Prawdopodobnie około pięćdziesięciu osób straci pracę, po tym jak w nocy z 3 na 4 grudnia spłonęła hala produkcyjno – magazynowa firmy Comfort przy ulicy Długiej. Eksperci ustalają przyczyny trwającego blisko pięć godzin pożaru, a szefostwo firmy odmawia dziennikarzom jakichkolwiek informacji. Ogień strawił pomieszczenia produkcyjne i magazynowe powodując ostatecznie zawalenie się hali o powierzchni 10 tysięcy metrów kwadratowych.
Tak dużego pożaru w Płocku nie było od dawna. Nawet do działań na terenie koncernu naftowego nie było potrzeby aż takiej mobilizacji. - Jest ponad trzydzieści samochodów straży pożarnej. Cały czas trwa akcja gaśnicza – około półtorej godziny od wybuchu pożaru strażacy nie mieli czasu na przekazywanie dokładniejszych informacji.
Jak udało nam się dowiedzieć nieoficjalnie, ogień zauważono po godzinie 1.00. Z relacji wynika, że hala zaczęła się palić od góry. Jakie były przyczyny nadal nie wiadomo.
- Hala miała konstrukcję metalową, krytą blachą falistą, ocieplaną. W chwili wybuchu pożaru w obiekcie było dziewięć osób, z czego dwie w części magazynowej, a pozostałe w części produkcyjnej. Nikt nie doznał obrażeń. W pobliżu znajdowało się sześć zbiorników z żywicą syntetyczną o pojemności 20 ton każdy. Jak ustaliliśmy, w chwili akcji w zbiornikach było około 70 ton substancji. Tak więc działania polegały nie tylko na gaszeniu hali, ale także na obronie wspomnianych zbiorników, które w rezultacie uratowaliśmy – komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Płocku st. bryg. Hilary Januszczyk nie ukrywa, że była to jedna z poważniejszych akcji ratunkowych w ostatnim czasie. – Samych samochodów gaśniczych było ponad dwadzieścia, a licząc podnośniki samochody operacyjne na miejscu były 32 pojazdy.
4 grudnia od rana na miejscu było jeszcze kilka wozów gaśniczych straży pożarnej, a tlące się cały czas hale oglądali strażaccy i policyjni eksperci, którzy mają ustalić przyczynę pożaru. Nie udało nam się niestety porozmawiać z dyrekcją firmy. Wprawdzie pracownicy ochrony poinformowali o naszej wizycie, jednak nie uzyskaliśmy zgody na wejście na teren firmy. Udało nam się zdobyć jedynie nieoficjalne informacje. W związku z pożarem zagrożone są miejsca pracy około pięćdziesięciu osób. Chociaż podobno jest cień szansy, aby część z nich została przeniesiona do znajdującego się w innym mieście zakładu produkcyjnego firmy Comfort.
Firma zajmowała się produkcją włókniny wysokopuszystej na bazie włókien poliestrowych i polipropylenowych spajanych wodnymi dyspersjami żywic syntetycznych. Może brzmi to zbyt zawile, ale produkty firmy były wykorzystywane między innymi do ocieplania kurtek puchowych, produkcji tapicerek, a nawet prawdopodobnie do umacniania brzegów rzek. Trudno na razie mówić zarówno o przyczynach pożaru, jak również o dokładnych stratach poniesionych przez firmę.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze