W kolejnym ważnym meczu I ligi Wisła wystąpiła bez trzech podstawowych zawodników, ale to nie przeszkodziło podopiecznym Marcina Kaczmarka w zdobyciu kompletu punktów i zrobieniu ogromnego kroku w kierunku Ekstraklasy. Do końca tego sezonu pozostało 7 kolejek, płocczanie mają pewne 3 pkt. za walkower z Dolcanem Ząbki i 12 pkt. przewagi na trzecim klubem, Zawiszą Bydgoszcz.
Płocczanie zdobyli bramkę dopiero w 26. min spotkania, ale szanse mieli już wcześniej. Gol padł po rajdzie prawą stroną Cezarego Stefańczyka, który minął dwóch rywali i zdecydował się na strzał z 22 m. Jak się okazało, uderzenie było idealne, a piłka wpadła w okienko bramki.
Do końca I połowy płocczanie nie zdołali podwyższyć wyniku, mało tego – musieli bardzo uważać, by gospodarze nie doprowadzili do wyrównania. Na przerwę schodzili z 1-bramkową przewagą, którą podwyższyli w 52. min. Autorem gola był Arkadiusz Reca, który wykorzystał podanie Wojciecha Łuczaka.
A jednak to nie płocczanin ustalił wynik pojedynku. W 80. min Seweryna Kiełpina pokonał Michał Jakóbowski, który jako ostatni wpisał się na listę strzelców. Dzięki tej bramce widowisko nabrało tempa, bo gospodarze poczuli, że są blisko wywalczenia choćby punktu. Jednak do ostatniego gwizdka sędziów żaden z bramkarzy nie musiał sięgać po piłkę do siatki.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze