Reklama

Corrales wygrał mecz

17/02/2015 09:44
Piłkarze Orlen Wisły Płock pokonali mistrza Szwecji Alingsas HT 23:22 (9:8) w dziewiątej kolejce grupy B Ligi Mistrzów. Podopieczni trenera Manolo Cadenasa zajmują IV miejsce w tabeli ze stratą 1 pkt. do Flensburg Handewitt, z którym w niedzielę spotkają się w Płocku w meczu o III miejsce. Bohaterem spotkania był bramkarz Rodrigo Corrales, który zagrał z ponad 50 procentową skutecznością.
W płockim zespole zabrakło Adama Wiśniewskiego, który leczy kontuzję. Sztab szkoleniowy orzekł, że gotowi do gry byli Kamil Syprzak i Angel Montoro, którzy narzekali na urazy. W pierwszym meczu z Alingsas HT lepsi byli płocczanie, którzy w Orlen Arenie pokonali rywali 28:25 (15:9). Mistrz Szwecji zajmuje 5. miejsce w tabeli, ale nie ma już żadnych szans, by awansować do Top 16.
Płocczanie zaczęli fatalnie, w 9 min. mimo bardzo dobrych interwencji Corralesa, przegrywali 1: 3 i trener Cadenas musiał wziąć czas nakazując bardziej agresywne granie. W 19 min. był remis 5:5, a gospodarze stracili dwóch zawodników, którzy dostali kary. W tym czasie Fredrik Teern rzucił szóstego gola. Orlen Wisła nie wykorzystała znakomitej szansy na objęcie prowadzenia.
Do 20 min. spotkania i wyniku 6:6 najlepiej na parkiecie prezentowali się bramkarze, Rodrigo Corrales i Mikael Aggefors, którzy grali na wysokiej, Szwed nawet 80 proc. skuteczności. Kolejne 5 min. meczu było bez gola, potem bramkę zdobył Aleksander Tioumentsev, Mariusz Jurkiewicz i Ivan Nikcevic, i tym razem trener Mikael Franzen musiał wziąć czas. Jego zawodnicy posłuchali rad i w końcówce zmniejszyli rozmiary porażki do 1 gola.
Płocczanie razili nieskutecznością, gra była chaotyczna, brakowało lidera, który poderwie kolegów do walki. Gospodarze nie mogąc poradzić sobie w ataku pozycyjnym, znakomicie rzucali z kontry, czym całkowicie zaskoczyli Orlen Wisłę.
Po przerwie niestety niewiele się zmieniło w grze Orlen Wisły, czego efektem był remis w 33 min. 10: 10 i 14:14 w 38 min., po której trener Cadenas wziął czas. Tym razem zawodnicy dokładnie wysłuchali tego, co miał im do powiedzenia szkoleniowiec, bo w 43 min. doprowadzili do wyniku 14:16, a w 43 min. 15:18. I kiedy wydawało się, że to koniec kłopotów płockiej drużyny, rywale rzucili w 47 min. na remis 18: 18.
Ostatnie 10 min było bardzo nerwowe, a wynik cały czas oscylował wokół remisu. Nadal bohaterem Orlen Wisły był Corrales, który nie tylko znakomicie bronił – w 54 min. popisał się przechwyceniem piłki przy szybkim ataku. Dzięki niemu płocczanie cały czas mieli szansę na zwycięstwo, pomimo tak wielu popełnionych błędów.
W 59 min. Orlen Wisła wyszła na 2-bramkowe prowadzenie 22:20, ale wiadomo było, że nie odda zwycięstwa, pozwalając rywalom na godne pożegnanie się z kibicami.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości