„Puszka Pandory” to najnowsza, druga powieść Moniki Kortez, będąca kontynuacją wydanego w 2018 r. „Odwetu”. Połączenie sensacji, kryminału i romansu to coś, co sprawdzi się idealnie jako wakacyjna lektura.
„Armando Corporation przechodzi poważny kryzys. Spektakularny sukces na targach mody w Mediolanie przyćmiony zostaje przez publiczne aresztowanie wiceprezesa korporacji. To jednak nie koniec przykrych niespodzianek, które czekają na Morgan Sangiacomo. Niepokój i gęstniejąca wokół niej atmosfera sprawiają, że przytłoczona niepowodzeniami kobieta decyduje się na ucieczkę. Z dnia na dzień porzuca blichtr świata mody i zaszywa się na końcu świata, gdzie poznaje śpiewny, szeleszczący język i odmienną kulturę i moc słowiańskich szeptów”. Tak brzmi opis książki i trzeba przyznać, że zachęca on do sięgnięcia po ten tytuł.
Kontrast między tzw. światowym życiem a życiem całkowicie z dala od pędu, zgiełku i brutalności wielkiego miasta to motyw, który zawsze się sprawdza. Zaś lekkie pióro Moniki Kortez sprawia, że czytelnik od pierwszych stron czuje się zaangażowany w historię głównej bohaterki, zaciekawiony tym, jak poradzi sobie ona w zupełnie innej rzeczywistości.
Książka napisana jest przystępnym językiem, a autorka nie stara się popisywać przed czytelnikami. Dzięki temu w trakcie lektury nie odczuwa się przerostu formy nad treścią, co bywa zmorą współczesnej literatury. Warto docenić też to, że „Puszka Pandory” nie jest ogromnym tomiszczem, które będziemy czytać w nieskończoność. Monice Kortez udaje się zgrabnie opowiedzieć całą historię, nie przekraczając 300 stron. A napisanie krótkiej i treściwej powieści to wbrew pozorom duża sztuka.
Pełna recenzja książki oraz wywiad z Autorką w najbliższym wydaniu Tygodnika Płockiego
(kw)
fot. Monika Kortez
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze