Ciepło mamy w Płocku chyba najtańsze w całej Polsce, więc teoretycznie nie ma co narzekać, chociaż i tak opłata za c.o. stanowi najwyższy składnik comiesięcznego czynszu. Lada moment dystrybutor ciepła w mieście - Płocka Energetyka Cieplna ma jednak zostać sprzedana fińskiej firmie Fortum Heat. Miasto chce zarobić, a Finowie, którzy są światowymi potentatami w branży ciepłowniczej, zrobić dobry interes. Jedno robią interesy, drudzy boją się, jak na tym wyjdą. Nowy właściciel może bowiem podjąć decyzję o podwyżce cen ciepła. Zarząd PEC-u chwali się tym, że udało mu się nie podnieść cen w 2004 roku, ale przy nowym właścicielu wszystko się może zdarzyć.
Miasto podjęło drugą już próbę sprzedaży swojej spółki. Tym razem wszystko wskazuje na to, że zakończy się ona powodzeniem. Oferty kupna PEC złożyły cztery firmy: fińskie Fortum Heat, francuska Dalkia, PKN Orlen i Prater. Po wstępnych negocjacjach najlepszą ofertę złożyli Finowie i ich właśnie miasto zaprosiło do powtórnych negocjacji. Finowie uzyskali prawo wglądu w dokumentację płockiej Energetyki i podtrzymali swoją ofertę. Aktualnie prowadzą rokowania z przedstawicielami załogi na temat pakietu socjalnego: – Biorąc pod uwagę zabezpieczenie interesu miasta, to dotychczasowe ustalenia z Finami zadowalają nas. Jeśli Fortum Heat porozumie się z pracownikami, podpiszemy umowę sprzedaży PEC. Na razie negocjacje z przedstawicielami załogi jeszcze się nie zakończyły, więc ostatecznej decyzji o sprzedaży jeszcze nie ma – mówi zastępca prezydenta Dariusz Zawidzki.
Miasto spodziewa się, że pozyskane ze sprzedaży środki finansowe zadowolą jego potrzeby. Na razie jednak, dopóki nie zakończy transakcji, nie chce mówić o konkretnej kwocie. Zawsze istnieje bowiem jakiś procent prawdopodobieństwa, że dotychczasowe ustalenia okażą się fiaskiem, a wtedy trzeba będzie wrócić do trzech, pozostawionych w odwodzie, partnerów handlowych.
Ostateczną decyzję o sprzedaży miejskiej spółki podejmie prezydent, ale opiera ją na pewnych przesłankach: – Ważne jest również zabezpieczenie interesów załogi. Nie powiedziane, że spełni ono marzenia o wszelkich gwarancjach, ale jeśli warunki będą rozsądne, to zapadnie pozytywna decyzja – dodaje D. Zawidzki.
Kilkanaście polskich miast sprzedało już swoją energetykę cieplną prywatnym inwestorom, także zagranicznym. Po prostu na tym zarabiają. Teoretycznie prywatyzacja nie ma wpływu na wzrost cen ciepła. Ceny za ciepło zatwierdza bowiem Urząd Regulacji Energetyki, na podstawie wniosku przedstawionego przez zarząd spółki. Wniosek ten z kolei jest sporządzany na podstawie konkretnych wytycznych: kosztów utrzymania, zakupu surowca, jego produkcji. URE poddaje to weryfikacji i wniosek przyjmuje, bądź odrzuca. Fakt, że większość wniosków, które wpłynęły do URE od zarządów spółek ciepłowniczych w Polsce została oddalona, zarządy musiały je poprawić. W konsekwencji ostateczna cena za ciepło stawała się dużo niższa. Tak więc władze miasta Płocka tłumaczą, że bez względu na to, czy spółka będzie nadal należała do miasta, czy też ma prywatnego właściciela i tak ceny za ciepło zależą od decyzji URE.
Czy będzie podwyżka
PEC jest tylko dystrybutorem ciepła, miasto kupuje je od Orlenu. To bardzo korzystne, bo tanie rozwiązanie – cena za ciepło jest w Płocku niższa od średniej krajowej. Znacznie więcej za ciepło płacą mieszkańcy miast, które muszą korzystać z własnych kotłowni. Na razie płocczanie mają więc tanie ciepło, ale niewykluczone, że tak nie będzie zawsze. Po pierwsze, nowy właściciel może chcieć przeforsować podwyżkę, po drugie rząd może podjąć decyzję o rozwiązaniu URE i uwolnieniu cen ciepła. Ciepło stanie się więc przedmiotem handlu na wolnym rynku. Póki co to zagadnienia czysto teoretyczne, ale wszystko jest możliwe.
Piotr Przepałkowski, prezes zarządu PEC twierdzi, że trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby podnieść cenę ciepła: – Naszym sukcesem jest to, że w 2004 roku ceny nie były podnoszone. Przyszły właściciel będzie chciał mieć jak najwięcej klientów, więc raczej ciepło nie zdrożeje.
Uzupełnia, że o ile wynegocjowanie pakietu socjalnego zależy od sprawności przedstawicieli załogi, o tyle on sam – jeśli Finowie pozostawią obecny zarząd spółki – jest zainteresowany pakietem inwestycyjnym: – Nikt nie jest zainteresowany tym, żeby było źle. Wszyscy są zainteresowani rozwojem, tym bardziej, że na rynku jest konkurencja, obracamy się przecież na rynku wokół innych dostarczycieli źródeł ciepła: gazu, oleju.
Zamierzaliśmy zapytać przedstawicieli Fortum Heat, czy rzeczywiście płocczanie nie mają podstaw do obaw, ale przed ostatecznym dokonaniem transakcji nie chcieli z nami rozmawiać. Sprawa kupna PEC rozstrzygnie się być może za tydzień.
Tekst i fot.
Elżbieta Grzybowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze