Reklama

Bilans zysków i strat prezesa Raczkowskiego

22/08/2013 08:04
1 września, po dwumeczu z Montpellier Aglomeration HB, którego stawką jest udział w Lidze Mistrzów, sytuacja w SPR Wisła Płock zmieni się pod każdym względem. Jeśli nafciarze odniosą zwycięstwo, rozpoczną przygotowania do pierwszego meczu ligowego, a potem pojedynku w grupie B z THW Kiel. Jeśli nie uda się zrealizować tego planu, pozostaną przygotowania do Superligi, a potem udział w EHF Cup.
Pracę w SPR Wisła Płock prezes Raczkowski rozpoczął w czerwcu. Dziś nie chce rozmawiać o tym, co zastał w klubie i jakimi sprawami trzeba było zająć się w pierwszej kolejności. Woli mówić o tym, co udało się osiągnąć.
– Naszym sukcesem jest przede wszystkim podpisanie kontraktów z nowymi zawodnikami: Marcinem Lijewskim, Mariuszem Jurkiewiczem, Zbigniewem Kwiatkowskim i Ivanem Milasem. Za sukces mogę uznać także to, że teraz zespół jest jednością nie tylko na boisku, ale także poza nim, panuje w nim bowiem bardzo pozytywna atmosfera.
Z zespołu, z różnych powodów, odeszło kilku piłkarzy, także tych, którzy mogli mieć duży wpływ na drużynę. – Niestety, z niektórymi zawodnikami nie udało się znaleźć sposobu na to, by zadowolone były obie strony. Każdy z nich miał własne cele do zrealizowania. My dążymy do zbudowania stabilnego zespołu – dodał prezes.
Rozmowa na temat budżetu klubowego była trudna. Wiadomo, że władze miasta obiecały klubowi dodatkowe środki na działalność. Muszą to potwierdzić jeszcze radni, jednak sprawa domknięcia budżetu wcale nie jest tak prosta, jakby się mogło wydawać. – Szukamy sponsorów, ale firmy kierują się swoimi prawami i mają inaczej rozliczane budżety – wyjaśnia R. Raczkowski. – My rozliczamy się po sezonie rozgrywkowym, zupełnie inaczej niż potencjalni sponsorzy. Staramy się pozyskać nowych wspierających, ale często odbijamy się od ściany ze względu na to, że firmy są w trakcie realizacji zatwierdzonych poprzedniego roku budżetów. Trudno im podjąć nową aktywność. Listę sponsorów mamy w dalszym ciągu otwartą, być może niektórzy będą wspomagać nas od nowego roku.

Milas z chorwackim paszportem

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do drużyny Wisły, jest Ivan Milas. Bośniak podpisał kontrakt przed dwoma tygodniami, ale czekał na paszport chorwacki. Dzięki jego nowym dokumentom nie został przekroczony limit zawodników spoza Unii Europejskiej w płockiej ekipie. Milas byłby czwartym piłkarzem spoza UE, w Wiśle jest bowiem już dwóch zawodników z Serbii i Muhamed Toromanović z Bośni.
Zapytaliśmy, czy ważniejsze było czekanie na paszport, czy lepiej by się stało, gdyby zawodnik wcześniej rozpoczął zajęcia z kolegami. Zdaniem prezesa takie problemy należało rozwiązać wcześniej, dlatego ważniejsze było załatwienie wszystkich spraw formalnych przed przyjazdem piłkarza do Płocka. Zwłaszcza że Ivan, podobnie jak wszyscy pozostali piłkarze, trenował w przerwie między rozgrywkami – zgodnie z zaleceniami trenera Manolo Cadenasa.
– Myślę, że nie będzie żadnych problemów, jeśli chodzi o wydolność zawodnika. Może on mieć niewielki kłopot ze zgraniem się z drużyną, ale akurat rozpoczyna się okres, gdzie jest dużo grania i zaplanowane zostały sparingi. A na dodatek na turniej do Niemiec z powodu drobnego urazu nie pojechał Petar Nenadić, więc Ivan dostał swoją szansę, by zastąpić starszego i bardziej doświadczonego kolegę – dodał prezes..
Nenadić nie pojechał na turniej do Niemiec ze względów „profilaktycznych”. Zawodnik zgłosił ból w łydce, a taki uraz był powodem jego pauzy w poprzednim sezonie. Sztab szkoleniowy podjął decyzję, że ważniejsza od jego udziału w turnieju jest rehabilitacja, żeby w najważniejszym meczu tego sezonu, z Montpellier, był on w optymalnej formie.

Czy Paczkowski zostanie w Wiśle?

Jednym z tych piłkarzy, którzy pożegnali się z Wisłą jest Piotr Chrapkowski. Zawodnik przeszedł do Vive Kielce, bo taka była jego decyzja. Płoccy kibice martwią się, że taką samą drogę wybierze Paweł Paczkowski, który ma kontrakt tylko do końca czerwca 2014 roku i najprawdopodobniej nie zamierza go przedłużyć. Jak nas zapewnił prezes Raczkowski, klub zrobi wszystko, by zatrzymać Pawła w Płocku. – Na pewno nie bez znaczenia dla młodego zawodnika powinno być to, że trenerem płockiej ekipy jest Manolo Cadenas, który pełni funkcję także szkoleniowca najlepszej drużyny na świecie, mistrzów Hiszpanii. Myślę, że istotnym powodem do tego, by przedłużył kontrakt z Wisłą, na czym nam bardzo zależy, jest również fakt, że w drużynie jest Marcin Lijewski, który może być jego nauczycielem. Wpływ na decyzję może mieć także to, że obaj zawodnicy są reprezentowani przez tego samego menedżera. Będziemy chcieli Pawła przekonać do tego, że warto zostać i rozwijać swoje umiejętności właśnie w Płocku.
Sytuacja Wisły na razie zależy od tego, czy pokona w dwumeczu trzecią drużynę Francji – Montpellier. Drużyna jest dopiero w budowie, ale już musi sięgać po najwyższe cele. – W sporcie nie można mówić o tym, że damy sobie czas na dotarcie. Tu chodzi o rywalizację. Jestem przekonany, że damy z siebie 100% i będziemy walczyć o najwyższe cele. Staramy się zbudować taką atmosferę, by zespół był na tyle silny, by mógł pokonać każdego przeciwnika. Absolutnie nie chcemy, by ten rok był stratny.
W poniedziałek zespół Wisły wrócił z Niemiec i rozpoczął przygotowania do ważnego meczu z Francuzami o udział w Lidze Mistrzów. To teraz najważniejszy cel, który trzeba zrealizować. Dziś nikt nie ogląda się za siebie, wszyscy patrzą w przyszłość, by budować nową jakość. Przygotowywane są nowe stroje dla piłkarzy, zmieniona zostanie także strona internetowa klubu. A 25 sierpnia o godz. 17.00 w Galerii Wisła nastąpi prezentacja całej drużyny w nowych koszulkach. Już dziś zapraszamy kibiców na to wydarzenie.
Jola Marciniak
fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości