Reklama

Czarna przyszłość szpitali?

12/01/2006 15:53
Potwierdziły się obawy i wątpliwości dyrektorów placówek opieki zdrowotnej. Negocjacje z Narodowym Funduszem Zdrowia odnośnie tegorocznych kontraktów nie przyniosły zadowolenia. Podpisane protokoły negocjacji (umowy będą najprawdopodobniej w tym tygodniu) to zdaniem szefów szpitali ostateczność, na którą musieli się zgodzić, aby od nowego roku przyjmować pacjentów w ramach ubezpieczenia. Część placówek, np. szpital psychiatryczny wciąż jeszcze czeka na to, co ponownie zaproponuje im Fundusz. Dyrektorzy mówią otwarcie, że przyjęcie tego, co zaoferowano im w pierwszej turze negocjacji, oznacza koniec działalności. Już ubiegłoroczne kontrakty pokazały, że wiele placówek przetrwało cudem. Przyjęcie tegorocznych propozycji dotyczących zakupu ilości świadczeń medycznych wiązałoby się ze zwolnieniami personelu. Ale i tak cięcia kadrowe nie rozwiążą problemu, skoro do spięcia funduszy placówek brakuje wielomilionowych kwot. Niezadowoleni są dyrektorzy tych placówek, którzy nie porozumieli się z Funduszem w kwestii kontraktu na całościowe lecznictwo szpitalne. Także i ci, którzy już podpisali protokoły negocjacji. W drugim przypadku świadczenia udało się bowiem zakontraktować tylko na pół roku i to nie we wszystkich zakresach oferowanych przez placówki usług medycznych. – W naszym przypadku kontrakt nie objął Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Czekamy na ogłoszenie nowego konkursu. Mimo, że nie mamy umowy na ten rok, przyjmujemy pacjentów. Mamy nadzieję, że do połowy stycznia uda się zakończyć z Funduszem sprawy proceduralne dotyczące lecznictwa w tym zakresie. Dziennie na ten oddział trafia od dwustu do dwustu pięćdziesięciu pacjentów. Ani pacjenci, ani my nie wyobrażamy sobie, aby nie przyjmować osób kierowanych i zgłaszających się. Wierzymy również, że Fundusz przekaże nam pieniądze za usługi wykonane w tym okresie – powiedział Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.
Także w przypadku oddziału pediatrycznego nie udało się podpisać kontraktu na pełne sześć miesięcy. Protokół negocjacji określa, że jest to termin pięciu miesięcy. W Funduszu takie sytuacje uzasadniają mniejszymi środkami finansowymi i koniecznością zmieszczenia się w przyznanej puli środków. W przypadku pozostałych oddziałów szpitala, w protokołach z negocjacji zapisano, że świadczenia będą zakontraktowane na sześć miesięcy, lecz zaoferowane sumy i tak są małe. Do spięcia funduszy szpitala przy takiej wielkości kontraktu brakuje pięciu milionów złotych. – Odnosząc się do stawki za punkt i zasad kontraktowania usług (na poziomie wykonań w roku 2005) możemy mówić o pewnych zmianach wskazujących, że coś się zmienia na lepsze. Ale jest to niewielki krok w kierunku ustalania rzeczywistych wartości za realizowane przez nas usługi. Oczywiście mogłoby być jeszcze lepiej. To, co zaproponowano w tym roku, pozwala między innymi uniknąć nadwykonań, za które Fundusz nie chce płacić – mówił dyrektor Stanisław Kwiatkowski.
Tylko w trybie ostrym
W tym roku cenę punktu szpital z Płocka podległy marszałkowi województwa mazowieckiego negocjował w ramach Związku Zawodowego Pracodawców Samorządu Województwa Mazowieckiego. Wstępnie dyrektorzy tych placówek chcieli, aby za jeden punkt Fundusz płacił jedenaście złotych (tak jak w przypadku szpitali warszawskich). W przypadku niższych stawek dyrektorzy zastrzegli nawet, że będą przyjmowali pacjentów tylko w stanach zagrożenia życia i w tak zwanym stanie ostrym. Nie będą wykonywali zabiegów planowych. Ostatecznie cena za punkt ustalona została na poziomie 10,30, czyli o trzy procent więcej niż w ubiegłorocznym kontrakcie.
Wciąż do ustalenia pozostaje jeszcze sprawa poradni specjalistycznych funkcjonujących w Szpitalu na Winiarach, w których w skali roku przyjmowanych jest około stu sześćdziesięciu tysięcy pacjentów. Tu kontrakt zawarty był na trzy lata. Z powodu niesatysfakcjonującej ceny za punkt szpital wypowiedział umowę. W lutym kończy się okres trzymiesięcznego wypowiedzenia i rozpoczną się ponowne negocjacje.
Do okulisty w kolejce
Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny kontrakt Szpitala Miejskiego im. św. Trójcy będzie nieznacznie wyższy od ubiegłorocznego. – Było ciężko, trudno, wydawało się już, że nie uda się dojść do porozumienia z Funduszem. Ostatecznie jest trochę lepiej niż w roku ubiegłym. Plusem jest to, że kontrakt nie jest niższy niż ten z roku 2005. Chociaż biorąc realnie pod uwagę nasze możliwości, ilość zakupionych świadczeń nie jest zadowalająca. Praktycznie jesteśmy w stanie spokojnie wykonać kontrakt o sto procent większy od zaoferowanego, gdyby tylko Fundusz chciał zakupić tyle świadczeń – zauważył Robert Makówka, dyrektor Szpitala Miejskiego w Płocku.
Przy planowanej i ustalonej w protokole negocjacji wielkości kontraktu placówce zabraknie około półtora miliona złotych. Będzie trochę więcej przyjęć w specjalistyce, aczkolwiek nie udało się ich znacznie zwiększyć w poradni ginekologicznej i okulistycznej.
Wciąż niewyjaśniona pozostaje sprawa tegorocznego kontraktu dla Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej w Gostyninie. Jak powiedział nam dyrektor placówki Grzegorz Kołodziej, wielkość kontraktu i stawka za punkt są negocjowane w ramach Związku Pracodawców Szpitali Samorządu Województwa Mazowieckiego. – Część szpitali występujących w ramach porozumienia otrzymała w miarę do przyjęcia propozycje. Szpitale psychiatryczne nie otrzymały uwzględniającej sugestie dyrektorów ponownej propozycji. Ta przedstawiona pierwotnie jest nie do przyjęcia – twierdzi Grzegorz Kołodziej.
Aby mieć szansę na normalne funkcjonowanie, wielkość bieżącego kontraktu powinna być wyższa co najmniej o dziesięć procent. Dyrektor Kołodziej w czasie rozmowy z nami mówił, że utrzymanie wielkości zakupu świadczeń na poziomie kontraktu z roku 2005, będzie musiało skutkować cięciami kadrowymi. – Nie wyobrażam sobie, że może być mniej. Dla nas będzie to sytuacja nie do pokonania. Już teraz jest ciężko spiąć fundusze szpitala. Pacjenci czekali w kolejce na przyjęcie, prowadzone były zapisy – powiedział Grzegorz Kołodziej.
O czarnym scenariuszu mówi także dyrektor Szpitala Powiatowego w Sierpcu Jacek Kupis, mimo że cena punktu wzrosła o pięć groszy. Kontrakt na lecznictwo szpitalne zostanie najprawdopodobniej zawarty na sześć miesięcy. Pierwsze półrocze zostanie utrzymane na poziomie wykonania z roku ubiegłego. Według zapowiedzi Funduszu II półrocze będzie już na niższym poziomie finansowania. – Jeżeli potwierdzą się zapowiedzi, że w II półroczu będzie mniej funduszy na kontrakty, to czarno widzę przyszłość szpitala. Gdyby wielkość kontraktu była na poziomie 2005, to udałoby się spiąć fundusze szpitala, nawet uzyskać lekką nadwyżkę na zadłużenia – powiedział dyrektor Jacek Kupis.
W podpisanych protokołach negocjacji ustalono, że specjalistyka utrzymana została na poziomie roku 2005. W mazowieckim oddziale Funduszu tegoroczne negocjacje oceniane są dobrze.

Teresa Radwańska-Justyńska
Foto: Dariusz Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości