W ostatnich minutach sobotniego spotkania, kibice rozpoczęli śpiewanie piosenki “zero ambicji, Wisła, zero ambicji”. Na konferencji prasowej trener Mirosław Jabłoński zmuszony był stwierdzić - Nasze wzmocnienia były tylko papierowe. Siedmiu piłkarzy grało z determinacją, ale czterech przeszło obok meczu.Porażka, dodajmy, niezasłużona porażka stała się jednak faktem i Wisła zajmuje w tabeli miejsce „barażowe”, przedostatnie. Oczywiście to jeszcze o niczym nie świadczy, bo przecież mamy dopiero początek rozgrywek, ale na razie nie wygląda to najlepiej. Na pocieszenie dodać można sytuację sprzed roku, kiedy to Wisła zajmowała nawet ostatnią pozycję w tabeli, a wszystko skończyło się doskonale.
I połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy starali się zdobyć gola. Szalał pod bramką przeciwników Sławomir Peszko, próbował zaskoczyć rezerwowego bramkarza Groclinu Patryk Rachwał i Dariusz Romuzga. Bardzo chciał zdobyć gola Ireneusz Jeleń, ale super snajper płockiego zespołu chyba zapomniał jak to się robi.
Bardzo dobrze radził sobie w bramce rezerwowy Wisły Robert Gubiec, widać, że starali się Piotr Duda i Krzysztof Kazimierczak. Mnóstwo sił w walce z przeciwnikiem stracił Paweł Sobczak, niestety efekt z tego był żaden. Zupełnie nie wiadomo, po co na boisku byli Marcin Janus, który biegał po murawie tak dostojnie i wolno, że chyba nawet nie ubrudził sobie koszulki i spodenek.
Fatalny dzień miał też Dariusz Gęsior, o którego grze, przynajmniej do 90 minuty, nie da się nic dobrego powiedzieć. Nenad Studen gra z meczu na mecz lepiej, ale w takim tempie pożądaną formę osiągnie dopiero za dwa, trzy sezony. Zupełnie nietrafione były zmiany, każda z nich była zdecydowanie na gorsze, a już chyba rekord niechęci do gry pokazał Arkadiusz Klimek. To co zaprezentował na boisku pewnie zniechęci trenera Jabłońskiego do umieszczania go w składzie drużyny.
Goście nie szarpali się, nie cudowali, a jedynie grali z kontry. Każda taka kontra była piekielnie groźna, bo zwykle zakończona strzałem. Na szczęście w bramce radził sobie nieźle Robert Gubiec. I pewnie zachowałby czyste konto do końca meczu, gdyby nie fatalna 66 min., kiedy to piłka, po rykoszecie, całkowicie zmyliła płockiego bramkarza i wpadła do siatki.
Po stracie bramki płocczanie niby próbowali doprowadzić do wyrównania, ale były to tylko działania pozorowane, które nie przyniosły żadnego skutku. W doliczonym czasie gry Dariusz Gęsior trafił w słupek, ale to oczywiście nie dało zmiany wyniku. Wisła przegrała 0: 1 i choć styl wcale nie był najgorszy, to jednak w pamięci wszystkich zostanie stracona bramka i przedostatnie miejsce w tabeli.
Na razie, o czym trener Jabłoński wie doskonale, Wisła nie ma zespołu. Brakuje drużynie zgrania, a przede wszystkim sprawdzenia się w ligowych, bardzo ważnych meczach. Na pewno z kolejki na kolejkę będzie coraz lepiej i wkrótce Wisła zacznie się piąć w tabeli. Skład ma niezły, pod warunkiem, że kilku piłkarzy zejdzie na ziemię i łaskawie zacznie grać na swoją niegdyś dobrą opinię. Kibice w Płocku są wybredni i nie mają zamiaru hołubić Klimka czy Jikiji za samo wyjście na murawę.
Teraz przed Wisłą arcytrudny pojedynek z Wisłą w Krakowie. Szanse na zwycięstwo są minimalne, ale oczywiście są. To spotkanie może być najlepszym momentem, by pokazać całej Polsce, że Wisła Płock to mocna, klasowa drużyna, która zgodnie z tym co powiedział przed sezonem prezes Krzysztof Dmoszyński, ma walczyć o tytuł Mistrza Polski, a nie o utrzymanie. Teraz trzeba to tylko udowodnić
Wisła – Groclin 0: 1 (0: 0)
bramka: Sebastian Mila 66 min.
Wisła: Gubiec - Janus, Romuzga, Duda, Kazimierczak (72 Mierzejewski), Gęsior, Studen (46 Klimek), Peszko, Rachwał, Sobczak (78 Jikia), Jeleń
Groclin: Przyrowski – Mynar, Kriżanac, Sablik (44 Sobolewski), Kozioł, Górski (55 Kumbev), Sokołowski, Mila, Moskała, Sikora (36 Ziarkowski), Ślusarski.
żółte kartki: Rachwał oraz Mynar, Kriżanac, Sablik, Mila
Pozostałe wyniki: Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 0: 0, Polonia Warszawa – Górnik Łęczna 1: 0, Cracovia – Odra Wodzisław 2: 3, Pogoń Szczecin – Lech Poznań 3: 1, Amica Wronki – Górnik Zabrze 1: 1, GKS Katowice – Wisła Kraków 0: 3.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze