W ostatnią środę października br. odbyła się LI sesja Rady Powiatu w Płocku w kadencji 2018-2024. W siedzibie Starostwa Powiatowego radni zebrali się, by podjąć ważne dla regionu płockiego decyzje. Dyskusje toczyły się m.in. wokół tematów wycinki lasów na terenie powiatu płockiego oraz wsi i rolnictwa.
Sesję tradycyjnie rozpoczął punkt dotyczący sprawozdania z działalności Zarządu Powiatu w okresie międzysesyjnym. Głos w tej sprawie zabrał starosta Sylwester Ziemkiewicz, który przedstawił kilka najważniejszych tematów
- Tradycyjnie chciałbym podkreślić znaczenie inwestycji drogowych, które realizowaliśmy bądź też wdrożyliśmy do dalszej realizacji w okresie sprawozdawczym. W okresie międzysesyjnym podpisaliśmy umowy na kolejne inwestycje drogowe w powiecie płockim. Większość tych zadań zostanie wykonana jeszcze w tym roku. Są ogłoszone postępowania przetargowe na modernizację drogi w Brudzeniu Dużym, jak również postępowanie przetargowe na największą inwestycję powiatową. Myślę, że za chwilę będziemy gotowi do tego, żeby podpisać umowę z wykonawcą na największą, najbardziej kluczową inwestycję, czyli modernizację drogi Goślice-Smolino, Sędek-Kłaki i Opatówiec-Zagroba. To jest inwestycja rzędu około 70 milionów złotych, przewidziana na rok przyszły. Chciałbym podkreślić, że nie są to wszystkie inwestycje, jakie planujemy zrealizować w najbliższym czasie – mówił starosta.
Starosta poruszył także temat pogłębiania Wisły, mówił o kolejnych pismach, jakie wysłano do władz centralnych odnośnie pogłębiania rzeki. Przypomniał także o niedawno przeprowadzonych ćwiczeniach przeciwpowodziowych oraz mówił o pierwszym posiedzeniu Rady Społecznej Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Tematem, który wzbudził niemałą dyskusję podczas sesji, była wycinka lasów prowadzona na terenie powiatu płockiego. O swoich niepokojach i niejasnościach w gospodarowaniu drewnem mówili radni: Bogdan Banaszczak, Ewa Kowalak, Bogusław Jankowski, Bogdan Matczak czy Marcin Hubert Piotrowski.
Obecni na sesji leśnicy podkreślali, że wycinka lasu prowadzona jest na podstawie 10-letnich planów urządzania lasu przygotowywanych przez niezależne podmioty i zatwierdzane przez ministra.
– Wszelkiego rodzaju działania, które podejmuje nadleśnictwo, są podejmowane w oparciu o ten plan. W zasadzie nie przewiduje się odstępstw od tych wytycznych. W powiecie płockim nadleśnictwo gospodaruje na ok. 7 000 hektarów. Według wyliczeń zawartych w planie w okresie od 2015 do 2024 z tego terenu możemy pozyskać 700 000 m3 drewna. Co roku pozyskujemy zatem 70 000 m3 drewna. Jednak pozyskiwanie drewna nie jest głównym motywem działania nadleśnictwa. Wycinka jest efektem działań związanych z zachowaniem trwałości lasu. Staramy się gospodarować w taki sposób, aby zabezpieczyć potrzeby zarówno mieszkańców tego terenu, jak i podmiotów zajmujących się przerobem drewna. Lasy Państwowe kierują się przede wszystkim ideą zrównoważonego rozwoju i zaspokojeniem potrzeb wszystkich grup społecznych. To, kiedy prowadzimy wycinkę, jest określone właśnie w tym dziesięcioletnim planie. Drewno pozyskujemy wtedy, kiedy drzewa osiągają swoją dojrzałość i są w optymalnym momencie wzrostu i możliwości do wykorzystania przez przemysł. Dalsze rośnięcie drzew powoduje spadek jakości i przydatności pozyskanego z niego drewna do użytku, a także zwiększenie liczby chorych drzew w lesie oraz ich obumieranie. Piękny 70- czy 80-letni las nie będzie takim w nieskończoność. Z czasem drzewa obumierają, zaczyna się naturalny proces sukcesji, a on jest związany z ograniczeniem możliwości zaspokajania potrzeb innych grup społecznych m.in. przedsiębiorców. W związku z tym, to co zawiera plan urządzania lasu jest wypadkową, która zapewnia realizację potrzeb różnych grup społecznych. Każda wycinka, która jest dokonywana na mocy ustawy, wymusza na lasach państwowych odnowienie tej powierzchni, czyli posadzenie nowego lasu. I to właśnie robimy po przeprowadzonej wycince – wyjaśniał zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Płock Marek Włoczkowski.
Reklama
Zastępca nadleśniczego podkreślał jednocześnie, że w trakcie tworzenia planu prowadzone są konsultacje społeczne i każda zainteresowana osoba, organizacja czy instytucja może wziąć w nich udział. I właśnie do wzięcia udziału w tych konsultacjach zachęcali leśnicy.
Radni zaznaczali, że wycięcie każdego drzewa na terenie powiatu płockiego, którego zalesienie wynosi zaledwie 17%, budzi niepokój i niezadowolenie jego mieszkańców. Zaznaczali przy tym, że taka dyskusja i wyjaśnienie tej tematyki są niezwykle potrzebne dla zrozumienia tego, co się dzieje. Radny Paweł Jakubowski odniósł się do gminy Radzanowo, na terenie której zalesienie wynosi zaledwie 2,4%, a mimo to w ostatnim czasie były tam prowadzone masowe wycinki.
- Teren gminy Radzanowo jest szczególnie narażony na skutki wycinki lasów. Ogólna powierzchnia lasów w naszej gminie to ok. 250 ha, a lesistość wynosi zaledwie 2,4%. Te niewielkie powierzchnie powinny podlegać szczególnej ochronie, a wycinka powinna być prowadzona w ostateczności. Dla państwa polskiego dobro mieszkańców i środowiska przyrodniczego powinno stanowić wartość zdecydowanie wyższą niż zyski ze sprzedaży drewna. Niestety, tak się nie dzieje. Widzimy, że wycinki w lasach państwowych zdecydowanie nasiliły się w ostatnich latach. Trzeba zadać sobie pytanie Czemu tak jest? Moim zdaniem odpowiedź jest jedna. Ceny drewna w ostatnich latach wzrosły nawet o 200-300%. W efekcie mamy teraz jedne z najwyższych cen w Europie. Handel drewnem to teraz żyła złota – mówił Paweł Jakubowski.
Leśnicy odpierali te zarzuty, wyjaśniając, że ceny drewna na aukcjach zależą od popytu. W ostatnich latach znacznie się on zwiększył ze względu na zwiększenie zapotrzebowania m.in. ze względu na ceny opału, które wzrosły znacząco w związku z wojną na Ukrainie. W odniesieniu do pytań o poziom eksportu drewna na rynki zagraniczne wyjaśniali, że nadleśnictwa nie mają na to żadnego wpływu.
– Sprzedajemy drewno polskim firmom, ale nie mamy wpływu na to, co dalej się z nim dzieje. Jeśli nieobrobione drewno trafia na eksport, to jest to karygodne, ale my nie mamy wpływu na to, co odbiorcy kupujący od nas surowiec na wolnym rynku z nim robią – wyjaśniał.
Leśnicy zaznaczali także, że Lasy Państwowe działają na podstawie 200-letniego doświadczenia i wszystkie ich działania oparte są na rzetelnej wiedzy.
– Wszyscy rozumiemy troskę o las i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mieszkańcy się tym interesują. Proszę jednak o zaufanie, mamy wiedzę i znamy się na swojej pracy – mówił nadleśniczy nadleśnictwa Gostynin.
Reklama
Z ust radnych padły również słowa o „rabunkowej gospodarce”. W związku z tymi słowami leśnicy kategorycznie zaprotestowali.
- Mamy poczucie misji dbania o powierzony nam przez państwo majątek, czyli lasy. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby na sesji Rady Powiatu Płockiego padały słowa o rabunkowej gospodarce. To nie jest prawda. Jeśli pan radny jest przekonany o tym, że nasze działania są rabunkiem, to proszę zgłosić to do prokuratury, tak aby prokurator zbadał, jak gospodarujemy lasami. Z całą odpowiedzialnością twierdzę, że nie prowadzimy gospodarki rabunkowej – odpierał zarzuty nadleśniczy Jacek Liziniewicz.
Reklama
– Chciałbym stanowczo zaprotestować przed stwierdzeniem, że Lasy Państwowe prowadzą rabunkową gospodarkę leśną. Wszyscy zgodnie twierdzicie, że na terenie powiatu nastąpił wzrost wycinek. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że w pewnym momencie lasy dochodzą do swojego wieku rębności, do optymalnego okresu, kiedy możemy je pozyskiwać. To jest właśnie ten czas – wyjaśniał Marek Włoczkowski.
Leśnicy podkreślali również, że na terenie, na którym gospodarują ze względów historycznych wiele lasów jest w podobnym wieku. W wieku, w którym w tym momencie drzewa osiągnęły dojrzałość i nadają się do wycinki. Jest np. 1000 ha lasu, który został posadzony po ogromnym pożarze.
– Teraz mamy 1000 ha lasu w jednym wieku. W wieku, który tak jak zboże osiągnął dojrzałość. Czy stać nas na to, żeby go zostawić? Nie wiem. Uważam, że przychodzi pora żniw i wtedy zaczynamy go wycinać. To nie jest proces chaotyczny, tylko zgodny ze sztuką leśną i 200-letnim doświadczeniem. Z lasem jest tak jak ze społeczeństwem. Po to, żeby nowe pokolenie mogło się pojawić, starsze musi ustąpić. Jeżeli w imię naszego egoizmu zostawimy ten las, to on obumrze i nie będzie z niego pożytku dla społeczeństwa – wyjaśniał Jacek Liziniewicz.
- Wszystko, co się dzieje w lesie, nie jest oparte na rachunku ekonomicznym, a wyłącznie na potrzebach lasu. Najzwyczajniej w świecie drzewa również dorastają do swojej rębności. Wszystko, co się dzieje w lesie, jest zaplanowane. Nie wycinamy więcej niż możemy. Gospodarka leśna działa tak samo jak gospodarka rolna. Przykładem może być sadownictwo, gdzie tak samo jak w lesie trzeba odnawiać sad co określony czas. Tak samo działa to w lesie. Mamy bardzo trudne zadanie, bo musimy sprostać zarówno potrzebom gospodarki, jak i potrzebom społecznym. Dlatego apelujemy o podejście racjonalne, a nie emocjonalne – mówił nadleśniczy nadleśnictwa Łąck Lucjan Żukowski.
Reklama
Leśnicy podkreślali również, że każda z wycinek musi być zrekompensowana kolejnymi nasadzeniami, które wykonują pracownicy Lasów Państwowych. Mają na to 5 lat, ale starają się to robić najszybciej jak tylko jest to możliwe.
Dyskusja była dość emocjonalna, a na jej zakończenie starosta Sylwester Ziemkiewicz podziękował za rozmowę i prosił, aby ją potraktować jak początek konsultacji społecznych dotyczących tematu gospodarki leśnej.
– Chciałbym podziękować panom leśnikom za udział w sesji i bardzo dobrą dyskusję. Wszyscy jesteśmy zgodni, że lasy państwowe to dobro wspólne, które ma służyć całemu społeczeństwu. Proszę potraktować tę dyskusję jako wstęp do dalszych konsultacji społecznych. Nasze głosy są spostrzeżeniami mieszkańców, które przekazują za naszym pośrednictwem, bo są zaniepokojeni wycinką, jaką widzą na terenie naszego powiatu. Dziękujemy za zaproszenie do konsultacji. Oczywiście jako samorząd powiatowy z chęcią weźmiemy w nich udział i wyrazimy swoje stanowisko – mówił starosta.
Reklama
Kolejnymi tematami były tematy wsi i rolnictwa. Tu głos zabierali m.in.: przedstawiciele Rady Powiatowej Mazowieckiej Izby Rolniczej, Oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
W dalszej części sesji pochylono się nad projektami uchwał, jakie zostały przedłożone pod obrady. Każdy projekt uchwały, który znalazł się w porządku obrad, spotkał się z aprobatą radnych. Wszystkie przegłosowano jednomyślnie, a dotyczyły m.in.: informacji o stanie realizacji zadań oświatowych w powiecie płockim za rok szkolny 2022/2023, przyjęcia Planu Zrównoważonej Mobilności Miejskiej dla Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Płocka, zmian Wieloletniej Prognozy Finansowej Powiatu Płockiego, budżetu powiatu płockiego na rok 2023. Radni podjęli również uchwałę w sprawie udzielenia pomocy finansowej dla jednostek OSP. Na zakończenie sesji radni skierowali także pytania do Zarządu Powiatu Płockiego, w większości dotyczące remontów dróg lub częściowej ich poprawy.
Fot. Starostwo Powiatowe w Płocku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Odpowiedzialność karna wskazana i wymagana.
To s*urwy*yny brednie plotą, wycinają wszystko co się da. Sprzedają leśniczówka za bezcen. Tego nigdy nie było a oni pier*olą o doświadczeniu. WSZYSCY BĘDZIECIE SIEDZIEĆ ZA TE ZBRODNIE!!!
*Komentarz usunięty ze względów regulaminowych*
Odpowiedzialność karna wskazana i wymagana.
To s*urwy*yny brednie plotą, wycinają wszystko co się da. Sprzedają leśniczówka za bezcen. Tego nigdy nie było a oni pier*olą o doświadczeniu. WSZYSCY BĘDZIECIE SIEDZIEĆ ZA TE ZBRODNIE!!!
*Komentarz usunięty ze względów regulaminowych*