W Łodzi czy Warszawie spółdzielnie socjalne wyrastają, jak grzyby po deszczu. Tworzą je osoby bezrobotne i zagrożone wykluczeniem społecznym. Prowadzą prace remontowe, sprzątają, tworzą rękodzieło i tak zarabiają pieniądze. W naszym regionie klimat dla grzybów raczej marny. Tzn. kilka spółdzielni socjalnych pojawiło się na rynku. Ludzie mają dużo zapału do działania i muszą go mieć zdecydowanie więcej od zniechęcenia. Szara rzeczywistość jest trudna, a biznesowe zasady twarde.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze