Reklama

Bez pochopnych wniosków

09/02/2011 08:36
Zanim na fotelu prezesa Wisły Płock zasiadł Krzysztof Dmoszyński, rozpoczęły się dyskusje na temat konfliktu, który mógł wybuchnąć w klubie. Powodem miał być Mieczysław Broniszewski, o którym mówiono, że może zostać trenerem zespołu. Dziś już role zostały rozpisane. Okazało się, że w klubie znaleziono dla niego inne zadania.
Trenerem zespołu jest nadal Jarosław Araszkiewicz. Potwierdził nam to w poniedziałek prezes Dmoszyński. Mieczysław Broniszewski również pracuje w klubie, ale na stanowisku dyrektora sportowego. Rozmawialiśmy chwilę, gdy jechał do Kleszczewa na zgrupowanie drużyny. W samo południe Wisła miała zagrać z Podbeskidziem. Niestety, z powodów technicznych nie podamy wyniku tego meczu.
Dyrektor Broniszewski obejrzał Wisłę w meczu z Ruchem Radzionków, ale jak sam powiedział, nie chce wyciągać pochopnych wniosków. – Zespół jest w trakcie przygotowań, a my będziemy się przyglądać temu, jak pracują na zajęciach piłkarze. Chcemy, by drużyna jak najwięcej grała w piłkę. Wtedy dopiero przekonamy się, jaką kadrą dysponujemy. Dziś mogę tylko powiedzieć, że jest to mieszanka doświadczenia z młodością. Widać, że jest kilku utalentowanych młodych zawodników, którzy starają się naciskać na tych starszych, bardziej doświadczonych. Dobrze, że w zespole muszą grać młodzieżowcy, dzięki temu mają szansę zaistnieć na boisku. Na razie pewne jest tylko to, że trzeba doprowadzić do zgrania poszczególnych formacji i wszystko powinno zadziałać. Dla zawodników nie jest to łatwy czas, ciężko pracują, a na dodatek muszą się mentalnie przygotować do nowych warunków, jakie zapanują w klubie. Mam nadzieję, że uda nam się spełnić oczekiwania właścicieli klubu.
W minionym tygodniu Wisła pod wodzą trenera Araszkiewicza rozegrała dwa spotkania. Z ekipą Młodej Ekstraklasy Widzewem Łódź przegrała 2:3 i pokonała Ruch Radzionków 2:0. W obu spotkaniach byli testowani nowi zawodnicy, ale trudno na razie powiedzieć o nich coś konkretnego.
W meczu z Widzewem bramki dla Wisły zdobyli: Arkadiusz Żaglewski w 16 min. i Mateusz Lewandowski w 38 min. Zespół wystąpił w składzie: I połowa – Kamiński – Pielak, Sing, Karwan, Hus, M. Wiśniewski, Bekas, Żaglewski, Hlousek, Lewandowski, Twardowski; II połowa – Bieszczad, Pacan, Sing, Adamczyk, Grzelak, Nowacki, Chwastek, Grudzień, Lewandowski, Żaglewski, B. Wiśniewski. W tym meczu testowani byli: Gerard Bieszczad (rocznik 1993, Lech Poznań), Robert Sing (1989, Gorzów Wielkopolski), Mateusz Pielak (1993, Junior Ursynów Warszawa), Mateusz Lewandowski (1991, Victoria Częstochowa).
Mecz z Ruchem został rozegrany w bardzo trudnych warunkach, w których lepiej radziła sobie Wisła, strzelając dwa gole. W tym pojedynku był tylko jeden nowy piłkarz, autor jednej z bramek. Zagrali także zawodnicy, których nadal testuje trener Araszkiewicz.
Dyrektor Broniszewski wspominał, że drużyna ma przede wszystkim grać w piłkę. W tym celu zaplanowane zostały dodatkowe mecze kontrolne. We wtorek o godz. 17.00 w Kleszczewie Wisła spotka się z Włókniarzem Zelów, 16 lutego w Gutowie sprawdzi formę Sandecji Nowy Sącz. Na 19 lutego zaplanowano spotkanie z Olimpią w Grudziądzu, zaś dwa ostatnie pojedynki płocczanie zagrają u siebie. 23 lutego podejmować będą Wdę Świecie, zaś 26 Elanę Toruń.
W Płocku rozgrywki ligowe zostaną wznowione 5 marca, a pierwszym przeciwnikiem Wisły będzie Ruch Wysokie Mazowieckie.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości