Lasy znajdujące się na terenie Pojezierza Gostynińsko-Włocławskiego są w coraz gorszym stanie: gremialnie zaśmiecają je i turyści, i okoliczni mieszkańcy. Ludzie do lasów wywożą wszystko, co jest zniszczone i niepotrzebne. W konsekwencji w lasach znaleźć można butelki, plastiki, papiery, elementy drewniane. Doroczna akcja sprzątania świata, w tym lasów, która w roku pandemii miała zresztą ograniczony zakres, nie jest w stanie poprawić istniejącego stanu rzeczy.
Gostynin ma szczęście: jest otoczony lasami Pojezierza Gostynińsko-Włocławskiego. Niestety, Zalesie, Leśniewice, Gaśno, Bierzewice czy Skoki – to tylko niektóre miejscowości wokół Gostynina, gdzie w lasach można natknąć się na całą gamę różnorakich śmieci. Las stał się miejscem, do którego ludzie przyzwyczaili się wywozić śmieci, aby za to nie płacić. Ta naganna działalność najczęściej bywa bezkarna. Tymczasem śmieci, to nieustanne zagrożenie dla środowiska, w tym dla roślinności, ponieważ rozkładające się plastiki przenikają do gruntu czy zbiorników wodnych zanieczyszczonych rozmaitymi cieczami. Śmieci to też poważne zagrożenie dla zwierząt.
– Rozkładające się śmieci są źródłem rozwoju bakterii i grzybów chorobotwórczych, a także, co szczególnie niebezpieczne, działają na mieszkańców lasów jak magnes. Takie reklamówki po kanapkach są szczególnie kuszące dla małych stworzeń, wiewiórek czy łasic, które węszą za łatwym pożywieniem, a stanowią dla nich duże zagrożenie - łatwo zaplątać się, a w przypadku małych torebek utknąć w nich i udusić. Innym zagrożeniem jest zawartość takiej torebki, w której, oprócz resztek jedzenia, znaleźć można nakrętki po napojach czy torebki po cukierkach nienadające się przecież do spożycia, a w konsekwencji zapychające układ pokarmowy zwierzęcia. Innym problemem są ostre krawędzie porzuconych w lesie naczyń albo pojemników. – mówi Marcin Gęsiarz z wydziału promocji Urzędu Miasta Gostynina, który zajął się problemem śmieci wokół miasta.
– Wystarczy chwila nieuwagi, by samemu skaleczyć się odłamkiem szkła czy pogiętą blachą, a co dopiero mówić o nieświadomym zagrożenia zwierzęciu. Biorąc pod uwagę czas rozkładu poszczególnych odpadów, zagrożenie skaleczeniem może trwać setki lat. Śmieci stały się niestety nieodłącznym elementem runa leśnego. Nie należą do „lasu”, jaki sobie wyobrażamy, choć, co chyba w tym wszystkim najgorsze, przez swoją wszechobecność powoli stają się „tolerowane” przez większość ludzi. Niestety, śmieci nie zbierają się same - podkreśla urzędnik z ekologiczną pasją.
Mieszkańcy miasta, okolicznych gmin i turyści, którzy chcieliby korzystać z natury w takim stanie, w jakim ona funkcjonuje na co dzień, bez „ludzkich” dodatków, komentują, że niestety łatwo przyzwyczajamy się do zzieleniałych papierków po lodach, wyrzuconych paczek po czipsach czy puszek po energetykach, leżących w cieniu sosny, pod zielonym mchem.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie. W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.
(ek)
fot. Ze strony Urzędu Miasta Gostynina
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze