Reklama

Budżet przetrwania

01/02/2012 11:57
Na ten rok dochody miasta i gminy Drobin zaplanowano na 24 mln zł. To o trzy miliony mniej niż w ubiegłym roku. Burmistrz Sławomir Wiśniewski ma nadzieję, że w ciągu roku dochody wzrosną dzięki środkom zewnętrznym, ale – jak mówi – na razie jest to budżet przetrwania.
Po stronie wydatków w drobińskim budżecie widnieje kwota 25 mln zł. Jednak deficyt budżetowy sięgnie 2,6 mln zł. Złożą się na niego inwestycje i spłata kredytów. Największa pozycja w wydatkach to oświata. Pochłonie ona 11,7 mln zł, a subwencja z budżetu państwa to tylko 7 mln zł. – Wszystkie samorządy dokładają do oświaty, i to spore pieniądze, bowiem budżet państwa nie przekazuje nam pieniędzy np. na przedszkola, dojazdy do szkół, na świetlice – mówi Sławomir Wiśniewski.
Kolejne miliony zostaną wydane na pomoc społeczną. To ponad 4,2 mln zł. Większość środków pochodzi z budżetu państwa, ale jak mówi burmistrz, gmina i tak dokłada ok. miliona złotych, co jest sporym obciążeniem, jak na jej możliwości. Koszty administracji publicznej w tegorocznym budżecie zaplanowano na poziomie niecałych 2,5 mln zł, z czego 171 tys. zł to wydatki na Radę Miasta i Gminy. Sławomir Wiśniewski chwali się, że Drobin to jedna z nielicznych gmin w regionie, która zaplanowała fundusz sołecki. To 400 tys. zł, które lokalne społeczności mogą przeznaczyć np. na drobne prace remontowe.
Na inwestycje jest w budżecie ok. 3 mln zł i to łącznie z dotacjami.
– Zdaję sobie sprawę, że to niewiele. Ale mam nadzieję, że ta kwota się zwiększy, jeśli zaczną napływać środki unijne – mówi burmistrz. Największą inwestycją w tym roku będzie generalny remont najstarszego budynku w Zespole Szkół w Drobinie. To koszt blisko 1,3 mln zł. Gmina dostanie dofinansowanie w wysokości 83 proc. – To ostatni etap remontów i modernizacji naszych szkolnych budynków – informuje Sławomir Wiśniewski. W tym roku ma zostać dokończona budowa orlika. Gminę będzie to kosztować 400 tys. zł.
Gmina ma szansę na dodatkowe pieniądze na inwestycje. Już podpisała umowy na dofinansowanie dwóch z nich. To przebudowa centrum Łęgu wraz z remontem remizy. Koszt przedsięwzięcia to milion złotych, a dofinansowanie to 500 tys. zł. Taka sama wysokość dofinansowania jest w przypadku budowy parkingu w Rogotwórsku i remontu remizy OSP Kozłowo. Całość prac ma kosztować 900 tys. zł. – Nie wiem, czy uda nam się zrealizować obie inwestycje. Może nam po prostu zabraknąć pieniędzy na wkład własny – obawia się burmistrz.
Sławomir Wiśniewski dodaje, że gmina wkroczyła w ten rok nie wiedząc, czy będą unijne środki na budowę dróg. – W programie drogowym realizowanym przez Związek Gmin Regionu Płockiego mamy 5 mln zł. Zbudowaliśmy drogi za trzy miliony złotych. Jednak nadal czekamy na zwrot tych pieniędzy. Gdybyśmy je dostali, nasza sytuacja znacznie by się poprawiła – przyznaje burmistrz. Kolejny znak zapytania to środki na budowę miejskiej kotłowni. To inwestycja rzędu 3,8 mln zł. Gmina złożyła wnioski na jej dofinansowanie – w 73 proc. ze środków unijnych i do 30 proc. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Jeśli dostanie te pieniądze, będzie mogła rozpocząć inwestycję.
Burmistrz Drobina przyznaje, że jeśli chodzi o inwestycje, to nie może precyzyjnie podać, które będą realizowane. – Trudno o nich mówić, bo boimy się o dochody gminy. Wcale nie jest powiedziane, że muszą to być 24 mln zł. Kryzys może sprawić, że dostaniemy z budżetu państwa mniejsze subwencje i wtedy nasze dochody będą mniejsze – mówi.
Sławomir Wiśniewski nie zakłada na razie drastycznych oszczędności typu zamykanie szkół czy wyłączanie ulicznych lamp. Ale przyznaje, że jeśli budżetowa tendencja się utrzyma, to nie wyklucza takich działań.    (gsz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości