Członkowie Klubu Płock Biega No Age Limit już po raz drugi zdecydowali się na wyjazd do Maroka. Wcześniej zaliczyli udział w 31. edycji maratonu w Marrakeszu, który odbył się w 2020 r. W tym roku (28 stycznia) postanowili pobiec w 34. edycji Międzynarodowego Maratonu Al Bahja w Marrakeszu, słynnym już wydarzeniu sportowym, zaliczanym do najbardziej prestiżowych i radosnych maratonów w Afryce.
To wspaniałe wydarzenie zostało objęte Wysokim Patronatem Jego Królewskiej Mości Króla Muhammada VI. - Malowniczy, przepełniony autentycznością Marrakesz stanowi wyjątkową oprawę tego wydarzenia. W styczniu często łagodny klimat dodaje biegowi przyjemnego akcentu. Zaliczana do najszybszych międzynarodowych maratonów trasa, wijąca się ścieżkami wysadzanymi palmami, drzewami pomarańczowymi i oliwnymi, oferuje także wspaniały widok na mury miejskie – mówi prezes klubu, Bogdan Makowski.
I opisuje dzień startu. - W sobotę, o godz. 8:30, w Wiosce Maratonowej (Place Du 16 Novembre) gdzie odbieraliśmy pakiety startowe, odbył się bieg dla dzieci i młodzieży. Nasz klub reprezentowali nasi najmłodsi biegacze: Jakub Gutkowski i Szymek Jędrzejewski. Pobiegli na dystansie 3 km i na mecie otrzymali pamiątkowe medale i koszulki okolicznościowe.
Jak się okazało, tym razem pogoda zaskoczyła uczestników biegu. - Liczyliśmy na pogodną wiosnę, a zastaliśmy ciepłe lato, ok. 26-28 st C. Pomimo chłodniejszego poranka wiedzieliśmy już, że przyjdzie nam biegać w upale – wspomina Makowski.
Rekompensatą za upał były dla uczestników palmy, gaje oliwne, wielbłądy, błękitne niebo i majestatyczne Góry Atlas na horyzoncie. Bo tak właśnie można w skrócie opisać trasę maratonu w Marrakeszu. Jest niezwykle barwna i prawie płaska. Do tego pełna kolorów i egzotycznej muzyki.
- Maroko jest niezwykle piękne, kusząco egzotyczne, a sam maraton świetnie zorganizowany. Wraz z żoną, Moniką, zdecydowaliśmy się sprawdzić swoje siły w półmaratonie. Temperatury w styczniu są tutaj wysokie, ale bez tropikalnych upałów. Poranek był w miarę chłodny, więc pierwsze kilometry biegło się doskonale, dopiero po około godzinie biegu zrobiło się bardzo gorąco – opisuje swoje wrażenia Roman Jaroszewski.
Trasa maratonu i półmaratonu składała się z jednej pętli otaczającej miasto. Była w miarę płaska, jednak ze względu na upały nie nadawała się do bicia rekordów życiowych.
Za to z całą pewnością była bardzo widowiskowa. - Biegliśmy przez miasto, wzdłuż murów Mediny, szerokimi deptakami obsadzonymi palmami, później przed podmiejskie okolice, gaje oliwne – opisuje B. Makowski.
Zdaniem uczestników biegu w takich warunkach rewelacyjnie pobiegł Darek Łomnicki, który w temperaturze +28 st. C zajął doskonałe, 325. miejsce z czasem 3 godz 27 min. Na uwagę zasługuje także start Marcelego Jędrzejewskiego, który pobił swój rekord życiowy i z czasem 3 godz 44 min zajął 438. miejsce w kat. open.
W półmaratonie (z udziałem około 6 tysięcy biegaczy) płocczanie zajęli następujące lokaty: Krzysztof Frączkowski – 2600. miejsce, Monika Jaroszewska – 2604. miejsce, Roman Jaroszewski – 2607. miejsce, Bogdan Makowski – 3845. miejsce i Arleta Zajączkowska – 4881. miejsce.
Jak zapewniają płoccy biegacze – Dariusz Łomnicki i Krzysztof Frączkowski, którzy po raz pierwszy odwiedzili Maroko – maraton w Marrakeszu to nie tylko bieganie, ale również poznanie historii i kultury tego egzotycznego kraju. Przed maratonem był czas na to, by pojechać do Essaosuri – pięknego miasta na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, czy na Wodospady w górach Atlas Ouzoud.
Mieszkając w Medinie w Marrakeszu, nie sposób było nie być codziennie w jego sercu, czyli na placu Jemaa el Fna, który obowiązkowo musi odwiedzić każdy, kto znajdzie się w Maroku.
Ale nie tylko biegami żyją na wyjeździe członkowie klubu No Age Limit. Tym razem prezes Bogdan Makowski zorganizował uczestnikom płockiej grupy bardzo ciekawe spotkanie z Polką mieszkającą w Maroku na stałe – Katarzyną Ławrynowicz, autorką książek i przewodników. Ukazała ona wszystkim inspirujące spojrzenie na kwestie społeczno-kulturalne mieszkańców Maroka, ich religię, zwyczaje i życie codzienne. - Jesteśmy bardzo zadowoleni, że mając taką pasję biegania, możemy startować w innych krajach i poznawać ich historię – zapewniają biegacze z No Age Limit.
Jol.
Fot. Plock Biega No Age Limit na FB, Płocka grupa w Maroku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze