Długa kolejka ustawiła się przed wejściem do Książnicy Płockiej. Wszystkich zachęciła organizowana w ramach Nocy Muzeów „Prywatka u Władka”. Poeta (w tej roli Maciej Woźniak) wraz z dyrektorką KP Joanną Banasiak witali gości w sali kolumnowej. Władek recytował swoje wiersze, grał z dziećmi w domino, a dorosłych częstował oranżadą i krówkami.
Była też zabawa w głuchy telefon, której uczestnicy powtarzali sobie przez papierowe rolki fragment poematu „Mazowsze”, a potem zatańczyli popularnego w latach 60. twista. Nie zabrakło retrospekcji z rodzinnego domu Broniewskiego. Ukochana babka Zofia Lubowidzka (Monika Ostrowska) prowadziła lekcję muzyki. Zamiast fortepianu goście dostali trójkąty i grzechotki. Orkiestra wypadła znakomicie. Dużym powodzeniem cieszyło się też stanowisko do wysyłania telegramów. Napisano ich tyle, że poczta nie nadążyła z doręczaniem.
W ogrodzie Książnicy stanął namiot harcerski, a uczestnicy biwaku uczyli się, jak rolowć koc, który trzeba zabrać ze sobą na wędrówkę. To przecież Władek Broniewski, uczeń Jagiellonki, zakładał w Płocku drużynę skautową. Dużo radości wzbudził wyścig na taczkach (tatusiowie wozili dzieci) i konkurs recytatorski, w którym udział wzięli: kapelan, przestraszony poborowy i dowódca.
Ostatni fragment biografii to więzienna cela. Broniewski aresztowany przez NKWD we Lwowie w 1940 roku, przesiedział kilkanaście miesięcy w moskiewskim więzieniu na Łubiance.
Fakty z życia poety uczestnicy Nocy Muzeów poznawali już w kolejce do Książnicy. Kto prawidłowo odpowiedział na pytanie, mógł zrobić sobie pamiątkowe selfie w zielonej jak w wierszu Broniewskiego, ramce.
(lesz)
fot. Marta Kunavar
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze