Płock jest miejscem pracy dla wielu ludzi, także tych mieszkających w miejscowościach odległych od niego o kilkanaście kilometrów. Nie wszyscy posiadają samochody, dlatego chętnie korzystają z autobusów Komunikacji Miejskiej. Ale KM musi działać zgodnie z zasadami ekonomii i liczy pasażerów, by sprawdzić, czy kurs się opłaca. Jeśli nie, skraca trasy lub nawet zamyka linie.
Nasz czytelnik, mieszkaniec miejscowości Szeligi, od 36 lat pracuje w PKN Orlen i codziennie dojeżdżał do pracy autobusem linii nr 12. Wsiadał na pierwszym przystanku i wysiadał na ostatnim. Takie rozwiązanie bardzo mu pasowało, nigdy nie skarżył się na opóźnienia autobusów, a jeśli pojazd się popsuł, szybko podstawiany był następny.
Niestety trasę autobusu skrócono. – Już nie wsiadamy na przystanku w Szeligach, tylko musimy dojść do Słupna, to jakieś dwa kilometry – tłumaczy.
– Nie możemy też dojechać do Orlenu. Autobus ma ostatni przystanek przy dworcu na ul. Jachowicza. Stamtąd musimy się przesiadać na inną linię. Wytłumaczono nam, że górną częścią trasy jeździli ankieterzy i z ich obliczeń wynikało, że nie ma potrzeby, by ta linia była taka długa, wystarczy skrócona. Podobno musi być 10 pasażerów, by kurs był opłacalny dla Komunikacji. Moim zdaniem to nie powinno mieć znaczenia, bo i tak gmina płaciła za te kursy. Słyszałem, że teraz mają jeździć autobusy PKS. Moim zdaniem to kiepskie rozwiązanie. Między innymi dlatego, że kobiety ze Słupna nie mają pracy na miejscu. Kiedyś pracowały w Cotexie, teraz w innych szwalniach i supermarketach. Jak wieczorami lub w nocy dojechać do domu? Inny problem to zniżki. Choćby krwiodawcy w PKS-ie muszą płacić za cały bilet, w KM mają ulgowe.
Nasz czytelnik jest przekonany, że skrócenie trasy to zmuszenie ludzi, by kupili drugi bilet. I dobrze, mogą kupić, ale nie chcieliby się przesiadać do innego pojazdu, czekać i marznąć na przystankach. W tej sytuacji postanowili oni walczyć o swoje prawa do dogodnego dojazdu do pracy. – Złożyliśmy pismo do wójta, w którym domagamy się, by przywrócić wszystkie dotychczasowe linie autobusowe – mówi.
I jak się okazało, ich żądania zostały wysłuchane. – Komunikacja Miejska musi działać zgodnie z prawami ekonomii, a to nie zawsze idzie w parze z oczekiwaniami mieszkańców – wyjaśnia Stefan Jakubowski, wójt gminy Słupno. – Dla KM pewne elementy były nie do przyjęcia, dlatego zdecydowaliśmy się na skorzystanie z usług innych przewoźników. Od 1 lipca będą uruchomione linie od Orlenu przez cały Płock, potem drogą krajową do Słupna i dalej do Szelig. Pojazdy będą jechać nieco inną trasą, ale dotrą do dalszych miejscowości. Nadal pozostaną kursy KM ze Słupna do dworca przy ul. Jachowicza, które są rentowne, a dwa pozostałe realizowane przez innego przewoźnika, będą pokonywać całą trasę. Zapewniam również mieszkańców, że ceny biletów nie ulegną zmianie.
Wydaje się więc, że problem dojeżdżających do pracy w Płocku zostanie rozwiązany.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze