Przed dwoma tygodniami na meczu pożegnalnym Bartłomieja Sielewskiego w drużynie „Przyjaciół” grał między innymi Dominik Furman. Jeśli dodać do tego, że na stadionie przebywał w tym samym czasie prezes Tomasz Marzec, to już wystarczyło, by media ogłosiły, że zawodnik wraca do Wisły.
Co prawda tej informacji nie zdołaliśmy potwierdzić, nie otrzymaliśmy także jej zaprzeczenia. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by zawodnik przyznał się do błędu, że opuścił drużynę, dzięki której znów był na piedestale piłkarskiego światka.
Po czterech latach budowania swojej kariery Furman koniecznie chciał zmienić klimat i odszedł do tureckiego Genclerbirligi SK. Szybko okazało się, że nie była to dobra decyzja. Zawodnik niewiele grał, mało strzelał bramek, a na dodatek jego klub spadł do niższej klasy rozgrywkowej.
Trudno się zatem dziwić, że Furman podjął decyzję o powrocie do kraju. Sam musi przyznać, że kariera zagraniczna tylko spowalniała jego rozwój jako piłkarza i jedyne miejsce, gdzie może się spełniać, to Ekstraklasa.
Wydaje się jednak, że Furman nie jest z tych, którzy przyznają się do błędu i raczej Wisła nie wchodzi w rachubę jako miejsce jego dalszej gry. Problem pewnie jest też taki, że inne kluby z Ekstraklasy nie są za bardzo zainteresowane, by mieć zawodnika w swoim składzie.
Kilka miesięcy temu było głośno o propozycji Sławomira Peszko, by Furman został zawodnikiem Wieczystej Kraków. Co prawda wtedy ostro zareagował, że to niemożliwe i żeby mu nie zawracać głowy, ale w tym fachu różne transfery wchodziły w grę.
Jednym słowem raczej mało jest prawdopodobne, by zawodnik wrócił do Wisły, bo raczej gdyby miał to zrobić, to już od dwóch tygodni trenowałby ze swoimi starymi-nowymi kolegami. Do wyjazdu na zgrupowanie zostało niewiele czasu, a do tej pory temat powinien zostać do końca załatwiony.
Jol.
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie jest dobry pomysł. Widać było, że męczył się w tej naszej Wiśle przed odejściem. Nie wierzę, że będzie w 100 procentach zmotywowany.
To nie jest dobry pomysł. Widać było, że męczył się w tej naszej Wiśle przed odejściem. Nie wierzę, że będzie w 100 procentach zmotywowany.