Nie da się ukryć, ze wszyscy oczekiwali, że Wisła pokaże na koniec rundy jesiennej, że rzeczywiście jest „czarnym koniem” rozgrywek Ekstraklasy. Oczywiście jesteśmy dumni z drużyny, że zakończyła jesień na drugim miejscu w tabeli, ale nieco martwi nas styl tego wyniku.
Oczekiwania były większe, ale trzeba się zadowolić tym, co udało się uzbierać w tej części sezonu. A udało się, po 17. kolejkach zdobyć 29 punktów, czyli sporo, co dało drużynie pozycję, przynajmniej na dzień 4 grudnia, wicemistrza jesieni.
A jak było na meczu. Delikatnie mówiąc, trochę nudnawo. Wisła grała swoje, nie pozwalała Cracovii na zbyt wiele, a i gościom chyba nie do końca chciało się grać w czwartkowy wieczór.
Strzałów na bramkę nie było za wiele, stąd tylko bezbramkowy remis. Jeszcze w poniedziałek czeka drużynę mecz z Koroną w Kielcach i przerwa świąteczna.
Drużyny zagrały w składach:
Wisła: Rafał Leszczyński – Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Andrias Edmundsson – Żan Rogelj, Dani Pacheco (86 Krystian Pomorski), Dominik Kun (86 Nemanja Mijuskovic), Wiktor Nowak, Quentin Lecoeuche (69 Kevin Custovic) – Łukasz Sekulski (69 Matchoi Djalo), Iban Salvador (58 Gianis Niarchos).
Cracovia: Sebastian Maciejewski – Amir Al-Ammari, Mateusz Praszelik (46 Mateusz Klich), Filip Stojilkovic (76 Kahved Zahiroleslam), Mikkel Maigaard (76 Karol Knap), Ajdin Hasic (90 Dominik Piła), Martin Minchev (66 Milan Aleksic), Bosko Sustalo, Mauro Perkoic, Brahim Traore, Oskar Wójcik
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze