W Krajowej Spółce Cukrowej jest obecnie 27 cukrowni. Kiedy nad sześcioma z nich zawisła groźba likwidacji, enigmatycznie nazywanej restrukturyzacją, kto żyw ruszył do ich obrony. Gorąco zrobiło się w regionie płockim, kiedy po decyzji likwidacyjnej dotyczącej Cukrowni w Borowiczkach, postanowiono zająć się także Małą Wsią. Na razie wszystko wskazuje jednak na to, że dzięki interwencji “Tygodnika Płockiego” Cukrownia została uratowana.
Wielokrotnie podczas targów o cukrownię padał argument, że to jeden z nielicznych zakładów w “Polskim Cukrze”, który jest rentowny. Do KSC, podobnie jak Borowiczki weszła bez zadłużenia: - Jeśli w istniejących warunkach Cukrownia w Małej Wsi osiągała dodatni efekt ekonomiczny (przy dobrych wskaźnikach technologicznych), to połączenie obu zakładów może tylko poprawić efekt pracy – mówi wójt gminy Mała Wieś Wojciech Zmysłowski.
- Byłoby to korzystne dla Spółki, bo chyba nie ma sensu likwidować przedsiębiorstw, które są ekonomicznie efektywne. To koronny argument za pozostawieniem zakładu w Małej Wsi. Proponowany proces restrukturyzacji uważam za niekonsekwentny i nielogiczny.
Gdyby spółka “Polski Cukier” zdecydowała inaczej, na Mazowszu nie pozostałaby żadna cukrownia (mazowiecka cukrownia w Sokołowie też jest przeznaczona do restrukturyzacji). Plantatorzy buraka cukrowego z Mazowsza Północnego musieliby jeździć z burakami aż do odległego o ponad 80 km Glinojecka (zakład jest własnością Brytyjczyków), co przy obecnym stanie dróg byłoby nie lada problemem.
Przedstawiciele pracowników i związków małowiejskiej Cukrowni, za radą i pomocą “Tygodnika Płockiego”, postanowili szukać ratunku w ministerstwach. W tym celu przedstawili swoje argumenty wiceministrowi Andrzejowi Piłatowi z Ministerstwa Infrastruktury, posłowi Ziemi Płockiej: - Z pełnym przekonaniem twierdzę, że bardzo dużą rolę w uratowaniu cukrowni w Małej Wsi odegrał “Tygodnik Płocki”. Redaktor Naczelny waszej gazety Tomasz Szatkowski skontaktował się ze mną, przedstawił sprawę i znaczenie cukrowni w regionie oraz poprosił o zwrócenie szczególnej uwagi na pomysły załogi, których dwóch przedstawicieli do mnie skierował. Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy wyczerpująco o cukrowni... Po zapoznaniu się ze sprawą uznałem, że likwidacja cukrowni w Małej Wsi jest nie do przyjęcia. Wyniki ekonomiczne są pozytywne, poza tym rzesza plantatorów z tego terenu musiałaby wozić buraki aż do Glinojecka. Dlatego przeprowadziłem rozmowy z z ministrem rolnictwa i ministrem skarbu, zgodzili się ze mną, że nie można dopuścić do likwidacji cukrowni w Małej Wsi, nie dadzą więc zgody KSC na planowaną restrukturyzację. Cukrownia w Małej Wsi będzie więc na pewno nadal funkcjonowała – stwierdza Andrzej Piłat.
W Małej Wsi podczas protestów zjawiało się polityków wielu, ale ich obecność nijak nie była w stanie wpłynąć na decyzję “góry”, powodowała jedynie dużo szumu, także medialnego. Skuteczna okazała się więc dopiero wizyta małowiejskich cukrowników w Warszawie. Na razie wszystko wskazuje więc na to, że w przypadku Małej Wsi (dla której zamknięcie zakładu równałoby się upadkowi miejscowości) problem został rozwiązany. Na dłuższą metę trzeba jednak w kraju obrać jeden, konkretny model dalszego rozwoju cukrownictwa, można oprzeć je o duże zakłady, ale obok nich mogłyby współistnieć także te mniejsze, które uzyskują pozytywne wyniki ekonomiczne.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze