie, niesolidnych dłużników przybyło niewielu, bo niecałe 8,1 tys.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A kogo.to.interesuje kogoś dlug .Państwo doprowadziło fo tego że ludzie dlugi mają. A piżmaki się szczyca
Ja też niestety nie poradziłem sobie z wydatkami i się zadłużyłem, ale wystarczyło pogadać z windykatorem, czyli krukiem, i już widzę że się uda z tego wyjść
jest jak jest, teraz trzeba weryfikować wszystkich kontrahentów przez erif żeby się nie naciąć
z długami może spotkać się każdy, ważne mieć dobrego windykatora aby póżniej z nich się wyplątać. Kruk w tym temacie jest dobrą opcją
A kogo.to.interesuje kogoś dlug .Państwo doprowadziło fo tego że ludzie dlugi mają. A piżmaki się szczyca
Ja też niestety nie poradziłem sobie z wydatkami i się zadłużyłem, ale wystarczyło pogadać z windykatorem, czyli krukiem, i już widzę że się uda z tego wyjść
jest jak jest, teraz trzeba weryfikować wszystkich kontrahentów przez erif żeby się nie naciąć