Płockie koło Partii Zielonych zorganizowało w piątek na bulwarach konferencję poświęconą sytuacji na rzece Wiśle po awarii kolektorów oczyszczalni ścieków „Czajka” w Warszawie.
Partia Zieloni zaangażowała się w temat katastrofy ekologicznej, która dotknęła rzekę. Płockie koło wspólnie z warszawskim jest w stałym kontakcie z włodarzami Płocka i Warszawy. Pozostaje też w kontakcie Wodociągami Płockimi i monitoruje potencjalne zagrożenie dla mieszkańców oraz przyrody. - Wystąpiliśmy o jak najszybsze upublicznienie informacji dotyczących jakości wody pitnej na obszarze oddziaływania awarii oraz wpływu zrzutu na faunę i florę rzeki – zaznaczali członkowie płockiego koła na zwołanej w piątek konferencji.
Cieszą się, że wszystko wskazuje na to, że nie ma zagrożenia dla ludzi. - Ponad 50% wody pitnej, którą czerpiemy z Wisły - jak utrzymują Płockie Wodociągi - jest zdatna do spożycia, jednak tak dużą ilość ścieków wprowadzanych do Wisły, w tak krótkim czasie oraz przy obecnym stanie poziomu wód uważamy za groźną dla jej stanu ekologicznego. Awaria ta nie pozostanie obojętną dla niesamowicie ważnych organizmów żywych zamieszkujących rzekę – alarmują i jednocześnie apelują do partii rządzącej, rządu oraz przedstawicieli instytucji państwowych o niewykorzystywanie awarii do walki politycznej.
Przy okazji Arkadiusz Gmurczyk odniósł się również do wizyty w Płocku ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Minister pojawił się w naszym mieście w związku z zagrożeniem dla mieszkańców Płocka związanym ze spływaniem ścieków z Warszawy. Zdaniem płockiego działacza powinien też zainteresować się tematem zachorowalności płocczan na nowotwory górnych dróg oddechowych.
Więcej o reperkusjach wiślanej katastrofy dla płocczan przeczytacie we wtorkowym papierowym wydaniu „Tygodnika Płockiego”
BeeS
fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kandydat na posła, który czyta z kartki nie jest wiarygodny, bo widocznie nie ma własnego zdania i nie wiadomo, kto mu teksty pisze
W żadne słowo Gmurczyka nie uwierzę.....
Tak to czytam i zastanawiam się, czyją stronę trzyma Pan Gmurczyk. Czy najważniejszy jest dla niego Płock czy raczej hołduje zasadzie internacjonalizmu. Kiedyś dla pewnej grupy osób najważniejsze było hasło : proletariusze wszystkich krajów łączcie się...
Jestem pewien, że jeżeli Gmurczyk posadzi drzewka na całej długości bulwaru, zapobiegnie katastrofie ekologicznej w dwójnasób. Dokona szlachetnego czynu społecznego, który odtrąbią wszystkie lokalne gazetki oraz zasłoni brzeg Wisły, żeby zaoszczędzić mieszkańcom Płocka przykrego widoku przesyłki od Trzaskowskiego.
Pan Gmurczyk jest wiarygodny i nie przeszkadza mi, że czyta. Przynajmniej jest pewne, że umie. Wielu polityków sprawia wrażenie, jakby nie umieli czytać. W Warszawie zdarzył się wypadek. Za warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego więcej płynęło do Płocka ścieków przez całe lata. Czy wtedy PiS krzyczała "katastrofa ekologiczna"? Nie, bo PiS nawet nie wie, jak się słowo ekologia pisze! Pokazali to nie tylko w Puszczy Białowieskiej!
szkoda Zielonych dla tego człowieka. To osoba wyjatkowo ukierunkowana na siebie. Cokolwiek robi najważniejsze jest by był szum medialny, efekty mają mniejsze znaczenie.
Kandydat na posła, który czyta z kartki nie jest wiarygodny, bo widocznie nie ma własnego zdania i nie wiadomo, kto mu teksty pisze
W żadne słowo Gmurczyka nie uwierzę.....
Tak to czytam i zastanawiam się, czyją stronę trzyma Pan Gmurczyk. Czy najważniejszy jest dla niego Płock czy raczej hołduje zasadzie internacjonalizmu. Kiedyś dla pewnej grupy osób najważniejsze było hasło : proletariusze wszystkich krajów łączcie się...