Przed nami wyjątkowe święta, o czym słyszymy na każdym kroku. Mimo to chcielibyśmy, aby pozostało w nich ciepło i pewna magia, które sprawiają, że tak kochamy Boże Narodzenie. Jak się do tego mają obecne obostrzenia? Rozmawialiśmy na ten temat z płocczanami.
Ilu ludzi, tyle różnych podejść do tematu koronawirusa i związanych z nim obostrzeń. Nie inaczej jest w przypadku zbliżających się świąt, już kolejnych po tych wielkanocnych, które przyjdzie nam spędzić inaczej niż zawsze.
Wielu z nas obawia się groźnego wirusa i patrząc na doświadczenia swoich znajomych i bliskich, woli nie stwarzać niepotrzebnego zagrożenia. Co więcej, w świetle przepisów od 28 listopada w imprezach i spotkaniach organizowanych w domu może uczestniczyć maksymalnie 5 osób - do tego limitu nie wliczamy osoby zapraszającej na imprezę oraz osób, które wspólnie mieszkają lub gospodarują z tą osobą. Ty samym wyklucza to duże rodzinne zjazdy.
– Ja akurat cieszę się z takiego obrotu spraw. W tym roku mój świąteczny budżet nie pozwoliłby na wyprawienie świąt dla całej rodziny… Spotkamy się w pełnym gronie za jakiś czas – stwierdza płocczanka Marta. Podobnego zdania jest studentka Kasia. – Nie chodzi o to, że nie lubię spotkań rodzinnych. Po prostu w święta powinien być czas na odpoczynek, nie stanie w kuchni przy garnkach. Powinno się spędzić te dni z najbliższymi, w spokoju – mówi.
Część osób będzie starała się przygotować potrawy i dekoracje jak najlepiej, aby mimo wszystko nie stracić ducha świąt. – Postaram się przygotować dania z przepisów babć i cioć, udekoruję pięknie dom, aby mimo mniejszego grona ocieplić atmosferę – tłumaczy pani Anna, która mieszka w okolicach Płocka.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
(jb)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze