Reklama

Chodniki czy ulice?

25/11/2003 18:39
Zgodnie z kodeksem drogowym, w Płocku pojawia się coraz więcej skrzyżowań z sygnalizacją świetlną nowego typu. W tym roku zmodernizowane zostały dwa skrzyżowania Na przyszły rok Miejski Zarząd Dróg planuje wykonanie czterech. Jednymi z najstarszych sygnalizatorów w Płocku, a i w kraju, są te ustawione na skrzyżowaniu ul. Kilińskiego z Kolegialną oraz z Sienkiewicza. Dlatego te właśnie dwa skrzyżowania są na liście do wymiany na pierwszych miejscach.

Sygnalizatory na obu skrzyżowaniach są bardzo stare, żeliwne, lampowe. Dziś się już takich nie robi. Poza tym istnieje konieczność zamontowania wysięgników, bo takie są wymagania kodeksu drogowego. Trzeba także zmienić całe urządzenie sterujące, bo obecnie istniejące są przestarzałe, nigdzie już nie produkowane.
Trzecie skrzyżowanie, które będzie prawdopodobnie zmodernizowane w przyszłym roku, to skrzyżowanie ulic Wyszogrodzka i Jana Pawła II, przy banku PKO. Wykonanie tego zadania sprawi, że nowe sygnalizacje będą już na wszystkich drogach krajowych przebiegających przez Płock. W planach jest jeszcze czwarty projekt wymiany sygnalizatorów, a dotyczy skrzyżowania ul. Bielskiej i Tysiąclecia. - Dobrze by było wykonać jeszcze wymianę sygnalizacji na skrzyżowaniach ulic: Łukasiewicza i Miodowa, tak by załatwiać od razu główne ciągi - tłumaczy Andrzej Niewczas, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.
- Nie można zapomnieć też o zamontowaniu sygnalizatorów na przejściu dla pieszych przy cmentarzu na ul. Bielskiej, a tam jest naprawdę niebezpiecznie.
W niedługim czasie planuje się także sporo remontów ulic i chodników. Musi być skończona ul. Bielska, od ul. Tysiąclecia aż do ul. Kwiatka a wymiana nawierzchni ulic wykonywana teraz będzie razem z remontem chodnika. Bo chodniki w Płocku są bardzo zniszczone.
Udało się zakończyć remont ul. Jachowicza, pozostał tylko niewielki kawałek przy Stanisławówce. Żeby ul. Jachowicza w całości była już wyremontowana, konieczne jest wykonanie prac na skrzyżowaniu z ul. Bielską, przy Hotelu Petropol. - Marzeniem naszym byłoby także położenie chodników na ul. Wyszogrodzkiej, na odcinku od Zielonego Jaru do Harcerskiej, ale do tego potrzebnych jest sporo środków - dodaje A. Niewczas. - Przydałoby się także wyremontowanie miejsca dla pieszych przy ul. Kobylińskiego, od ul. Łukasiewicza do Bielskiej, po stronie Banku Handlowego. Czy to tylko pozostanie w marzeniach, przekonamy się po uchwaleniu budżetu.
Marzenie o szeroko zakrojonej akcji naprawy nawierzchni ulic i chodników właściwie trzeba odłożyć do lamusa. Nie ma na to szans. I powód nie leży po stronie wykonawców, ale rzecz jasna braku takiej ilości środków w budżecie, które pozwoliłyby naprawić choćby te najbardziej zniszczone ulice. A jak duże środki są potrzebne?
Remont ul. Bielskiej, od ul. Tysiąclecia do ul. Kwiatka to wydatek w wysokości 1,5 mln zł. Na zrobienie ul. Wyszogrodzkiej, od Zielonego Jaru, trzeba przeznaczyć około 900 tys. zł. Na ul. Kobylińskiego, od Łukasiewicza, potrzeba około 1,5 mln zł. Jest jeszcze ul. Gwardii Ludowej, od Łukasiewicza do ul. Bielskiej, to jest najdłuższy odcinek, który kosztować będzie 1,6 mln zł.
- Obawiam się, że tyle pieniędzy nie dostaniemy, najgorszy jest jednak wybór, który chodnik czy ulicę, wyremontować najpierw - zastanawia się dyr. MZD. -. Nie muszę tłumaczyć, że wybór jest bardzo trudny. Najbardziej zniszczona jest ul. Gwardii Ludowej, a jest bardzo obciążona, należałoby także zrobić ul. Chopina. Mówiąc delikatnie, co się nie ruszy, to jest do naprawy. Na pierwszym miejscu jest teraz remont ul. Bielskiej, który musi być wykonany całościowo. Nie muszę tłumaczyć, jak ważna jest to ulica dla ruchu lokalnego, a jak wiele osób chodzi po chodnikach.
Warto także zwrócić uwagę, że po płockich drogach i chodnikach poruszają się nie tylko ludzie pełnosprawni Miejski Zarząd Dróg przygotowuje plan, według którego, w przyszłym roku, naprawione zostaną zbyt wysokie krawężniki. Chodzi o to, by, na razie w kwadracie ulic: Kilińskiego - Chopina - Łukasiewicza i Dobrzyńska, niepełnosprawni mogli bez przeszkód poruszać się na wózkach. W tym kwadracie zlikwidowane powinny zostać wysokie krawężniki.
Inny poważny problem do “buczki” zainstalowane na skrzyżowaniach, z których korzystają niewidomi. Trudno rozwiązać ten problem, czy je montować, czy nie. Osoby mieszkające w pobliżu miejsc, gdzie są one zamontowane, są stanowczo przeciw. Na pewno w mieście są miejsca, gdzie osób niedowidzących lub niewidomych jest więcej i w takich miejscach “buczki” chyba należy montować. Wszystko zależy od tego, jak wiele takich osób spaceruje bez pomocy innych po ulicach. Decyzję w tej sprawie MZD podejmie wspólnie z przedstawicielami niepełnosprawnych
Ale to nie koniec zadań należących do MZD. Trzeba było zająć się drogami wewnętrznymi,. których w mieście jest około 30 km, a zwykle są to drogi, osiedlowe, którymi nikt do tej pory się nie zajmował. W mieście jest także około 80 km dróg gruntowych, które remontowane są tylko doraźnie.
Rozpoczęło się także badanie poziomu hałasu na ulicach o największym natężeniu ruchu, czyli na ul. Dobrzyńskiej, Piłsudskiego. To też jest problem do rozwiązania. Fachowcy podejmą decyzję czy posadzić żywopłoty, czy postawić ekrany, aby ludzie mieszkający bezpośrednio przy ulicy, nie byli narażeni na zbyt wielki hałas.
Jola Marciniak


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości