Zakonny szlak karmelitanki bosej s. Marii Lucyny od Krzyża biegnie z Dysa koło Lublina, przez Charków na Ukrainie, do Betlejem w Palestynie. W Karmelu w Ziemi Świętej przebywa już 3,5 roku, jest jedną z sióstr, które odpowiedziały na wezwanie patriarchy jerozolimskiego Michaela Sabbacha. Postanowił odrodzić działalność Karmelu założonego w mieście narodzenia Jezusa Chrystusa w 1875 roku przez Arabkę, błogosławioną Marię od Jezusa Ukrzyżowanego (Mariam Baouardy).
Betlejem w Ziemi Świętej to dla s. Marii Lucyny od Krzyża (de domo Seweryniak) tak naprawdę już drugie Betlejem. Podczas marcowego spotkania z Klubem Inteligencji Katolickiej w Płocku mówiła, że swoim “małym Betlejem” w dzieciństwie nazywała rodzinną wieś - Budy Kozickie koło Gostynina. Nie przypuszczała, że po latach ona, absolwentka KUL-owskiej polonistyki, redaktorka Encyklopedii Katolickiej, zamieszka na stałe w autentycznym mieście narodzenia Chrystusa.
Dla kogoś z zewnątrz, z Polski, Betlejem w Autonomii Palestyńskiej kojarzy się tak naprawdę z wieczną wojną. Realia życia w Ziemi Świętej Anno Domini 2004, w bezpośrednim sąsiedztwie jednej z najbardziej reprezentacyjnych siedzib Jasera Arafata, nie należą do łatwych. Ogłoszona przez Palestyńczyków w 2001 r. druga intifada przyniosła represje ze strony Izraelczyków: często ogłasza się godzinę policyjną (niekiedy mieszkańcy miasta mogą opuszczać domy tylko na jedną - trzy godziny), w czasie inwazji w 2002 roku dzień i noc miasto kontrolowały samoloty izraelskie, ciągle było słychać strzelaninę. Do dziś granica pozostaje zamknięta (na przepustkę Palestyńczyk musi czekać 2 tygodnie). Życie bardzo utrudnia wyłączanie prądu, o braku pracy nawet nie wspominając. Betlejem jak każde obecnie miasto palestyńskie, jest miastem zamkniętym. Widać w nim jak na dłoni, czym de facto jest brak pokoju, któremu towarzyszy wszechobecne poczucie lęku.
W mieście pełnym
niepokoju
W 2000 roku tak jednak nie było: - Kiedy w 2000 roku patriarcha Jerozolimy Michael Sabbath zwrócił się z prośbą o refundację Karmelu w Betlejem, razem z czterema innymi siostrami z Polski pojechałyśmy tam najpierw na krótki, dziesięciodniowy rekonesans. Wspólnota zdecydowała o podjęciu się tego zadania. We wrześniu 2000 roku, w dzień św. Stanisława Kostki, wyruszałyśmy z Polski do Ziemi Świętej - opowiada s. Maria Lucyna od Krzyża. - Nasza obecność w Palestynie jest w jakimś sensie zjednoczeniem z Ojcem Świętym poprzez ukrytą modlitwę. Nie stajemy po żadnej stronie konfliktu. Modlimy się zarówno za Izraelitów, cierpiących z powodu ciągłych aktów terrorystycznych, w których giną także bezbronne kobiety, dzieci, jak i za zdeterminowanych Palestyńczyków.
Jest wiele przyczyn tej determinacji. W Betlejem na przykład jest tylko jeden szpital (w większości z oddziałami położniczymi), w całej Autonomii Palestyńskiej nie ma żadnych struktur ubezpieczenia społecznego, a dostęp do prywatnego lecznictwa jest bardzo ograniczony. Zdarza się, że w czasie działań zbrojnych, na granicy palestyńsko-izraelskiej (tzw. check-point) umierają kobiety w ciąży, którym nie pozwolono przejechać do szpitala w Jerozolimie. Bywa, że karetka przywozi chorego z Jerozolimy do granicy Betlejem, następnie jest on przenoszony przez granicę palestyńską, aby już na terenie Betlejem móc ponownie znaleźć się w karetce - nawet służba medyczna nie może nią przejechać przez granicę.
Nie ma też właściwie wyboru, jeśli chodzi o naukę. W Betlejem jest jeden uniwersytet, a szkoły powszechne zdominowane przez muzułmanów. Chrześcijanie (w Ziemi Świętej mieszka ich 2 %, w Betlejem jest ich statystycznie więcej) często więc decydują się na opuszczenie miasta, ponieważ wolą, aby ich dzieci uczyły się w szkołach prowadzonych przez siostry czy braci zakonnych. Niestety, nie są to tanie szkoły.
Gdy dzień jest modlitwą
W opisanej rzeczywistości, niczym w oazie pokoju na pustyni pełnej niepokoju, za kratą zakonną żyje i modli się osiem karmelitanek bosych: z Polski, Francji, Włoch, Filipin i Madagaskaru: - Po 3 latach pobytu w Betlejem każda z sióstr miała zdecydować, czy chce nadal pozostać w tym mieście, przenieść się do innego Karmelu w Ziemi Świętej (pozostałe są w Jerozolimie, Nazarecie i Hajfie), czy też wrócić do macierzystego Karmelu w Dysie. Trzy siostry z Polski postanowiły pozostać w Betlejem, dano nam szansę bezpośredniego przekazania tej decyzji najbliższym - dlatego właśnie s. Maria Lucyna od Krzyża znalazła się w Polsce i w Płocku, gdzie korzysta z gościnności sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy Starym Rynku.
Betlejemska codzienność rozpoczyna się dla karmelitanek bosych (faktycznie chodzących w sandałach) o godzinie 5.30 rano. Pół godziny później wspólnie odmawiają Anioł Pański, kolejno jest czas na jutrznię, godzinę kontemplacji, uczestnictwo w Eucharystii, tercję (jedną z trzech małych godzinek brewiarzowych). Po śniadaniu około godziny 8.30 siostry wykonują swe bardzo zwyczajne obowiązki: uprawiają duży ogród, kierują pracownikami palestyńskimi prowadzącymi remonty, mają dyżury w kuchni, sprzątają, wypiekają hostie, szyją szaty liturgiczne i kapy, wykonują różańce, porządkują XIX-wieczne archiwum. Od około godz. 11.40 spotkają się w chórze (czyli razem) na wspólne modlitwy: sekstę, rachunek sumienia, Anioł Pański. Po obiedzie jest półgodzinna rekreacja - siostry mogą przeznaczyć ten czas na ulubione zajęcia, a co ważne - mogą wtedy ze sobą normalnie rozmawiać (językiem uniwersalnym jest francuski), czego w zasadzie nie wolno im czynić poza wyznaczonymi godzinami. Po modlitwie (nonie) ponownie mają czas wolny, aby od godz. 14.00 do 15.00 prowadzić czytanie duchowne. O godz. 15.00 dzwonami czczą śmierć Jezusa, a zarazem proszą w ten sposób Boga o pokój w Ziemi Świętej. Następnie do godz. 17.00 jest popołudniowy czas pracy, potem nieszpory, godzina rozmyślania w chórze (czyli wspólnie, potwierdza jedność sióstr w modlitwie). O godz. 19.00 jest kolacja i godzinna rekreacja, o godz. 20.30 kompleta oraz różaniec w intencji Ojca Świętego, zainicjowany przez karmelitanki z Polski, w którym uczestniczą m.in. przybyli do Betlejem pielgrzymi z całego świata. Godzina 22.30 to czas na spoczynek i zupełne milczenie - jeśli siostry chcą przekazać sobie jakąś wiadomość, piszą ją na karteczkach.
Siostra Maria Lucyna od Krzyża mówi, że mieszkańcy Betlejem są Karmelowi życzliwi: zakupy spożywcze i chemiczne przywożone są ze sklepów “na telefon”. Mieszkańcy Betlejem nie odmawiają, jeśli siostry poproszą o zakup materiału do szycia. W Karmelu na stałe zatrudnionych jest dwóch pracowników. Same siostry systematycznie wspierają kilka biednych rodzin palestyńskich. Pielęgnują również bardzo dobre relacje z Izraelczykami w pobliskiej, oddalonej tylko o 8 kilometrów Jerozolimie. Pamiętają, że karmelitanką była nie tylko założycielka ich Karmelu Palestynka bł. Mariam, ale także Żydówka św. Edyta Stein.
Czas Wielkanocy
W Karmelu w Betlejem siostry z różnych krajów musiały podczas swej pierwszej Wielkanocy dojść do porozumienia i obrać wspólną drogę przeżywania Wielkiego Tygodnia:
- Nagle pojawiły się różnice w przygotowaniu do przeżywania Wielkiego Tygodnia. W Polsce od Wielkiego Czwartku trwa adoracja Najświętszego Sakramentu, a siostry z innych krajów pytały, co to za adoracja? Wzięłyśmy więc pięć mszałów: angielski, włoski, francuski, niemiecki i polski, porównałyśmy je. W polskim mszale zapisano, że adoracja Najświętszego Sakramentu to starodawna tradycja. Po pierwszym roku w Betlejem zrezygnowałyśmy z tego zwyczaju, żeby przeżywać Triduum Paschalne tak, jak czynią to pozostałe siostry. Ale wprowadziłyśmy polskie zwyczaje świąteczne: na Boże Narodzenie jest opłatek, a na Wielkanoc święconka - podkreśla s. Maria Lucyna od Krzyża.
I przekonuje, że siostry w Karmelu w odległym Betlejem czują płynącą z Płocka modlitwę w ich intencji. Dlatego z radością przeżywały Nieszpory Betlejemskie, które odbywały się w płockiej Katedrze w czasie Tygodnia Ekumenicznego. Tego właśnie najbardziej w czasie pobytu w Ziemi Świętej potrzebują - modlitwy. Same zdecydowały się właśnie teraz i właśnie tam, na ziemi Jezusa, dawać świadectwo. Świadectwo pokoju. Nic więcej.
Elżbieta Grzybowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze