Reklama

Dawać świadectwo

07/04/2004 16:55
Zakonny szlak karmelitanki bosej s. Marii Lucyny od Krzyża biegnie z Dysa koło Lublina, przez Charków na Ukrainie, do Betlejem w Palestynie. W Karmelu w Ziemi Świętej przebywa już 3,5 roku, jest jedną z sióstr, które odpowiedziały na wezwanie patriarchy jerozolimskiego Michaela Sabbacha. Postanowił odrodzić działalność Karmelu założonego w mieście narodzenia Jezusa Chrystusa w 1875 roku przez Arabkę, błogosławioną Marię od Jezusa Ukrzyżowanego (Mariam Baouardy).

Betlejem w Ziemi Świętej to dla s. Marii Lucyny od Krzyża (de domo Seweryniak) tak naprawdę już drugie Betlejem. Podczas marcowego spotkania z Klubem Inteligencji Katolickiej w Płocku mówiła, że swoim “małym Betlejem” w dzieciństwie nazywała rodzinną wieś - Budy Kozickie koło Gostynina. Nie przypuszczała, że po latach ona, absolwentka KUL-owskiej polonistyki, redaktorka Encyklopedii Katolickiej, zamieszka na stałe w autentycznym mieście narodzenia Chrystusa.
Dla kogoś z zewnątrz, z Polski, Betlejem w Autonomii Palestyńskiej kojarzy się tak naprawdę z wieczną wojną. Realia życia w Ziemi Świętej Anno Domini 2004, w bezpośrednim sąsiedztwie jednej z najbardziej reprezentacyjnych siedzib Jasera Arafata, nie należą do łatwych. Ogłoszona przez Palestyńczyków w 2001 r. druga intifada przyniosła represje ze strony Izraelczyków: często ogłasza się godzinę policyjną (niekiedy mieszkańcy miasta mogą opuszczać domy tylko na jedną - trzy godziny), w czasie inwazji w 2002 roku dzień i noc miasto kontrolowały samoloty izraelskie, ciągle było słychać strzelaninę. Do dziś granica pozostaje zamknięta (na przepustkę Palestyńczyk musi czekać 2 tygodnie). Życie bardzo utrudnia wyłączanie prądu, o braku pracy nawet nie wspominając. Betlejem jak każde obecnie miasto palestyńskie, jest miastem zamkniętym. Widać w nim jak na dłoni, czym de facto jest brak pokoju, któremu towarzyszy wszechobecne poczucie lęku.
W mieście pełnym
niepokoju
W 2000 roku tak jednak nie było: - Kiedy w 2000 roku patriarcha Jerozolimy Michael Sabbath zwrócił się z prośbą o refundację Karmelu w Betlejem, razem z czterema innymi siostrami z Polski pojechałyśmy tam najpierw na krótki, dziesięciodniowy rekonesans. Wspólnota zdecydowała o podjęciu się tego zadania. We wrześniu 2000 roku, w dzień św. Stanisława Kostki, wyruszałyśmy z Polski do Ziemi Świętej - opowiada s. Maria Lucyna od Krzyża. - Nasza obecność w Palestynie jest w jakimś sensie zjednoczeniem z Ojcem Świętym poprzez ukrytą modlitwę. Nie stajemy po żadnej stronie konfliktu. Modlimy się zarówno za Izraelitów, cierpiących z powodu ciągłych aktów terrorystycznych, w których giną także bezbronne kobiety, dzieci, jak i za zdeterminowanych Palestyńczyków.
Jest wiele przyczyn tej determinacji. W Betlejem na przykład jest tylko jeden szpital (w większości z oddziałami położniczymi), w całej Autonomii Palestyńskiej nie ma żadnych struktur ubezpieczenia społecznego, a dostęp do prywatnego lecznictwa jest bardzo ograniczony. Zdarza się, że w czasie działań zbrojnych, na granicy palestyńsko-izraelskiej (tzw. check-point) umierają kobiety w ciąży, którym nie pozwolono przejechać do szpitala w Jerozolimie. Bywa, że karetka przywozi chorego z Jerozolimy do granicy Betlejem, następnie jest on przenoszony przez granicę palestyńską, aby już na terenie Betlejem móc ponownie znaleźć się w karetce - nawet służba medyczna nie może nią przejechać przez granicę.
Nie ma też właściwie wyboru, jeśli chodzi o naukę. W Betlejem jest jeden uniwersytet, a szkoły powszechne zdominowane przez muzułmanów. Chrześcijanie (w Ziemi Świętej mieszka ich 2 %, w Betlejem jest ich statystycznie więcej) często więc decydują się na opuszczenie miasta, ponieważ wolą, aby ich dzieci uczyły się w szkołach prowadzonych przez siostry czy braci zakonnych. Niestety, nie są to tanie szkoły.
Gdy dzień jest modlitwą
W opisanej rzeczywistości, niczym w oazie pokoju na pustyni pełnej niepokoju, za kratą zakonną żyje i modli się osiem karmelitanek bosych: z Polski, Francji, Włoch, Filipin i Madagaskaru: - Po 3 latach pobytu w Betlejem każda z sióstr miała zdecydować, czy chce nadal pozostać w tym mieście, przenieść się do innego Karmelu w Ziemi Świętej (pozostałe są w Jerozolimie, Nazarecie i Hajfie), czy też wrócić do macierzystego Karmelu w Dysie. Trzy siostry z Polski postanowiły pozostać w Betlejem, dano nam szansę bezpośredniego przekazania tej decyzji najbliższym - dlatego właśnie s. Maria Lucyna od Krzyża znalazła się w Polsce i w Płocku, gdzie korzysta z gościnności sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy Starym Rynku.
Betlejemska codzienność rozpoczyna się dla karmelitanek bosych (faktycznie chodzących w sandałach) o godzinie 5.30 rano. Pół godziny później wspólnie odmawiają Anioł Pański, kolejno jest czas na jutrznię, godzinę kontemplacji, uczestnictwo w Eucharystii, tercję (jedną z trzech małych godzinek brewiarzowych). Po śniadaniu około godziny 8.30 siostry wykonują swe bardzo zwyczajne obowiązki: uprawiają duży ogród, kierują pracownikami palestyńskimi prowadzącymi remonty, mają dyżury w kuchni, sprzątają, wypiekają hostie, szyją szaty liturgiczne i kapy, wykonują różańce, porządkują XIX-wieczne archiwum. Od około godz. 11.40 spotkają się w chórze (czyli razem) na wspólne modlitwy: sekstę, rachunek sumienia, Anioł Pański. Po obiedzie jest półgodzinna rekreacja - siostry mogą przeznaczyć ten czas na ulubione zajęcia, a co ważne - mogą wtedy ze sobą normalnie rozmawiać (językiem uniwersalnym jest francuski), czego w zasadzie nie wolno im czynić poza wyznaczonymi godzinami. Po modlitwie (nonie) ponownie mają czas wolny, aby od godz. 14.00 do 15.00 prowadzić czytanie duchowne. O godz. 15.00 dzwonami czczą śmierć Jezusa, a zarazem proszą w ten sposób Boga o pokój w Ziemi Świętej. Następnie do godz. 17.00 jest popołudniowy czas pracy, potem nieszpory, godzina rozmyślania w chórze (czyli wspólnie, potwierdza jedność sióstr w modlitwie). O godz. 19.00 jest kolacja i godzinna rekreacja, o godz. 20.30 kompleta oraz różaniec w intencji Ojca Świętego, zainicjowany przez karmelitanki z Polski, w którym uczestniczą m.in. przybyli do Betlejem pielgrzymi z całego świata. Godzina 22.30 to czas na spoczynek i zupełne milczenie - jeśli siostry chcą przekazać sobie jakąś wiadomość, piszą ją na karteczkach.
Siostra Maria Lucyna od Krzyża mówi, że mieszkańcy Betlejem są Karmelowi życzliwi: zakupy spożywcze i chemiczne przywożone są ze sklepów “na telefon”. Mieszkańcy Betlejem nie odmawiają, jeśli siostry poproszą o zakup materiału do szycia. W Karmelu na stałe zatrudnionych jest dwóch pracowników. Same siostry systematycznie wspierają kilka biednych rodzin palestyńskich. Pielęgnują również bardzo dobre relacje z Izraelczykami w pobliskiej, oddalonej tylko o 8 kilometrów Jerozolimie. Pamiętają, że karmelitanką była nie tylko założycielka ich Karmelu Palestynka bł. Mariam, ale także Żydówka św. Edyta Stein.
Czas Wielkanocy
W Karmelu w Betlejem siostry z różnych krajów musiały podczas swej pierwszej Wielkanocy dojść do porozumienia i obrać wspólną drogę przeżywania Wielkiego Tygodnia:
- Nagle pojawiły się różnice w przygotowaniu do przeżywania Wielkiego Tygodnia. W Polsce od Wielkiego Czwartku trwa adoracja Najświętszego Sakramentu, a siostry z innych krajów pytały, co to za adoracja? Wzięłyśmy więc pięć mszałów: angielski, włoski, francuski, niemiecki i polski, porównałyśmy je. W polskim mszale zapisano, że adoracja Najświętszego Sakramentu to starodawna tradycja. Po pierwszym roku w Betlejem zrezygnowałyśmy z tego zwyczaju, żeby przeżywać Triduum Paschalne tak, jak czynią to pozostałe siostry. Ale wprowadziłyśmy polskie zwyczaje świąteczne: na Boże Narodzenie jest opłatek, a na Wielkanoc święconka - podkreśla s. Maria Lucyna od Krzyża.
I przekonuje, że siostry w Karmelu w odległym Betlejem czują płynącą z Płocka modlitwę w ich intencji. Dlatego z radością przeżywały Nieszpory Betlejemskie, które odbywały się w płockiej Katedrze w czasie Tygodnia Ekumenicznego. Tego właśnie najbardziej w czasie pobytu w Ziemi Świętej potrzebują - modlitwy. Same zdecydowały się właśnie teraz i właśnie tam, na ziemi Jezusa, dawać świadectwo. Świadectwo pokoju. Nic więcej.
Elżbieta Grzybowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości