Z dyrektorem Muzeum Mazowieckiego w Płocku Leonardem Sobierajem rozmawia Lena Szatkowska
Rok 2024 był ciekawy pod względem wystawienniczym. Płocczanom i turystom odwiedzającym miasto Muzeum Mazowieckie – oprócz ekspozycji stałych – zaproponowało wiele wystaw czasowych. Którą uważa pan za najważniejszą? Co cieszyło się największym zainteresowaniem?
Wystaw rzeczywiście mieliśmy dużo. Myślę, że każda z nich znalazła swoich odbiorców. Był pokaz ceramiki z kolekcji Grażyny i Wiesława Stachurskich, ważna ekspozycja „Art nouveau. Nowa secesja. Współczesne kreacje stylu”, na której malarstwo, rzeźby, biżuterię inspirowane stylem przełomu XIX i XX, prezentowali artyści współcześni. Na wystawie „Kolory życia” swoje niezwykłe zbiory sztuki pokazali kolekcjonerzy Maria i Marek Pileccy. Znalazły się tam obrazy Wróblewskiego, Dwurnika, Lebensteina, Starowieyskiego, Cześnika.
Z okazji 100. rocznicy wręczenia Władysławowi Reymontowi Nagrody Nobla otworzyliśmy wystawę pocztówek z kolekcji Mariana Sołobodowskiego. Wernisaż zgromadził nadkomplet publiczności, również z tego powodu, że wzięła w nim udział sławna Jagna z filmowej ekranizacji „Chłopów” – Emilia Krakowska.
Każdego roku staramy się wydawać nowe książki o sztuce. W naszej oficynie ukazał się m.in. album prof. Pawła Banasia „Szkło Huty Niemen”, który prezentowaliśmy na naszej ekspozycji. Promocja kolejnej książki pt. „Historia Mazowsza w działalności Muzeum Mazowieckiego w Płocku. Ludzie – badania – zbiory” odbędzie się 24 kwietnia.
Bardzo ważnym wydarzeniem dla muzeum jest także prezentowana w Spichlerzu wystawa „Oblicza. Matka Boska Skępska wczoraj i dziś”, stworzona wraz z łódzkim Muzeum Archeologicznym i Etnograficznym, dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Na jakim etapie są prace nad nowymi inwestycjami, przede wszystkim Muzeum Regionalnym w Gostyninie?
Prace trwają, ale ich realizacja napotyka przede wszystkim na problemy finansowe. W ubiegłym roku praktycznie skończyliśmy scenariusz wystawy nowego Muzeum Regionalnego w Gostyninie. To jest bardzo ważne dla naszej instytucji, która w ten sposób poszerza swoją bazę i obszar, na który bezpośrednio oddziałuje. Do tej pory były dwie próby powołania muzeum w Gostyninie, ale się nie powiodły. Teraz czekamy na pieniądze unijne. Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie do ministerstwa. Wkrótce powinniśmy dostać odpowiedź, miejmy nadzieję pozytywną, a pod koniec roku rozpoczęlibyśmy prace. Muzeum gostynińskie powinno zostać otwarte w 2027 roku.
Swoją ofertę wkrótce poszerzy też Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim. Pozyskaliśmy dom modlitwy w Nowym Wymyślu. Tam już udało się rozpocząć prace remontowe. Zostanie uratowany budynek, pamiątka po menonickim osadnictwie nad Wisłą. Chciałbym, żeby ten dom stał się ważny dla społeczności lokalnej i był miejscem spotkań. Gdyby jeszcze udało się dokupić nieco działki, stworzylibyśmy teren, na którym mogłyby odbywać się różnego rodzaju wydarzenia artystyczne i imprezy cykliczne. Z pewnością we wnętrzu zagoszczą wystawy czasowe.
Powiedział pan w jednej z naszych rozmów, że najcenniejsze eksponaty nie będą podróżować: „Tamarze nie pozwolimy na wojaże”. Tymczasem „Martwa natura” Tamary Łempickiej była na wystawach we Włoszech i Hiszpanii. Czy Muzeum Mazowieckie dostaje dużo próśb o wypożyczenie eksponatów?
[paywall]
Wypożyczamy niektóre obrazy po to, żeby promować Muzeum Mazowieckie nie tylko w Polsce i kiedy zależy nam na dobrej współpracy. Placówki zagraniczne najczęściej proszą o kilka obrazów, które nie wychodzą z obiegu światowego. Najwięcej zapytań dotyczy Tamary Łempickiej. „Ćma nocna” Kaufmana w 2020 roku pojechała na wystawę do Musée d’art Moderne André Malraux w Hawrze. Monumentalny obraz „Wesele huculskie” Kazimierza Sichulskiego został wypożyczony do Narodowego Muzeum Sztuki Współczesnej w japońskim Kioto na wystawę „Młoda Polska. 1890-1918”.
„Wesele huculskie” jest dużym obiektem (2,5 m na 3,5 m w ramie) trudnym do transportu, ale organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Ponieważ na terenie Polski żaden operator lotniczy nie dysponował samolotem z tak dużym lukiem bagażowym, „Wesele” w specjalnej skrzyni pojechało transportem kołowym, najpierw do Krakowa, potem do Frankfurtu, a stamtąd samolotem z odpowiednio dużym lukiem aż do Japonii.
Wśród polskich muzeów prośby o wypożyczenia są częste. Nie zawsze wyrażamy zgodę. Nasze zbiory znają muzea narodowe w Krakowie i Warszawie.
W kwietniu na wystawę „Lata 20., lata 30. ART DÉCO” w Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze wypożyczyliśmy meble, stroje, ceramikę, szkło, malarstwo, rzeźbę. Wernisaż odbył się 9 kwietnia, przyciągnął setki zwiedzających, do sali wystaw czasowych muzeum w Zielonej Górze ustawiła się długa kolejka. Ekspozycja wręcz zachwyca.
Do Muzeum Narodowego we Wrocławiu na ekspozycję czasową „Moda. Historia osobista” wysłaliśmy elementy garderoby prof. Ireny Huml, która z nami współpracowała. Podarowała nam sporo obiektów, m.in. meble Spółdzielni „Ład” ze swojego domu. Jej dedykowaliśmy ekspozycję art déco. Pod koniec kwietnia Muzeum Narodowe w Lublinie otworzy wystawę poświęconą artystkom XIX i XX wieku zatytułowaną przewrotnie „Co babie do pędzla?!”. Tam także będzie można podziwiać nasze obiekty, w tym m.in. rzeźbę „Czapla” Magdaleny Gross.
Sami również pozyskujecie eksponaty z innych muzeów.
Aktualnie staramy się o eksponaty na wystawę czasową, którą otworzymy we wrześniu 2026 roku. To część projektu „Mazowsze dla Korony”, realizowanego z okazji 500-lecia inkorporacji Mazowsza do Królestwa Polskiego. Chcemy pokazać w Płocku ważne zabytki piśmiennicze, jak Ewangeliarz płocki zwany Złotym kodeksem pułtuskim z XI w. znajdujący się w zbiorach Muzeum Czartoryskich w Krakowie, Kodeks Świętosława z Wojcieszyna, zawierający miniaturę przedstawiającą Siemowita III z Biblioteki Książąt Czartoryskich, czy miecz ceremonialny Zygmunta I Starego z Zamku Królewskiego na Wawelu. Przedsięwzięcie jest ogromne. Chcemy, żeby ta wystawa była wydarzeniem w skali kraju i żeby udział w niej był nobilitacją.
Pracujemy nad pozyskaniem większej liczby obiektów do galerii malarstwa młodopolskiego i rzeźby. Trudno je zdobyć, a jeżeli pojawiają się na rynku – są bardzo drogie. Być może udałoby się je otrzymać w ramach użyczenia ze zbiorów placówek, które nie prezentują wszystkich obiektów na co dzień.
W planach Muzeum Mazowieckiego jest stworzenie stałej wystawy designu lat powojennych, ale ekspozycja odsuwa się w czasie, bo budynek jeszcze nie powstał.
Nie chcę zapeszać, ale wszystko wskazuje na to, że po kilkunastu latach starań uda się stworzyć kolejną nową wystawę stałą poświęconą powojennej sztuce użytkowej Muzeum Mazowieckiego w Płocku, w kamienicy przy ul. Kolegialnej 4. W nowym budynku znalazłoby się także miejsce na stałą prezentację zatytułowaną „Sztuka Płocka”, przedstawiającą twórczość malarzy związanych z Płockiem. Chcę także nadmienić, że nowe przestrzenie wystawiennicze i nowe kolekcje Muzeum Mazowieckiego powstają dzięki wsparciu zarządu województwa mazowieckiego, a w szczególności marszałka Adama Struzika.
Jeden z najnowszych projektów MMP to przygotowywana we współpracy z Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej wystawa czasowa dotycząca mało znanego, zwłaszcza młodszej publiczności, tematu Polaków na Zaolziu.
Temat Zaolzia jest troszeczkę kontrowersyjny i rzadko przypominany, ale my chcemy przede wszystkim stworzyć wystawę historyczną przedstawiającą Polaków mieszkających na Zaolziu. Pomysłodawcą ekspozycji jest kierownik Działu Etnografii Grzegorz Piaskowski. We wrześniu w Spichlerzu zaprezentujemy pamiątki, które z pewnością zaskoczą zwiedzających, związane z Dywizjonem 303 i Monte Cassino: kombinezon pilota RAF-u, mundur i wyposażenie żołnierzy Andersa oraz stroje góralskie i cieszyńskie, górnicze mundury. Pokażemy osoby, które użyczą rodzinne pamiątki oraz wielkoformatowe fotografie Zaolzia z ważnymi dla Polaków miejscami.
Ekspozycja „Z archiwum Z. Pamiątki rodzinne Polaków z Zaolzia” najpierw zostanie zaprezentowana w Płocku, później w Bielsku-Białej. Chcielibyśmy ją też wypożyczać innym muzeom, żeby jak najszerzej przybliżyć temat zaolziańskich Polaków.
W maju odbędzie się kolejna edycja Nocy Muzeów, cieszącej się z roku na rok niesłabnącą popularnością. Poprzednim razem Kamienica Secesyjna zapraszała na wizualizację mappingową i film VR. Był też konkurs na przebranie w stylu secesyjnym lub art déco. Jakie atrakcje czekają zwiedzających tym razem?
To będzie naprawdę wyjątkowy wieczór. Najważniejszym punktem programu jest przygotowywana od kilku miesięcy wystawa „Tego jeszcze nie było”. W małej sali wystaw czasowych na parterze oraz w dotychczas nieudostępnianej sali na pierwszym piętrze przy ul. Kolegialnej 6 zaprezentujemy kilkadziesiąt obiektów, które specjalnie z okazji Nocy Muzeów wydobyliśmy z magazynów.
Będą to niecodzienne przedmioty użytkowe (najstarsze pochodzą z XVIII wieku), jak choćby zestaw do gry w preferansa czy zapalniczki zrobione z łusek do nabojów, tabakierki i wyszywane złotem sakiewki. Będą to także wyjątkowe eksponaty historyczne, m.in. masonika z Argentyny, XIX-wieczne dzienniczki uczniów, kufry podróżne i dentystyczne narzędzia, dawne wyposażenie słynnej płockiej kawiarni Szałańskiego, także makiety statków. Do tego świetne malarstwo i grafika, które nie zmieściły się na naszej wystawie stałej, w tym niepokazywane dotąd szkice m.in. Auguste’a Rodina czy Édouarda Maneta, a także Jacka Malczewskiego czy Stanisława Wyspiańskiego.
Wystawa „Tego jeszcze nie było” otwiera się tylko na Noc Muzeów. Tego po prostu nie można przegapić.
Będą i inne atrakcje – na patio kamienicy przy ul. Tumskiej 8 wystawiany będzie performance „Amor vacui” w wykonaniu Teatru Czterech związanego z Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Po wystawie „Secesja” tej nocy oprowadzi Was przewodnik AI. Także przy Tumskiej 8, ale tym razem w scenerii wystawy „X wieków Płocka” zorganizujemy konkurs na najlepsze przebranie historyczne z cennymi nagrodami. W Muzeum Żydów Mazowieckich występować będzie Kalisz Klezmer Band, w Spichlerzu, naszym dziale etnograficznym, Zespół Pieśni i Tańca „Ziemia Gąbińska”. W Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim na dzieci, ich rodziców będą czekać ludowe zabawy i muzykowanie z Basią Derlak i Sebastianem Wielądkiem, w Muzeum Wisły Środkowej i Ziemi Wyszogrodzkiej w Wyszogrodzie przygotowaliśmy warsztaty wikliniarskie.
Nowością w tym roku będzie także „Muzealny detektyw”, gra z nagrodami dla dzieci. Będzie ona wymagała spostrzegawczości i odwiedzenia wszystkich naszych płockich oddziałów.
Muzeum Mazowieckie kontynuuje zainicjowaną przez samorząd województwa mazowieckiego akcję „Kulturalna Szkoła na Mazowszu”, dzięki której uczniowie mogą zwiedzać muzealne oddziały za złotówkę...
To jest bardzo dobry projekt, który się przyjął i trwa. Frekwencja zwiedzających wśród uczniów mazowieckich szkół znacznie wzrosła. Tylko w roku 2024 z muzealnych lekcji i warsztatów skorzystało ponad 20 tys. młodych ludzi.
Mam w muzeum dobrze działający dział promocji i edukacji. Udało się stworzyć mocny zespół, który świetnie pracuje i ma dużo pomysłów. Muzeum ma ofertę dla wszystkich – od przedszkolaków do licealistów, dla rodzin, seniorów. Bardzo cieszymy się, że odwiedza nas coraz więcej osób ze szczególnymi potrzebami, są to zarówno zwiedzający indywidualni, jak i grupy. W tym roku zakwalifikowaliśmy się do organizowanego przez Narodowe Centrum Kultury programu Projektowanie Uniwersalne Kultury, poświęconego właśnie dostępności instytucji kultury. Jesteśmy także partnerem miejskiego projektu Płocki Lokalny Ośrodek Wiedzy i Edukacji.
W 2023 roku goszczący w Muzeum Mazowieckim artyści z kilkunastu krajów zamienili Płock w stolicę performance’u. Po raz pierwszy w tak szerokim wymiarze oglądaliśmy występy łączące różne gatunki: happening, instalację video, teatr, taniec. Czy projekt będzie kontynuowany?
Chcemy nawiązać do wielkiego sukcesu I Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Performatywnej, zorganizowanego przez muzeum w 2023 roku, w ramach finansowanego z funduszy norweskich projektu „Opowieści”. Przygotowania trwają, jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, II Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych w Muzeum, realizowany – podobnie jak pierwszy – we współpracy z Małgorzatą Sady, odbędzie się pod koniec lipca. W 2025, podobnie jak w latach poprzednich, będziemy także partnerem Jarmarku Tumskiego oraz czwartej edycji festiwalu pozytywnych treści Big Festivalowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze