Gostyniński szpital w Kruku ma na swym koncie już ponad 13 mln zł długu. W ten sposób dzieli los innych placówek w kraju, które stoją na granicy bankructwa, czekając z nadzieją na odgórne rozwiązania systemowe, które uratują lecznicze placówki zdrowia.W tym roku po raz pierwszy gostynińscy radni nie przyjęli sprawozdania finansowego SZPZOZ w Gostyninie za 2003 rok. Radni mówią, że już od pięciu lat udzielają szpitalowi kredytu zaufania, którego placówka nie tylko że nie jest w stanie spłacić, ale w dodatku z roku na rok pogrąża się w coraz większych długach.
Jeszcze w ubiegłym roku wydawało się, że szpital powoli zacznie wychodzić z finansowego dołka. Do Kruka z centrum miasta przeniesiono wszystkie gabinety specjalistyczne, w samym Kruku zmodernizowano oddziały ginekologii i położnictwa i salę operacyjną. Na konieczne inwestycje wydano ok. 4 mln zł. Teraz oszczędza się gdzie i jak może, ale i tak nie można w ten sposób poprawić sytuacji, ponieważ co roku zmniejszają się nakłady na lecznictwo stacjonarne.
Mimo tych trudności główny księgowy szpitala Kazimierz Łoś wychodzi z założenia, że w dywagowaniu o losach szpitala za dużo jest czarnowidztwa: – O zamknięciu szpitala na razie jeszcze nie myślimy. Gostynińska placówka jest w takiej samej sytuacji jak inne szpitale w kraju. Nie tylko nasz szpital ma problemy finansowe. Sytuacja ogólna jest taka, że poszukuje się rozwiązań systemowych, które umożliwią dalsze funkcjonowanie szpitali. Potrzebne jest zwiększenie finansowania służby zdrowia, a z resztą już damy sobie radę – przekonuje księgowy.
Brak zatwierdzenia sprawozdania może dla szpitala zakończyć się jednak klęską: placówka nie będzie miała wpisu do rejestru sądowego, a w konsekwencji nie będzie można ubiegać się o kontrakt z NFZ.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze