Zanim na fotelu prezesa Wisły Płock zasiadł Krzysztof Dmoszyński, rozpoczęły się dyskusje na temat konfliktu, który mógł wybuchnąć w klubie. Powodem miał być Mieczysław Broniszewski, o którym mówiono, że może zostać trenerem zespołu. Dziś już role zostały rozpisane. Okazało się, że w klubie znaleziono dla niego inne zadania.
Trenerem zespołu jest nadal Jarosław Araszkiewicz. Potwierdził nam to w poniedziałek prezes Dmoszyński. Mieczysław Broniszewski również pracuje w klubie, ale na stanowisku dyrektora sportowego. Rozmawialiśmy chwilę, gdy jechał do Kleszczewa na zgrupowanie drużyny. W samo południe Wisła miała zagrać z Podbeskidziem. Niestety, z powodów technicznych nie podamy wyniku tego meczu.
Dyrektor Broniszewski obejrzał Wisłę w meczu z Ruchem Radzionków, ale jak sam powiedział, nie chce wyciągać pochopnych wniosków. – Zespół jest w trakcie przygotowań, a my będziemy się przyglądać temu, jak pracują na zajęciach piłkarze. Chcemy, by drużyna jak najwięcej grała w piłkę. Wtedy dopiero przekonamy się, jaką kadrą dysponujemy. Dziś mogę tylko powiedzieć, że jest to mieszanka doświadczenia z młodością. Widać, że jest kilku utalentowanych młodych zawodników, którzy starają się naciskać na tych starszych, bardziej doświadczonych. Dobrze, że w zespole muszą grać młodzieżowcy, dzięki temu mają szansę zaistnieć na boisku. Na razie pewne jest tylko to, że trzeba doprowadzić do zgrania poszczególnych formacji i wszystko powinno zadziałać. Dla zawodników nie jest to łatwy czas, ciężko pracują, a na dodatek muszą się mentalnie przygotować do nowych warunków, jakie zapanują w klubie. Mam nadzieję, że uda nam się spełnić oczekiwania właścicieli klubu.
W minionym tygodniu Wisła pod wodzą trenera Araszkiewicza rozegrała dwa spotkania. Z ekipą Młodej Ekstraklasy Widzewem Łódź przegrała 2:3 i pokonała Ruch Radzionków 2:0. W obu spotkaniach byli testowani nowi zawodnicy, ale trudno na razie powiedzieć o nich coś konkretnego.
W meczu z Widzewem bramki dla Wisły zdobyli: Arkadiusz Żaglewski w 16 min. i Mateusz Lewandowski w 38 min. Zespół wystąpił w składzie: I połowa – Kamiński – Pielak, Sing, Karwan, Hus, M. Wiśniewski, Bekas, Żaglewski, Hlousek, Lewandowski, Twardowski; II połowa – Bieszczad, Pacan, Sing, Adamczyk, Grzelak, Nowacki, Chwastek, Grudzień, Lewandowski, Żaglewski, B. Wiśniewski. W tym meczu testowani byli: Gerard Bieszczad (rocznik 1993, Lech Poznań), Robert Sing (1989, Gorzów Wielkopolski), Mateusz Pielak (1993, Junior Ursynów Warszawa), Mateusz Lewandowski (1991, Victoria Częstochowa).
Mecz z Ruchem został rozegrany w bardzo trudnych warunkach, w których lepiej radziła sobie Wisła, strzelając dwa gole. W tym pojedynku był tylko jeden nowy piłkarz, autor jednej z bramek. Zagrali także zawodnicy, których nadal testuje trener Araszkiewicz.
Dyrektor Broniszewski wspominał, że drużyna ma przede wszystkim grać w piłkę. W tym celu zaplanowane zostały dodatkowe mecze kontrolne. We wtorek o godz. 17.00 w Kleszczewie Wisła spotka się z Włókniarzem Zelów, 16 lutego w Gutowie sprawdzi formę Sandecji Nowy Sącz. Na 19 lutego zaplanowano spotkanie z Olimpią w Grudziądzu, zaś dwa ostatnie pojedynki płocczanie zagrają u siebie. 23 lutego podejmować będą Wdę Świecie, zaś 26 Elanę Toruń.
W Płocku rozgrywki ligowe zostaną wznowione 5 marca, a pierwszym przeciwnikiem Wisły będzie Ruch Wysokie Mazowieckie. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze