Wakacje nieuchronnie dobiegają końca. Mimo, że do pierwszego dzwonka pozostało już tylko kilka dni, to w księgarniach nie ma jeszcze zbyt wielu klientów. Największa liczba kupujących tradycyjnie pojawi się na początku września, kiedy nauczyciel poinformuje o wybranych podręcznikach. Bardziej zapobiegliwi niezbędne podręczniki zakupili już na początku lipca, ale tych jest niewielu. – Kupujący książki na początku wakacji, to naprawdę wyjątek. Ruch zaczyna się dopiero w połowie wakacji. Ale i tak największa liczba jest dopiero na początku września. Taki harmonogram zakupu podręczników obserwujemy od kilku lat – dowiedzieliśmy się w księgarni Balex przy ulicy Królewieckiej w Płocku.
Uczniowie, którzy teraz wybierają się na zakupy, na przygotowanie się do szkoły będą musieli wydać nieco więcej niż w roku ubiegłym. Niewielkie, bo w granicach kilku złotych są podwyżki niektórych podręczników. Jak zawsze najdroższe są te do nauki języków obcych. Tu ceny kształtują się w granicach od czterdziestu do blisko sześćdziesięciu złotych (cena jest wyższa jeśli podręcznik jest razem z ćwiczeniami). Komplet książek dla uczniów klas pierwszych, to wydatek rzędu stu czterdziestu złotych. Uczniowie klas jeden – trzy dostaną niezbędne podręczniki w cenach od stu czterdziestu do stu siedemdziesięciu złotych. – Cena jest uzależniona od wydawnictwa. Niektóre pozostały przy cenach starych, inne nieznacznie je podniosły – usłyszeliśmy w księgarni Balex.
Rodzice uczniów klas czwartych, piątych, szóstych na podręczniki muszą przygotować kwotę w granicach dwustu złotych. Ale do tego dochodzi jeszcze kilkadziesiąt złotych na podręcznik do języka obcego, zazwyczaj czterdzieści – pięćdziesiąt złotych Z wydatkiem w granicach trzystu pięćdziesięciu – czterystu złotych muszą liczyć się rodzice gimnazjalistów. Dodatkowe sześćdziesiąt – siedemdziesiąt złotych należy przygotować na książkę do języka obcego.
Książki na raty
Przez całe wakacje trwa ruch w księgarni Domu Książki przy ulicy Tysiąclecia. – Z uwagi na wysokie ceny książek sporo osób rozłożyło sobie ten wydatek na kilka wizyt w księgarni. Pierwsi kupujący pojawili się w czerwcu. Potem sukcesywnie dokupowali kolejne książki. Chociaż nie ma drastycznego wzrostu cen podręczników, to dla wielu rodzin jest to ogromny wydatek. A książki kupić trzeba i obserwując co się dzieje na rynku wydawniczym nie ma co marzyć, że będzie taniej – dowiedzieliśmy się w księgarni.
Ci, którzy chcą zaoszczędzić, mogą wybrać się do antykwariatów. Jednak tu trzeba przygotować się na kilka wizyt, bo nie zawsze potrzebne podręczniki stoją na półce. – Bardzo dużo osób zgłasza się z podręcznikami do sprzedaży. Największym problemem jest to, że wśród nich jest wielu, którzy mają przestarzałe podręczniki. Najszybciej dezaktualizują się podręczniki do języków obcych – mówił właściciel antykwariatu Żak, przy ulicy Królewieckiej.
Ile można otrzymać za książki? Za te w dobrym stanie, maksymalnie jedną czwartą ceny nowych podręczników. Kupić można je za połowę ceny nowej książki. Maksymalnie dochodzi ona do sześćdziesięciu – siedemdziesięciu procent wartości nowego podręcznika. Najbardziej poszukiwane są książki w miarę nowe, te wydane rok – dwa lata temu.
Obok podręczników rodzice od kilku tygodni powolutku kompletują pozostałe przybory szkolne. Dla nich dobrą ofertę, z kilku nawet kilkunastozłotowymi obniżkami przygotowały płockie hipermarkety. Na półkach roi się od kolorowych piórników (ceny od czterech do pięćdziesięciu złotych), plecaków (od dwudziestu do stu złotych). W oczy rzucają się kolorowe, z bohaterami bajek i filmów okładki na zeszyty, książki. Dmuchane flamastry, żelowe oraz zapachowe długopisy. Im bardziej kolorowe i modne przybory, tym cena jest odpowiednio wyższa. Rodzice mówią jedno, że ogólnie jest bardzo drogo. Odpowiednie przygotowanie i wyposażenie jednego dziecka do szkoły to wydatek na poziomie zbliżonym do ich miesięcznego zarobku.
rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze