Wniosek w tej sprawie na początku sierpnia złożyli w Starostwie Powiatowym w Gostyninie przedstawiciele trzech organizacji związkowych, działających przy SP ZZOZ w Gostyninie – Kruku. Ich zdaniem sposób zarządzania placówką przez obecnego dyrektora doprowadził do zadłużenia szpitala, a w konsekwencji braku wypłat dla pracowników i obniżenia jakości świadczonych usług. Związkowcy wnioskowali do starosty o dyscyplinarne odwołanie Marka Kiełczewskiego.O swoim niezadowoleniu pracownicy szpitala mówią od kilku miesięcy. Podkreślają, że wszelkie próby porozumienia z dyrektorem nie przyniosły dotychczas rezultatów. Podejmowane decyzje związane między innymi ze zmniejszaniem ilości zatrudnionych pracowników powodują obniżanie jakości usług. – W tej chwili trudno jest ocenić, czy zmiana na stanowisku kierowniczym przyniesie oczekiwane przez nas rezultaty. Ale jesteśmy bardzo zdesperowani, nie widzimy innego rozwiązania. Może nasz wniosek będzie dopingiem do tego, aby podjąć jakieś starania gwarantujące zmianę sytuacji – powiedziała Małgorzata Wilant, przewodnicząca związku pielęgniarek i położnych przy SP ZZOZ Gostynin – Kruk.
Bulwersujący dla pracowników jest fakt, że personel był zwalniany niezgodnie z kodeksem pracy, co z kolei skutkuje ponoszeniem dodatkowych kosztów w postaci wypłaty odszkodowań. Co najważniejsze, dotychczas podejmowane rozwiązania uderzają w pracowników. W piśmie skierowanym do starosty gostynińskiego związkowcy zwracają uwagę, że drastycznie obniżyły się ich miesięczne dochody, mają poczucie zagrożenia co do przyszłości placówki i znajdujących się tu miejsc pracy. Wszelkie próby porozumienia z dyrektorem wiążą się z kolejnymi wyrzeczeniami pracowników: rezygnacją z „trzynastek”, premii. Od kilku lat brak jest podwyżek, co spowodowało obniżenie płac do poziomu uwłaczającego godności i zmusiło do odejścia cześć personelu, głównie pielęgniarki. Według pracowników w ciągu ostatniego roku dyrektor nie podjął żadnych starań w kierunku pozyskania dodatkowych funduszy, poza środkami kierowanymi z Narodowego Funduszu Zdrowia. Także przeniesienie szpitala z Gostynina do Kruka nie przyniosło spodziewanego i oczekiwanego dla zakładu efektu. Co miesiąc szpital przynosi ogromne straty. Są to głównie koszty wynikające z roszczeń komorniczych i adwokackich. Pracownicy twierdzą, że jest to efekt braku porozumienia dyrektora z załogą, przepływu informacji między dyrektorem a kadrą kierowniczą poszczególnych komórek szpitala. Marek Zalewski, przewodniczący niezależnego związku zawodowego pracowników SP ZZOZ, twierdzi, że w tej kwestii cała załoga powinna wypowiedzieć się w referendum. – Owszem popełniono wiele błędów, których można było uniknąć i jest niezadowolenie. Ale zwracamy uwagę na to, że w ościennych ZOZ dokonywano kilkakrotnych zmian na stanowisku dyrektora i niestety nic się nie zmieniło w kondycji ekonomicznej tych placówek. Ponieważ obecnie jest rozważana decyzja uzyskania pożyczki dla szpitala, uważamy, że należy poczekać i zobaczyć co obecny dyrektor zrobi. Dopiero potem ponownie ocenić sytuację i podjąć decyzję – powiedział Marek Zalewski.
Adam Wideński, wiceprzewodniczący zarządu terenowego ogólnopolskiego związku zawodowego lekarzy poinformował nas, że na razie pracownicy czekają na odpowiedź ze starostwa. – Jakie decyzje dalej? Obecnie czekamy na stanowisko starostwa w tej kwestii – powiedział doktor Wideński.
Trzy miliony na ratunek
Jak powiedział Jan Baranowski, starosta powiatu gostynińskiego, na razie ratunkiem dla szpitala ma być trzymilionowa pożyczka. Jej uzyskanie powinno być sfinalizowane w przeciągu najbliższych kilku tygodni. Środki z tej puli pozwoliłyby na uregulowanie najpilniejszych zobowiązań pracowniczych. – Szpital uzyskałby oddech i możliwe byłoby regulowanie bieżących płatności. Teraz pomoc finansowa kierowana do szpitala była na zasadzie strażackiej, gdzie się pali, tam gasimy. A potrzebna jest kompleksowa pomoc, która pozwoli zamknąć kwestie związane z wypłatą zaległości. To droga do stabilizacji i świadczenia usług medycznych na jak najlepszym poziomie – powiedział Jan Baranowski.
Starosta nie wyklucza, że może zapaść decyzja o odwołaniu Marka Kiełczewskiego. W tej kwestii prowadzone będą jeszcze rozmowy z radą społeczną szpitala i załogą. – Podjęcie takiej decyzji wiąże się ze znalezieniem osoby kompetentnej, która da gwarancje uzyskania płynności finansowej szpitalowi. Nie może to być osoba z łapanki. Decyzja ta musi być dokładnie przeanalizowana – mówił Jan Baranowski.
Czy obecny dyrektor widzi szansę dla placówki? Odpowiedzi na to pytanie nie udało nam się uzyskać, gdyż Marek Kiełczewski obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Teresa Radwańska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze