Reklama

Dla kogo buduje MZGM?

02/06/2004 13:56
Co robi mieszkaniec Płocka, który nie posiada własnego mieszkania, zarabia poniżej średniej krajowej, a w prasie czyta, że w mieście budowane są tanie mieszkania czynszowe po 1.400 zł za metr kw.? Odruch bezwarunkowy każe mu jak najszybciej złożyć stosowne podanie. Ale rozczarowanie może okazać się srogie, bo w konsekwencji wcale tanio nie jest, potrzebny jest partycypant, za niepłacenie rat w terminie grożą wysokie kary finansowe, a przed wprowadzeniem się do tego lokum trzeba wpłacić kaucję. Po zsumowaniu wszystkich kosztów okazuje się, że wychodzi drożej niż gdzie indziej.
Mowa o Miejskim Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej TBS w Płocku (nie mylić z MTBS-em - spółką, której 100 % udziałowcem również jest miasto)
- Wiadomość o tanich mieszkaniach czynszowych znalazłam w kwietniu, w piśmie wydawanym przez Urząd Miasta, nie było tam jednak nic na temat zasad przyznawania mieszkań. Potem się okazało, że zasad nie ma i że kto pierwszy, ten lepszy. Mieszkania miały być o obniżonym standardzie, dla niżej sytuowanych. Miały stanowić konkurencję dla MTBS-u, choćby ze względu na niższy czynsz - relacjonuje nasza rozmówczyni, która zwiedziona obietnicą, że będzie można postarać się o tanie mieszkanie, konsekwentnie usiłowała dowiedzieć się na ten temat więcej szczegółów: - Próbowałam się dodzwonić, ale mówiono mi, że nie ma jeszcze zasad przyznawania mieszkań i odsyłano z kwitkiem - relacjonuje kobieta. - Potem sprawę przejął Urząd Miasta. Dowiedziałam się tam, że podania będą przyjmowane na przełomie kwietnia i maja. Kiedy w maju zadzwoniłam do urzędu w zupełnie innej sprawie, przy okazji zapytałam się o mieszkania MZGM-u. Urzędniczka powiedziała, że podania będą przyjmowane za dwa dni, czyli 10 maja, więc muszę się pospieszyć.

Ile za kota w worku?
W kolejce po tanie mieszkania czynszowe w MZGM-ie przy ul. Polnej 7 stało około 60 osób. Od godz. 9.00 sprzedawano komplet dokumentów pod nazwą “Dokumenty do partycypacji budowy Kochanowskiego 13”: - Jedna pani przyjmowała 90 zł za każdy komplet dokumentów, druga je wręczała, mówiąc, że wszystkiego się z nich dowiemy. Nikt nie chciał nam udzielać żadnych informacji, ale już stojąc w kolejce wiedziałam, że mieszkań będzie 39, a więc pozostali chętni płacą za teczkę z dokumentami bez nadziei na uzyskanie mieszkania - opowiada niedoszła lokatorka z Kochanowskiego.
Każdy z kolejkowiczów kupował więc dokumenty, które de facto były kotem w worku. Panie przytakiwały tylko, że kto pierwszy, ten lepszy, a więc mieszkania przydzielone zostaną pierwszym 39 osobom. Po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich dokumentów z teczki, wątpliwości wzrosły. Pierwszą ratę za mieszkanie w wysokości 5 tys. zł trzeba było wpłacić w terminie 14 dni od podpisania umowy. Jeśli ktoś zrezygnuje po 2 tygodniach, pieniądze zostaną mu zwrócone w ciągu 90 dni, ale musi za to zapłacić karę w wysokości 3,5 tys. zł: - To strasznie surowe, pierwszy raz się z czymś takim spotkałam - twierdzi kobieta. Potem do wpłacenia są jeszcze dwie raty (każde opóźnienie wpłaty to kara w wysokości 3,5 tys. zł), przy wchodzeniu do mieszkania trzeba jeszcze wpłacić kaucję w wysokości 12. krotnego czynszu. Łącznie mieszkanie z MZGM-u może kosztować 27-30 tys. zł. Czy to jest tanio? - pyta retorycznie.
Prezes MZGM TBS Krzysztof Jaworski wyjaśnia, że mieszkania przy ul. Kochanowskiego 13 są przeznaczone dla osób spełniających wymogi ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego (m.in. TBS-ach). Zgodnie z nią jedna osoba jest partycypantem mieszkania, czyli pokrywa 20 % kosztów jego budowy. To on wskazuje głównego lokatora (partycypant nie może być głównym lokatorem), który m.in. nie może mieć drugiego mieszkania w innym mieście, natomiast jego zarobki nie mogą przekraczać ok. 3 tys. zł na osobę w rodzinie: - Nie narzucamy szczególnych warunków, jeśli chodzi o najemcę lokalu . Dobrze byłoby jednak, gdyby miał stałą pracę i dochody pozwalające na zapłatę czynszu - mówi prezes.
Okazuje się, że informacja o możliwości składania podań o przyznanie tych mieszkań, była umieszczona w jednej z płockich gazet w charakterze ogłoszenia płatnego 3 dni przed składaniem wniosków (podań). 10 maja rozpoczęto sprzedaż materiałów dotyczących zasad wynajmu mieszkania z MZGM-u (zawierających umowę, regulamin najmu, łącznie z rysunkami mieszkań), aby każdy mógł się z tym zapoznać i wiedział, w co wchodzi: - 10 maja dokumenty wykupiło 38 osób, wątpliwości wyjaśnialiśmy na miejscu, żeby nie musiał ich kupować ktoś, kto się nie decyduje na mieszkanie - twierdzi prezes. Przyznaje, że owszem, wnioski kupowały też osoby, które nie miały szans na znalezienie się na liście 39 szczęśliwców (bo tyle miało być przecież mieszkań): - Ludzie nadal kupują materiały, łącznie kupiło ich około 60 osób. Ilość mieszkań podana była w ogłoszeniu w gazecie i u nas na tablicy. Wiadomo, że jeśli ktoś kupuje numerowany wniosek, to wie, czy się jeszcze mieści, czy też nie. Niektórzy ryzykują, ponieważ liczą na rezygnację innych zapisanych na mieszkanie. Część osób ustawiła się w społecznej kolejce, żeby złożyć wniosek o mieszkanie już 10 maja, nazajutrz honorowaliśmy tę kolejkę i w takiej kolejności ludzie złożyli 38 wniosków, dzień później wpłynął 39.
Kto pierwszy....
Złożenie samego wniosku nie rodzi dla składającego żadnych konsekwencji (poza wpłatą 90 zł!). Pierwszych 39 osób znalazło się na liście podstawowej, pozostałych około 15 na rezerwowej. Teraz są podpisywane umowy, a “rezerwowi” liczą na to, że ktoś się wycofa i będzie można zająć jego miejsce. Wedle tego, co mówi prezes, “rezerwowi” doskonale wiedzą, jakie miejsce zajmują na liście, a w związku z tym, jakie są ich szanse mieszkaniowe.

Krzysztof Jaworski tłumaczy, że pierwsza rata dla partycypanta wynosić będzie 5 tys. zł (wpłacana po podpisaniu umowy), następna w październiku to 6 tys. zł, ostatnia będzie do uiszczenia wiosną przyszłego roku, kiedy budynek będzie już stał. Natomiast najemca mieszkania będzie musiał wpłacić kaucję. Dlaczego tak wysokie kary grożą za nie wpłacenie w terminie jakiejś raty?: - Skoro wysokość rat jest ustalona z tak dużym wyprzedzeniem, to pieniądze trzeba przygotowywać wcześniej - przekonuje prezes.
Obecnie trwa przetarg na wykonawstwo mieszkań. MZGM posiada promesę Banku Gospodarstwa Krajowego, jest stosowna uchwała Rady Miasta, która stanowi gwarancję kredytu, który spółka zamierza zaciągnąć, są już projekty mieszkań, budynek przy Kochanowskiego 13 stanie na jesieni 2005 r. Równolegle powstanie drugi budynek, również z 39 mieszkaniami, dla którego 20 % partycypację wykupiło miasto i to ono będzie go zasiedlać
K. Jaworski deklaruje, że wszystko odbyło się na czystych zasadach:
-Chcieliśmy, żeby przyznawanie mieszkań przebiegało w sposób najuczciwszy, a więc kto pierwszy, ten lepszy. To najbardziej czysta reguła, bo wtedy nikt nie ma preferencji. Ludziom się podobało, że przyjęliśmy wnioski od osób, które jako pierwsze je złożyły.
Ale i tak niejasności pozostały. Szansę na złożenie wniosku miał ktoś, kto akurat czytał te właśnie gazetę z ogłoszeniami. Pozostali byli bez szans. Wspomniana ustawa o TBS-ach wydaje się być zupełnie niepotrzebne tak skomplikowana - na przykład matka samotnie wychowująca dziecko musiała zostać partycypantem mieszkania, a jej dziecko głównym najemcą. Poza tym bez kupienia porcji dokumentów nie można było zdobyć żadnych informacji o ubieganiu się o mieszkanie z MZGM-u. Nasza czytelniczka zrezygnowała ze złożenia wniosku: - Po co miałam się w to pakować? - mówi. - Mieszkanie wcale nie okazało się być tanie i dla gorzej uposażonych. No, chyba że pojęcie “tanie” uznamy za niejednoznaczne. Poza tym przecież zawsze możemy sobie zaśpiewać: A mi się marzy kurna chata... , jakkolwiek można to rozumieć.
Elżbieta Grzybowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości