Reklama

Bez nocnych autobusów?

08/04/2005 10:43
Liczne wybryki chuligańskie w autobusach płockiej Komunikacji Miejskiej oraz na przystankach mogą spowodować zlikwidowanie linii nocnych. Wiaty są niszczone dwa – trzy razy w tygodniu, a siedzenia w pojazdach nagminnie. To wynik wybryków rozwydrzonej, często pochodzącej z tzw. „dobrych domów”, młodzieży. Młodzi ludzie zaczepiają pasażerów, niszczą siedzenia w autobusach, nie przepuszczą żadnej szybie w przystankowych wiatach. Chuligani omijają jedynie sześć manów, w których zainstalowane zostały kamery monitorujące wnętrze pojazdów. Nie pomagają nawet kolejne zatrzymania wandali i doprowadzanie ich przed sąd.
Scenariusz wydarzeń jest zazwyczaj podobny. Grupy podpitych wyrostków wracających w środku nocy do domu postanawiają zaatakować przeszkloną wiatę przystankową. W ruch idą kamienie, kije, metalowe śmietniczki stojące na przystankach. Zdarza się też, że chuligani atakują autobusy, szczególnie po zapadnięciu zmroku, z dala od centrum maista. Wtedy całkowicie anonimowo mogą rzucać kamieniami w okna pojazdu wiozącego pasażerów.
Wiele takich przypadków w ostatnim czasie wywołało dyskusję o dalszych losach linii nocnych, które na ataki wandali narażone są najbardziej.
– Rzeczywiście, prowadzimy analizę kosztów funkcjonowania linii, ale na razie żadne decyzje nie zostały podjęte. Przedstawiliśmy jedynie informacje właścicielowi firmy, czyli władzom Płocka. Bez szczegółowych konsultacji nikt nie podejmie decyzji o likwidacji linii nocnych – zapewnia wiceprezes Komunikacji Miejskiej Piotr Kamiński.
W Płocku jeżdżą trzy linie nocne: 100, 101 i 102. Daje to łącznie po jedenaście kursów w każdym z kierunków. Pasażerowie za przejazd nimi muszą zapłacić podwójną opłatę i nie mają praktycznie żadnej gwarancji, że bezpiecznie dojadą do celu, gdyż grypy agresywnych wyrostków czyhają zarówno na przystankach autobusowych, jak również jeżdżą autobusami.
– Akty wandalizmu zdarzają się często. Niszczone są wiaty oraz wnętrza autobusów. O każdym takim przypadku informujemy policję i Straż Miejską. Takie zgłoszenie jest konieczne, żebyśmy mogli odzyskać pieniądze z ubezpieczenia – dodaje Piotr Kamiński.

– Strażnicy miejscy proszeni są głównie przez kontrolorów o sprawdzenie tożsamości osób jeżdżących bez biletów. Nie mamy natomiast zgłoszeń o niszczeniu przystanków czy aktach wandalizmu w autobusach, chociaż na każdej odprawie strażnicy są uczulani, żeby zwracali uwagę na to, co dzieje się na przystankach autobusowych szczególnie popołudniami i nocą – wyjaśnia rzecznik Straży Miejskiej Jolanta Głowacka.
Informacje o aktach wandalizmu docierają za to na policję, której udało się kilku wandali zatrzymać niemal na gorącym uczynku i dostarczyć ich przed oblicze sądu. Ostatni taki przypadek miał miejsce w Święta Wielkanocne. Na Bielskiej trzech mężczyzn w wieku od 18 do 21 lat tak intensywnie świętowało koniec postu, że najpierw wybili szyby w wiacie przystankowej, a kiedy było im mało, uszkodzili dodatkowo fiata seicento stojącego tuż obok. Kiedy kończyli, podjechał patrol policji i młodzieńcy zostali odwiezieni radiowozem wprost... do policyjnego aresztu, a po wytrzeźwieniu mogli policyjnym śledczym opowiedzieć o tym, co zrobili.
– Przypadków niszczenia wiat przystankowych mamy bardzo dużo, znacznie mniej jest przypadków wandalizmu w autobusach – powiedział oficer prasowy płockiej płockiej policji podkom. Karol Dmochowski.

(jac)
Fot. DarO

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości