Reklama

Cztery miejsca na podium

30/03/2011 07:24
Przed rokiem ekipa rejonu płockiego z 55 turnieju wróciła z jednym pucharem. Zawodnicy obiecywali, że za rok będzie lepiej. I było. Miejsca na podium wywalczyło czworo tenisistów stołowych. Na najwyższym stopniu stawały: Wiktoria Ziemkiewicz w najmłodszej grupie i Kasia Bagrowska w młodziczkach, II miejsce wywalczyła Ania Wereszczaka w młodziczkach, a na najniższym stopniu podium stanął Mikołaj Krzewicki.
Przed rokiem na najwyższym podium stanęła tylko Wiktoria Ziemkiewicz. W tym również była faworytką, praktycznie nie ma na Mazowszu rywalki, trudno się więc dziwić, że poradziła sobie z kolejnymi przeciwniczkami, wygrywając wszystkie spotkania. Uczennica SP 20 jest bezsprzecznie najlepsza, ciekawe, jak sobie poradzi w następnym sezonie, bowiem przechodzi już do wyższej kategorii wiekowej. Nie powinna mieć problemów, bo już teraz radzi sobie ze starszymi rywalkami. Nie jest wykluczone, że zacznie dominować w tym gronie od początku następnego sezonu, gdy jej najgroźniejsze rywalki zaczną startować w kadetkach. W żaczkach na VII miejscu zakończyła rywalizację Milena Dyja z Olimpijczyka.
W średniej grupie dziewczynek zawodniczki z innych miast nie miały szans. Tu dwa pierwsze miejsca zarezerwowane były dla płocczanek. Kasia Bagrowska przed rokiem musiała zadowolić się dopiero IV pozycją, w 56 turnieju nie miała praktycznie z kim przegrać. Przez cały turniej spacerowała po sali, obserwowała rywalki i zastanawiała się, czy któraś postawi jej trudniejsze warunki.
Zwycięstwo Kasi w tej kategorii nie było żadną niespodzianką, ot zrobiła to, co powinna. W końcu to jest numerem 2 w kraju. W półfinale i w finale spotkała się ze swoimi koleżankami. W półfinale wygrała z Dominiką Wolińską, która ostatecznie zajęła miejsce 5-6 w turnieju, zaś o I miejsce z Anią Wereszczaka.
Zanim jeszcze Kasia stanęła na najwyższym podium, już wiedziała, o co gra. Nagroda została ufundowana przez Tygodnik Płocki i wręczona podczas uroczystej dekoracji najlepszych zawodników. Była to też okazja, by z Kasią porozmawiać. – Rzeczywiście jestem faworytką w każdym mazowieckim turnieju, ale to nie znaczy, że już mi się znudziło wygrywanie. Zawsze jest ciekawość, czy uda mi się wygrać do zera, ile stracę piłek, czy któraś z rywalek zrobiła postępy. Czasem trzeba oddać seta, żeby przeciwniczki wygrały, wiem, jaką mają potem satysfakcję. Teraz kończę wiek młodziczki, na pewno w następnym sezonie będzie trudniej, ale lubię wyzwania. Tenis stołowy jest niemal całym moim życiem, zajmuje mi najwięcej czasu, ale sama wybrałam sobie taką dyscyplinę i tego nie żałuję. Dowodem na to, że Kasia dobrze wybrała dyscyplinę sportu, jest jej pełna już szafa trofeów sportowych, jakie zdobyła w ostatnim czasie. Ma nadzieję, że dostanie nowy mebel do pokoju, by stawiać na półkach kolejne puchary.
Ania, by zająć ostatecznie II miejsce w turnieju, musiała dwa razy pokonać Klaudię Ciesielską z Ożarowianki. Pierwszy raz obie spotkały się w półfinale, drugi w meczu o II pozycję. W obydwu spotkaniach lepszą okazała się płocczanka. W tym sezonie Klaudia wygrała dwa Wojewódzkie Turnieje Klasyfikacyjne, płocczance nie udało się to ani razu, dobrze więc, że okazała się lepsza w turnieju „Strzałkowskiego”. W tej kategorii wiekowej na miejscu VII zakończyła zawody Magdalena Siemieńska z Olimpijczyka Jeżewo.
W najstarszej grupie dziewcząt Aleksandra Lau z Nadwiślanina w II rundzie spotkała się z szóstą juniorką kraju Natalią Cięszczyk z Nadarzyna i nawet sensacyjnie wygrała 11:4 jednego seta, ale to było wszystko, na co ją tego dnia było stać. Ola także ukończyła zawody na VII pozycji.
Najlepiej z chłopców wypadł Mikołaj Krzewicki ze Słubic, który w najstarszej grupie zajął III miejsce. Mikołaj nie trenuje w swojej szkole, jest zawodnikiem Bogorii Grodzisk Mazowiecki, ale punkty zdobywa dla regionu płockiego. Miejsce 9-12 zajął ostatecznie Arkadiusz Joachimowicz, a 13-16 Arkadiusz Kalisz, obaj z Jeżewa.
W średniej grupie chłopców ekipa płocka poniosła dwie porażki. Piotr Różycki z Jeżewa i Jakub Klata z Alfy Gostynin przegrali dwie pierwsze gry i odpadli z turnieju. Obaj są uczniami V klasy, a to oznacza, że za rok będą również walczyć w tej samej kategorii wiekowej i dopiero wtedy pokażą, co potrafią.
Wśród żaczków bardzo miłą niespodziankę sprawił Dawid Stańczak z Sannik. Trzy pierwsze miejsca w tej kategorii zajęli zawodnicy SCK HALS Warszawa, na których w tym sezonie nie ma silnych. Dawid wywalczył IV pozycję, ale to na pewno nie jest kres jego możliwości.
Szef płockiej ekipy Grzegorz Bor nie ma wątpliwości, że chłopak jeszcze pokaże, na co go stać. – Dawid na razie za mało gra, trudno powiedzieć, jaki prezentuje poziom, bo z silniejszymi rywalami spotyka się tylko na ważnych zawodach. Byłoby znacznie lepiej, gdyby grał i trenował więcej i systematyczniej, a dodatkowo miał partnera do sparingów przynajmniej na swoim poziomie. Pechowcem w tych zawodach okazał się wysoko rozstawiony Marcin Dobies z Nadwiślanina, który miał fatalne losowanie. W rezultacie ukończył rywalizację na VII miejscu, choć oczekiwaliśmy na więcej.
Nagrody najlepszym w 56 turnieju 7 redakcji wręczał osobiście twórca zawodów red. Janusz Strzałkowski, który stara się być na każdej kolejnej imprezie. Przekazaliśmy pozdrowienia od sympatyków płockiego tenisa stołowego, życzyliśmy dużo zdrowia, mając nadzieję na spotkanie z panem Januszem na rok.     Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości