W piątek urząd miasta wydał komunikat do administratorów, właścicieli i użytkowników zadaszonych obiektów budowlanych o usunięcie zalegających warstw śniegu i lodu. Oddział Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych alarmował, że pozostawienie białej pokrywy może powodować spotęgowanie zagrożeń dla życia i zdrowia ludzi oraz katastrofy budowlane. W sobotę doszło do tragedii w Katowicach. Ta informacja wstrząsnęła całym krajem. Wszyscy chcieli nieść pomoc. Również w Płocku zaczęło się gorączkowe sprawdzanie dachów dużych budynków, by historia się nie powtórzyła. – Proszę coś zrobić ze śniegiem na dachu szkoły nr 22 – taki telefon przyjął dyspozytor Straży Miejskiej. Za chwilę ponowne zgłoszenie, że duża pokrywa śniegu zalega na Gimnazjum nr 8. Płocczanie martwili się o swoje dzieci. Do poniedziałku nie było nikogo, kto mógłby zrzucić śnieżną warstwę z podstawówki. Dyrekcja zgłosiła problem do ratusza. Obiecano pomoc. Od soboty Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego ma mnóstwo pracy i zgłoszeń. Tutaj zgłaszają się też firmy chętne do pomocy w wielkim odśnieżaniu, z wymaganymi pozwoleniami do pracy na wysokościach.
Prezydent Płocka, po sygnałach docierających z Katowic, zlecił nadzorowi budowlanemu kontrolę wszystkich dachów w Płocku. Miasto podzielono na sektory. Wyznaczono miejsca newralgiczne. Patrole policji sprawdziły w pierwszej kolejności duże markety: Auchan, Obi, Champion, Kaufland. Hale o lekkiej konstrukcji z obciążeniem śniegu mogły stanowić zagrożenie dla klientów.
Kontrole trwały przez kilka kolejnych dni. Służby mundurowe zarówno policji jak i straży miejskiej, postawione zostały w stan gotowości. Pojawiło się więcej niż zwykle patroli. Pracownicy nadzoru budowlanego jeździli samochodami straży miejskiej. W całym mieście od poniedziałku trwało skomasowane zrzucanie śniegu. Ludzi nie trzeba było już przekonywać, żeby weszli na dachy. Gdy kilka tygodni wcześniej w Płocku doszło do załamania dachu nad lodowiskiem na Stadionie Miejskim, nikogo to nie zmotywowało do działania. Wtedy jednak nikt nie zginął, nie było ofiar.
Na targach w Katowicach byli też płocczanie. Przedstawiciele płockiej sekcji Związku Hodowców Gołębi wyjechali na kilka minut przed katastrofą.
Do Stacji krwiodawstwa w Szpitalu na Winiarach w niedzielę 40 osób przyszło oddać krew. W poniedziałek od rana zjawiło się 44 chętnych.
– Zazwyczaj jest około 20 osób dziennie. W związku z tragedią w Katowicach nie prowadzimy żadnej akcji. Nie ma takiego zapotrzebowania. Ludzie sami się jednak zgłaszają. Wszystkich przyjmujemy – dowiedzieliśmy się od pielęgniarek w szpitalu.
Do środy trwa żałoba narodowa. W Płocku przed ratuszem flagi opuszczone są do połowy masztów. Nie odbył się niedzielny spektakl „Zemsta Nietoperza” warszawskiego teatru „Operetka”. Do środy nie będzie koncertów i imprez. Nieczynne jest kino.
Prognozy pogody na najbliższy tydzień zapowiadają spore opady śniegu w Płocku. Znów zrobi się biało i niebezpiecznie. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze