Reklama

Cały czas gromadzimy eksponaty, poszerzamy kolekcje, edukujemy

14/06/2022 08:55

Z Leonardem Sobierajem, dyrektorem Muzeum Mazowieckiego w Płocku rozmawia Lena Szatkowska

Muzeum Mazowieckie weszło w drugi rok obchodów wielkiego jubileuszu 200-lecia. Przypomnijmy, co wydarzyło się w Płocku przed dwoma wiekami.

Muzeum Mazowieckie jest najstarszym polskim muzeum powstałym z inicjatywy społecznej, którego korzenie sięgają 1821 roku. Wówczas członkowie Towarzystwa Naukowego w Płocku powołali Muzeum Publiczne i Szkolne Województwa Płockiego. Artefakty pochodziły ze zbiorów TNP i Szkoły Wojewódzkiej Płockiej. Przestrzenią wystawienniczą były sale dzisiejszej Małachowianki, które udostępniono zwiedzającym. Od 1908 roku Muzeum mieściło się w kamienicy przy Rynku Kanonicznym. W 1928 roku otrzymało nową nazwę Muzeum Mazowsza Płockiego im. prof. Ignacego Mościckiego. Po wojnie siedzibą był Zamek Książąt Mazowieckich. W 1963 roku placówka zaczęła działać jako Muzeum Mazowieckie w Płocku, a w 2005 roku otrzymała odnowioną kamienicę przy Tumskiej 8. Na naszej ekspozycji historycznej „X wieków Płocka” jest aneks poświęcony początkom Muzeum.

Reklama

Od chwili objęcia stanowiska dyrektora minęło 18 lat. Stanął pan wtedy przed dużym wyzwaniem – przeniesienia zbiorów do nowej siedziby w Kamienicy Secesyjnej. Rok temu powstała ekspozycja stała sztuki art déco i Galeria Wielkich Płocczan w nowym budynku przy Kolegialnej 6. Wcześniej – MŻM i Skansen w Wiączeminie. Które projekty przyniosły panu najwięcej satysfakcji?

Cieszę się ze wszystkich zrealizowanych projektów. W 2018 roku otwarty został Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim. Pomysł powstania skansenu poprzedzony był działaniami podejmowanymi przez Muzeum Mazowieckie w Płocku już od 2005 r. Obecnie na terenie Skansenu można zobaczyć wyremontowany dawny kościół ewangelicko–augsburski, pobliski odnowiony cmentarz, a także typowe dla osadnictwa olenderskiego zabudowania gospodarskie wraz z wyposażeniem. Wszystkie pamiątki po Olendrach zostały pozyskane od mieszkańców dawnych olenderskich osad w trakcie badań terenowych. Skansen prezentuje dorobek i kulturę olenderską (Polaków, Niemców, Żydów i Holendrów) na Mazowszu oraz tworzy korzystne warunki do aktywnego i innowacyjnego uczestnictwa w kulturze.

Reklama

Atrakcyjna i nowoczesna wystawa art déco odbiła się szerokim echem wśród muzealników i zwiedzających.  Zwyciężyła w Plebiscycie „Tygodnika Płockiego” na najważniejsze wydarzenie kulturalne roku 2021.

To dla nas wyróżnienie szczególne, zwłaszcza że o zwycięstwie zdecydowali czytelnicy, a więc i nasi odbiorcy. Próbujemy od kilkunastu lat wzbogacać naszą ofertę. Wystawa art déco powstawała kilkanaście lat. Najpierw trzeba było kupić działkę, wybudować budynek, stworzyć kolekcję. Udało się dzięki bardzo wielu mecenasom. Chciałbym podziękować naszemu organizatorowi Samorządowi Województwa Mazowieckiego i panu marszałkowi Adamowi Struzikowi, który wspiera wszystkie inicjatywy, Dziękuję również PKN ORLEN. Od 2005 roku sukcesywnie pomaga w zakupie wspaniałych dzieł, dzięki czemu teraz w Płocku możemy oglądać „Martwą naturę” Tamary Łempickiej, wspaniałe komplety mebli czy też ostatni zakup czyli samochód Jowett. Na ten sukces pracowali wszyscy. Dotąd muzeum słynęło ze zbiorów secesji, teraz kojarzy się także ze sztuką art déco.

Reklama

Jak pan przyjął kolejne wyróżnienie – nominację do tytułu „Płocczanin Roku?

Odbieram je jako nagrodę za cały mój wkład w tworzenie Muzeum Mazowieckiego, od przeprowadzki, urządzania placówki na nowo, do rozwoju bazy i kolekcji. Cieszą zauważane osiągnięcia Muzeum: wystawa „X wieków Płocka”, wystawa art déco, utworzenie zupełnie od początku Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie, wystawa poświęcona Wielkim Płocczanom.

Nie byłoby tych sukcesów bez dobrej trójstronnej współpracy: samorządu województwa, pracowników pasjonatów i dyrekcji. Ona zaowocowała szybkim rozwojem placówki.

Reklama

Samorząd Województwa Mazowieckiego zaproponował nowy program dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, dzięki któremu odwiedzą instytucje kultury, w tym płockie muzeum, za symboliczną złotówkę. Czy to zachęci młodzież do częstych wizyt na ekspozycjach?

Temat został dobrze wypromowany, szkoły wiedzą o  programie i zaczynają z niego korzystać. Zauważyliśmy, że zainteresowanie jest większe. Dział promocji odbiera bardzo dużo telefonów. Trzeba przypomnieć, że zwiedzanie znacznej części naszych przestrzeni wystawienniczych i lekcje na nich do tej pory już były darmowe. Nasza oferta edukacyjna związana z Płockiem jest naprawdę spora. Wystawa historyczna „X wieków Płocka” i powstała niedawno Galeria Wielkich Płocczan należały się miastu. Realizując je, spełniliśmy ważny obowiązek.

Reklama

Warto podkreślić, że umożliwiamy zwiedzanie wirtualne. To jest szczególnie ważne dla osób, które z różnych powodów nie mogą do Płocka przyjechać np. osób z dysfunkcją. Taka nowoczesna i atrakcyjna forma zachęca też do wizyty w muzeum „na żywo”.

… a czy możemy liczyć na wirtualny sklepik? Wiele muzeów oferuje możliwość zakupu swoich wydawnictw czy pamiątek online.

Trwają prace nad realizacją tego przedsięwzięcia. Myślę, że w nieodległej przyszłości będziemy mogli korzystać z wirtualnych zakupów.

Oddział MMP w Wiączeminie czyli Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego wzbogaci się o dawny kościół Mennonitów w Nowym Wymyślu. Muzeum przejmie również zabytkowy młyn na Radziwiu i jatki w Gostyninie.

Reklama

Procedura przekazywania kościoła jeszcze trwa. Samorząd przekaże go nam w użytkowanie. To typowy kościół mennonicki osadników, którzy przybyli tutaj w I poł. XIX wieku. Starszy niż w Wiączeminie. Chcemy go wyremontować w ciągu trzech, czterech lat i urządzić tam ekspozycję.

Młyn w Radziwiu i budynek przy Kolegialnej 4 to najbliższe kierunki rozwoju Muzeum Mazowieckiego. Cały czas gromadzimy eksponaty, poszerzamy kolekcję designu powojennego, której fragment pokazaliśmy na wystawie czasowej. Docelowo będzie to ekspozycja stała w kamienicy przy Kolegialnej 4.

Reklama

W tej chwili jesteśmy na etapie tworzenia projektu remontu oraz scenariusza Muzeum Ziemi Gostynińskiej, które będzie kolejnym Oddziałem Muzeum Mazowieckiego w Płocku. Powstanie w jatkach miejskich w Gostyninie. Prace są zaawansowane. Myślę, że za trzy lata Oddział powinien być gotowy.

Jakie nowe ekspozycje czasowe zobaczymy latem?

Pierwsza zatytułowana „Szkło Huty Niemen” prezentuje wyroby ze słynnego zakładu w Brzozówce (dziś na terenie Białorusi). Tworzą ją artefakty ze zbiorów czterech prywatnych kolekcjonerów. Wystawa była wcześniej w Zielonej Górze, a my pokażemy ją w Płocku w nowej bardzo ciekawej aranżacji. To będzie duże wydarzenie na przełomie czerwca i lipca. Szkło zostanie u nas do jesieni. Na wernisaż zaprosiliśmy rodzinę właścicieli i kolekcjonerów.

Reklama

Pod koniec roku nosimy się z zamiarem zorganizowania wespół z Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie wystawy prac inspirowanych art déco. W przyszłym roku chcemy rozwinąć wystawę Themersonów. Nawiązaliśmy kontakt z placówką w Norwegii.

Chciabym, żeby wystawy czasowe, które będą w nowym budynku były wydarzeniami o randze ponadregionalnej. Nie jest to łatwe, ponieważ wymaga  zaangażowania dużych środków. Staramy się je pozyskiwać i mam nadzieję, że nie tylko secesja, art déco i Biegas, ale także wystawy czasowe staną się kolejną dobrą marką muzeum i Płocka. W tej chwili dużym zainteresowaniem cieszy się ekspozycja „Nikifor. Malarz nad malarzami” w Spichlerzu. Spichlerz to świetnie położone miejsce na szlaku spacerowym. Chcemy je mocniej oznaczyć i wypromować znajdujące się tam wystawy stałe.

Reklama

Przed nami Ogólnopolska Sesja Naukowa Polskie Art déco, którą organizujemy cyklicznie od 2006 roku. Tym razem będzie dotyczyła biżuterii.

Gdyby pan miał osiemnaście kamienic tak jak Muzeum Warszawy, co by tam umieścił?

Osiemnaście to trochę dużo, ale na pewno byśmy sobie poradzili. Jest kilka tematów, które można by było zagospodarować od zaraz. Na przykład wątek związany ze sztuką Płocka czyli prezentacja dzieł artystów, którzy wywodzą się z Płocka lub w Płocku się osiedlili. Taka ekspozycja na pewno zapełniłaby przynajmniej jedną kamienicę. Mamy też w Muzeum dosyć duży zbiór ikon prawosławnych. Warto by było je wyeksponować.

Reklama

Samorząd Mazowsza otworzył w Płocku sezon turystyczny i zaprosił na MAZOprzygody. Czy ma pan na Mazowszu swoje ulubione miejsca?

Bardzo lubię przebywać w otoczeniu miejsc historycznie ważnych, gdzie historia  pozostawiła konkretne ślady: zamki, ruiny. Niedawno byłem w Czersku. Sentymentem darzę zamek w Ciechanowie. Organizowałem tam szereg dużych wydarzeń artystycznych. Lubię las i wodę. To wszystko jest na Mazowszu. Można wziąć rower, dojechać kawałek koleją albo zapakować go na samochód i wyruszyć w trasę. Mazowsze ma piękne, te wielkie, ale i te mniejsze rzeki jak: Liwiec, Wkrę, Pilicę. Tam można bezpiecznie i miło spędzić czas, popływać kajakiem.

Miejscem, którego na pewno nie można pominąć jest nasze Muzeum, z Wyspiańskim, Mehofferem, Axentowiczem, Łempicką, która latem też wyrusza w podróże do Muzeum Narodowego w Krakowie i Muzeum Villa la Fleur w Konstancinie. Jesienią 2021 r. mieliśmy zaproszenie od Galerii Tretiakowskiej w Moskwie, ale z oczywistych przyczyn odmówiliśmy.

Wszystko się zmienia i dokądś płynie, ale dokąd? Tego chyba nikt nie wie.

Materiał przygotowany we współpracy z Muzeum Mazowieckim w Płocku

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości