– Do przyjścia do redakcji skłoniła mnie sytuacja, w jakiej znalazła się moja rodzina – zaczęła rozmowę pani Monika, która mieszka w domu przy ul. Kościuszki 10. Do niedawna za lokal w budynku wyłączonym z użytkowania płaciła 237,60 zł czynszu. Od 1 listopada właściciele kamienicy wycenili miesięczny koszt używania mieszkania na 2376 zł plus koszty mediów. Jeśli ktoś nie wie, który to budynek, to wystarczy przejść ul. Kościuszki i zobaczyć kamienicę podpartą z jednej strony drewnianą konstrukcją. Jest to konieczne, żeby dom się nie przewrócił. Mieszkańcy kładą się codziennie spać marząc, by rano obudzili się we własnym łóżku, a nie pod gruzami. Pani Monika jest przekonana, że stan techniczny budynku zagraża zdrowiu i życiu mieszkańców. – Urzędnicy nie reagują na nasze prośby, by jakoś rozwiązać ten problem. Pewnie ktoś zareaguje dopiero wtedy, gdy ściany runą, budynek się zawali i dojdzie do tragedii. Zdaniem naszej czytelniczki sytuacja tego budynku jest bardzo zagmatwana. – Lokal nr 1, w którym mieszkam z 3-letnią córką, matką oraz rodzeństwem, dostał mój dziadek z Urzędu Miasta w latach 60. W 1983 roku najemcami zostali moi rodzice. W nieznanych mi okolicznościach, nawet nie wiem kiedy, kamienica okazała się prywatną własnością. Rola zarządcy kamienicy ogranicza się do zbierania czynszu – zapewnia pani Monika. Kamienica jest w fatalnym stanie zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Jest to ruina, obok której strach przechodzić, a co dopiero mieszkać. Ściany budynku są popękane, elewacja odpada, widać gołe cegły. Dach ma połamane belki podtrzymujące, a komin wygląda tak, jakby miał się przewrócić. W kamienicy są dwa lokale mieszkalne, obydwa w podobnym, opłakanym stanie. W mieszkaniu jest wilgoć, tynk odpada ze ścian. Nie ma porządnego ogrzewania, w pokojach stoją „kozy”, ale ze względu na stan kominów strach w nich palić.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze