Płock, byłe miasto wojewódzkie liczy ok. 140 tys. mieszkańców i ma aż cztery wyższe uczelnie kształcące ok. 15 tys. osób. Jednak gdzie ci studenci? Otóż okazuje się, że większa część “przyszłej inteligencji”, jest rozczarowana brakiem studenckiego klimatu w płockich lokalach. Każdy, kto odwiedzał kluby studenckie w Toruniu, Łodzi czy Krakowie, zauważy specyficzną różnicę pomiędzy akademickim barem a płockimi pubami.
W tak dużym mieście znajduje się tylko jeden klub studencki “Filip”, zlokalizowany w mało atrakcyjnym miejscu. Jego bywalcami są przeważnie mieszkańcy akademika. Wcześniak, bo tam właśnie znajduje się “Filip”. Pozostali studenci odwiedzają ten klub przy specjalnych okazjach, np. w Juwenalia, kiedy to organizowane są imprezy ekstra typu karaoke, jak to było w zeszłym roku. Pub Rodeo, co prawda posiadający lepsze usytuowanie, również nie jest klubem studenckim. Zaprasza na “środy studenckie”, w ramach których organizuje dyskotekę i tańsze piwo (o 50 groszy) za okazaniem legitymacji studenckiej. Podobnie jest w pubie Góral, gdzie student w środę liczyć może na zniżkę 1 zł na piwo oraz pizzę gratis przy zakupie pięciu piw. Kolejnym miejscem, w którym spotkać można płockich studentów jest klub Kino, w którym samorząd SWPW organizuje dyskoteki. W tym przypadku student liczyć się musi z zapłaceniem biletu wstępu, co prawda ulgowego (3 zł kiedy bilet jest kupowany w samorządzie SWPW, 5 zł bezpośrednio przed wejściem do lokalu). Niestety nie zaplanowano zniżki na “złoty napój”. Wymienione 4 lokale to nadal za mało.
Inne lokale w dni powszednie zamykane są ok. godz. 22.00, a w weekendy oblężone przez niepełnoletnią młodzież np. ze szkół średnich, co zniechęca żaków do przebywania w takich miejscach. Alternatywą dla studentów jest: wczesne pójście spać albo organizowanie imprez domowych (co jak każdy wie, nie musi podobać się sąsiadom). Jednak czy na tym mają polegać rozrywki studenta? W tym miejscu, jako przedstawicielka braci studenckiej, zwracam się do płockich przedsiębiorców: Czy wy naprawdę nie chcecie zarobić? Studenci są wiernymi konsumentami rozrywki, wystarczy im dostarczyć odpowiednie dobra, a ich hojność nie zna granic. Przykłady z innych miast pokazują, iż kluby studenckie są o wiele lepszą inwestycją, niż ogólnodostępne puby, z często sztucznie tworzonym klimatem.
Z perspektywy studenta, Płock nie jest atrakcyjnym miastem. Od paru lat słychać tylko populistyczne obietnice, plany, czy koncepcje uatrakcyjnienia płockiego życia studenckiego, z których wciąż nic nie wynika. A studenci w naszym mieście nadal nie mają miejsca, gdzie mogą liczyć na przywileje z racji bycia studentem, do którego mogą udać się o każdej porze każdego dnia i przede wszystkim nocy.
Agata Morze,
studentka SWPW w Płocku
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze