Chociaż kampania cukrownicza trwa jeszcze do połowy listopada, większość rolników chce zdążyć z wykopkami buraków, tuż przed świętem zmarłych.To taka stała cezura, kiedy kończą się na wsi prace polowe i można powoli przygotowywać dom do zimy, a przed jej nadejściem spróbować sprzedać to, co z takim trudem zostało wyprodukowane. W cukrowni Borowiczki przyjmuje się buraki od plantatorów od godz. 6.00 do 17.00, około 3,5 tys. ton dziennie. Skup przebiega prawnie, są bowiem dwie wagi: jedna dla producentów, drugą przywozi się surowiec z dwóch składów cukrowni w Proboszczewicach i Męczeninie. Po zważeniu ciągników i samochodów, wypełnionych dorodnymi burakami, trzeba trochę poczekać na rozładowanie. A następnie na pieniądze, które cukrownia zobowiązała się wypłacić najpóźniej po dwóch tygodniach od momentu sprzedaży. Czekający w kolejce rolnicy nie są zadowoleni. Wciąż cena sprzedaży buraków jest nie adekwatna do włożonych w uprawę kosztów. W Borowiczkach ustalono ją na 103 zł za tonę, ale dotyczy to tylko buraków kontraktowanych. Wszystko, co ponad ustaloną normę, czyli wyższe plony kosztują tylko 50 zł. - I znowu mamy klęskę urodzaju – mówią plantatorzy. Wyjątkowa w tym roku pogoda sprawiła, że plony są wyższe niż przewidywano, znacznie wyższe od lat poprzednich, a buraki bardziej czyste – Skąd więc taki procent odchodzi na brud, aż 15 – dziwią się producenci. Wyższa jest też zawartość cukru w korzeniach, na co wpływ miało ciepło i dużo słońca. W cukrowni Borowiczki, tuż przy wadze wisi czytelna informacja o tym, że spadające z przyczep buraki stanowią zagrożenie a plantator może być za to ukarany. Tuż za zakrętem, przy kościele w Imielnicy leży ich trochę, a nieco dalej, obok przyczepy z przebitą oponą stoi zrozpaczony rolnik: - Podnieść jej się nie da, żeby wymienić koło trzeba wyładować buraczany towar. Tyle kłopotu, a w domu czekają i też się martwią, dlaczego tak długo nie wracam. Na placu manewrowym czekają na rozładunek plantatorzy. Pan Stanisław ze Słomkowa zastanawia się, czy w przyszłym roku zasiać jeszcze buraki: Ale coś trzeba robić, to taka loteria. Nie idą ziemniaki ani cebula, leżą na podwórku sterty kapusty. Co uprawiać – już nie wiadomo. Gdbyście wy, w mieście więcej robili domowych przetworów, a nie kupowali gotowe w sklepach, może by się ruszyło. - „Nie ma gospodarza” – komentuje inny rolnik. Zakontraktowałem sto ton a urodziło się 140 – mówi Jerzy Bombała z Białobrzeg. Nadwyżkę muszę sprzedać za połowę ceny. W tym roku buraki są czyste, lecz, trudno je wykopać z powodu suszy. Już postanowiłem, nie będę sadził więcej buraków, za duże koszty. - Może jak wejdziemy do Unii, to się poprawi w rolnictwie – marzenia jednego z młodych plantatorów niweczą zgodne głosy sprzeciwu: - Czy pan słyszał, żeby bogaty traktował równo biednego? Przypatrz się pan wsi, jaka jest różnica między tymi, co mają maszyny, handlują, a resztą. Tamtego nie obchodzi, że ja nie mam. Niedługo pójdę do niego robić, chociaż on woli zatrudniać w sezonie robotników ze Wschodu. Wielu plantatorów zdaje sobie sprawę jak wielkie straty mogą powstać gdy zbiory korzeni wykonywane są nieprawidłowo. Mogą to wyeliminować nowoczesne kombajny buraczane, ale kogo na nie stać. Najczęściej robi to pług. Źle ogłowione lub wykopane i pozostawione na polu – tracą też na wartości. Stefan Lipka, inspektor do spraw surowca w cukrowni Borowiczki mówi: - 85% buraków dowozi się transportem organizowanym przez cukrownię. Zaczęliśmy wprowadzać tę formę przed pięciu laty. Rolnicy są zadowoleni. Ci, którzy chcą przywozić sami, mają cenę podwyższoną o wartość dowożenia. Jest to rok dobry dla plantatorów. Aczkolwiek wiosna była niekorzystna na wschody, to przyszły później dni dobre na zakorzenienie się buraka. Kupujemy przede wszystkim surowiec zakontraktowany, ale na dzień dzisiejszy skupiliśmy już 7-9% poza kontraktem. Skup trwa od 9 października. Planuje się go zakończyć przed 20 listopada. Po trzecim listopada cena jest nieco wyższa, bo surowiec jest lepszy, o większej zawartości cukru w korzeniu. Cukru w tym roku nie powinno zabraknąć. I choć w drugim kwartale ceny na światowej giełdzie wskazywały tendencję zwyżkową, teraz spadają. Po interwencji Agencji Rynku Rolnego i wyprzedaży zapasów, jego cena spadła również w Polsce. W Cukrowni Borowiczki plantator może kupić cukier po preferencyjnej cenie (2 zł 12 gr. za kilogram i wiele osób z tego korzysta). Powiewierzchnię upraw buraków GUS oszacował na 333 tys. ha (w ub. roku 371,7 tys. ha). Plony szacunkowo wynoszą 390 – 400 kwintali z ha, w poprzednim roku 338. Biorąc pod uwagę zawartość cukru, przewiduje się wyprodukowanie 1,7 mln ton cukru (w ubiegłym roku 1,8 mln.). (sz) Fot. DarO Podpis pod zdjęciem: Zygmunt Szymczak (drugi z lewej) w Szkocji.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze