Wspaniały prezent zrobili piłkarze nożni Wisły Płock wiślackiej braci w przeddzień uroczystych obchodów 70-lecia klubu. Pokonali warszawską Legię, lidera rozgrywek, 0: 2. Są jedyną drużyną LOTTO Ekstraklasy, która wygrała na stadionie przy ul. Łazienkowskiej w tym sezonie.
Mało kto stawiał w pojedynku 21. kolejki na gości, choć oni sami dość buńczucznie zapowiadali niespodziankę. Przed meczem z Wisłą Legia miała na koncie na stadionie przy ul. Łazienkowskiej wszystkie wygrane mecze, a stosunek bramek 16: 3.
Dopiero płocczanie w ostatniej kolejce przerwali tę niesamowitą passę. Bo trzeba dodać, że w ośmiu ostatnich kolejkach na swoim stadionie Legia nie straciła nawet bramki. Być może dlatego warszawiacy nie dopuszczali do siebie myśli, że w mroźny grudniowy wieczór odniosą porażkę.
A jednak. Wisła zaczęła atakować od pierwszej minuty i choć w I połowie oddała tylko jeden celny strzał, to prowadziła 2: 0. Ten wynik utrzymał się do końca spotkania.
Już pierwsza sytuacja, która miała miejsce w 10. min, przyniosła płockiej drużynie gola. Akcja rozpoczęła się od Semira Štilića, ten zagrał do Giorgi Merebaszwilego, którego w polu karnym ewidentnie sfaulował Inaki Astiz. Sędzia Tomasz Musiał nie bardzo wierzył w to, co zobaczył. Potrzebował konsultacji VAR, po której wskazał na jedenastkę. Do piłki podszedł Nico Varela i pewnym strzałem pokonał bramkarza.
Gospodarze nie mogąc się pogodzić z taką sytuacją, bardzo chcieli doprowadzić do wyrównania. W 12. min byli blisko, ale nie przewidzieli, że płocki zespół to jedność, a napastnicy doskonale radzą sobie jako obrońcy i odwrotnie. Tym razem José Kanté stanął Legii na drodze do remisu, wybijając lecącą do bramki piłkę.
W 17. min Wisła wyprowadziła błyskawiczną kontrę, która niespodziewanie przyniosła drugą bramkę. Tym razem wszystko zaczęło się od Dominika Furmana, który zagrał do Arkadiusza Recy. Piłka do niego nie doszła, za to trafiła do Merebaszwilego, a ten wstrzelił ją w szesnastkę. Interweniować musiał Jakub Czerwiński, który wpakował piłkę do siatki, wprawiając w osłupienie bramkarza Legii Arkadiusza Malarza. W 20. min, jak się później okazało, został ustalony wynik spotkania.
Gospodarze próbowali strzelić gola, ale na przeszkodzie stanął im Seweryn Kiełpin. Nie pozwolił Legii na zdobycie bramki kontaktowej. Dwukrotnie bardzo blisko szczęścia był Jarosław Niezgoda, ale to płocki bramkarz był skuteczniejszy. Gola mógł zdobyć w 37. min Kasper Hämäläinen, ale trafił w poprzeczkę.
Płocczanie mieli jeszcze kilka okazji, ale tak jak wspomnieliśmy, oddali w I połowie tylko jeden celny strzał. Nie umniejsza to wcale tego, co zrobili. Mimo wielu ataków na bramkę Kiełpina pokonali Legię 2: 0. Radość około 600 płockich kibiców, którzy dopingowali ich na stadionie przy Łazienkowskiej i tysięcy przed telewizorami, nie miała granic. Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz – Łukasz Broź (46. Sebastian Szymański), Ińaki Astiz, Jakub Czerwiński, Adam Hloušek – Michał Kopczyński, Thibault Moulin – Michał Kucharczyk, Guilherme (60. Armando Sadiku), Kasper Hämäläinen (39. Cristian Pasquato) – Jarosław Niezgoda. Wisła Płock: Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Adam Dźwigała, Arkadiusz Reca – Dominik Furman, Damian Szymański – Giorgi Merebashvili, Semir Štilić (70. Damian Rasak), Nico Varela (81. Jakub Łukowski) – José Kanté.
W minionym tygodniu rozegrane zostały dwie kolejki. W środę piłkarze Wisły zremisowali z broniącą się przed spadkiem Sandecją Nowy Sącz 2: 2. Wynik został ustalony przed przerwą, a bramki dla płockiej drużyny zdobyli Giorgi Merebaszwili i Damian Szymański. Goście cudem uratowali remis. W ostatnich minutach i doliczonym czasie gry Wisła wprost bombardowała bramkę rywali. Jak to się stało, że Sandecja wywiozła z Płocka punkt, tego nie wie nikt.
Sympatycy płockiej drużyny obawiali się ostatnich czterech kolejek w tym roku. Rywale byli wymagający, a dwa mecze z Wisłą Kraków i Legią podopieczni trenera Jerzego Brzęczka musieli rozegrać na wyjeździe.
Tymczasem to był znakomity grudzień dla płockich piłkarzy. Na początek wygrali z: Arką Gdynia 2: 0, Wisłę Kraków pokonali na wyjeździe 1: 0, zremisowali z Sandecją 2: 2 i największy prezent jaki sobie sprawili, to zwycięstwo nad Legią 2: 0.
Na następny mecz znakomicie zapowiadającej się dalszej części rundy rewanżowej trzeba będzie poczekać sześć tygodni. Dopiero 9 lutego 2018 roku o godz. 18.00 Wisła podejmie na swoim stadionie Górnika Zabrze. Pozostałe wyniki: Korona Kielce – Piast Gliwice 1: 1, Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 1: 0, Pogoń Szczecin – Arka Gdynia 1: 0, Sandecja Nowy Sącz – Lechia Gdańsk 2: 2, Lech Poznań – Bruk Bet Nieciecza 3: 1, Wisła Kraków – Zagłębie Lubin 1: 2, Górnik Zabrze – Cracovia został rozegrany w poniedziałek.
Jola Marciniak
Tabela po 21. kolejce
1.
Legia Warszawa
21
38
28 : 21
2.
Lech Poznań
21
36
30 : 16
3.
Górnik Zabrze
20
36
40 : 28
4.
Jagiellonia Białystok
21
36
29 : 24
5.
Zagłębie Lubin
21
32
31 : 24
6.
Arka Gdynia
21
31
26 : 20
7.
Korona Kielce
21
31
32 : 28
8.
Wisła Kraków
21
31
30 : 26
9. Wisła Płock 21 30 26 : 27
10.
Śląsk Wrocław
21
27
26 : 31
11.
Lechia Gdańsk
21
24
30 : 33
12.
Bruk Bet Nieciecza
21
21
23 : 33
13.
Sandecja Nowy Sącz
21
21
20 : 30
14.
Piast Gliwice
21
20
22 : 31
15.
Cracovia
20
19
24 : 32
16.
Pogoń Szczecin
21
17
21 : 34
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze