– Opowiedz nam w kilku słowach o sobie... – Przyszedłem z III-ligowej Victorii Koronowo, w której występowałem od dzieciństwa. Nie tylko grałem tam w piłkę, ale także pracowałem, czyli moja przygoda z piłką do tej pory była półzawodowa. – Jak to się stało, że trafiłeś do Płocka? – Dostałem telefon od pana Szczepana Targowskiego, potem przyjechałem na testy i okazało się, że Wisła jest mną zainteresowana. – Jesteś napastnikiem, a na swoim koncie masz sporo strzelonych goli. Do Wisły też zostałeś po to zaangażowany, by zdobywać bramki? – W moim klubie, w rundzie jesiennej strzeliłem 9 goli, a w IV lidze, w poprzednim sezonie, zaliczyłem ich 20. – Masz być nowym Irkiem Jeleniem, który strzela bramki? – Oczywiście, że przyjechałem do Płocka, by pomóc drużynie i dla niej strzelać bramki. Nie muszę być jak Jeleń, chcę być jak Jakub Kujawka. Jestem po rozmowach z trenerem i jestem zadowolony. Ja zawsze walczę o miejsce w składzie, nigdy nie odkładam nogi, chcę strzelać bramki. – Na razie jesteś na półrocznym wypożyczeniu ze swojego klubu, jakie są Twoje dalsze plany? – Jestem wypożyczony do końca sezonu. Od mojej gry będzie zależało czy klub zatrzyma mnie w Płocku, czy wrócę do Koronowa. Wisła ma prawo pierwokupu. Nie ukrywam, że chciałbym tu zostać. Choć w płockiej prasie podawano, że mam 21 lat, to nie jest to prawda. Mam 25 lat, ale wszystko jest jeszcze przede mną. – Przeprowadziłeś się do Płocka z rodziną? – Jestem jeszcze kawalerem, ale tu przyjedzie ze mną moja narzeczona. Zamieszkamy razem. Na razie nie mamy ustalonych żadnych terminów ślubu. Nie ukrywam, że wiele zależy od mojego statusu w klubie i tego, czy zostanę tu na dłużej. Nie muszę dodawać, że zrobię wszystko, by tak się stało. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze