Przedłuża się rozstrzygnięcie w sprawie organizacji ruchu na ulicy św. Wojciecha w Płocku. Mieszkańcy póki co nie doczekali się usunięcia postawionego wbrew ich woli znaku „zakaz postoju” przy budynku wielorodzinnym usytuowanym przy ul. św. Wojciecha 1. Około miesiąca temu protestujący spotkali się z decydentami, ale żadna decyzja jeszcze nie zapadła.
Przypomnijmy: znak przy Świętego Wojciecha 1 postawiono w efekcie rzekomej prośby przedstawionej decydentom przez mieszkańców tej ulicy. Jak się potem okazało, nie było żadnego pisma najbardziej zainteresowanych mieszkańców, czyli tych przy ul. św. Wojciecha 1 oraz św. Wojciecha 1a. Odpowiedzialny za całe zamieszanie był mieszkaniec jednego z kilku domków jednorodzinnych, usytuowanych w dalszej części ulicy. Dlaczego taki wniosek o postawienie znaku trafił do pełnomocnika ds. transportu publicznego i inżynierii ruchu Jacka Ambroziaka? Trudno powiedzieć. Mieszkańcy bloków twierdzą, że widocznie parkujące wzdłuż ulicy samochody przeszkadzały w rozwijaniu dużej szybkości jadących z głębi ulicy aut.
Po postawieniu znaku powstał protest przeciwko takiemu nieprzemyślanemu rozwiązaniu. Ale już nie jednej osoby (swoją drogą dziwne, że władze Płocka tak szybko reagują na protest jednej osoby, w efekcie czego działają przeciw pozostałym mieszkańcom). W blokach zebrano kilkadziesiąt podpisów i przekazano je do pełnomocnika, straży miejskiej, policji i prezydenta Płocka. W liście protestacyjnym zwraca się uwagę głównie na dwa aspekty. Parkujące dotychczas wzdłuż ulicy przy bloku św. Wojciecha 1 samochody poprawiały zdecydowanie bezpieczeństwo osób przechodzących przez ulicę od strony dwóch bloków w kierunku kościoła i dalej – w kierunku parku 27 Dębów i Szkoły Podstawowej nr 22. Z uwagi na stojące auta jadące z głębi ulicy samochody nie mogły bowiem rozwijać nadmiernych szybkości. Drugi aspekt związany jest z brakiem miejsc parkingowych. Dlatego mieszkańcy bloków uznali nie dość że za niezasadną, to wręcz krzywdzącą decyzję władz miasta o postawieniu znaku zakazu postoju. Tym bardziej, że św. Wojciecha nie jest ulicą główną i ma tam miejsce praktycznie tylko ruch lokalny.
Przedstawiciele protestujących mieszkańców spotkali się miesiąc temu z decydentami, w tym z policją, Radą Osiedla Podolszyce Południe oraz Jackiem Ambroziakiem na terenie Szkoły Podstawowej nr 22. Przedstawili swoje argumenty a także zaproponowali możliwe według nich rozwiązania. Jedno – przywracające poprzedni stan – to zdemontowanie znaku. Drugi postulat dotyczył ewentualnego wydłużenia o około 10 metrów już funkcjonującego wzdłuż ulicy (naprzeciw bloku przy św. Wojciecha 1) parkingu. Rozwiązałoby to w dużej części problemy z parkowaniem. Podczas spotkania ze strony jego gospodarzy padały także propozycje usytuowania na wysokości bloku progu zwalniającego. Tu jednak zdecydowane weto zgłosili protestujący. Ich zdaniem taki próg w dużym stopniu podniesie poziom hałasu, z czym naszym zdaniem, nietrudno się zgodzić.
Ostatecznie na spotkaniu uzgodniono, że Rada Mieszkańców Osiedla „Podolszyce Południe” poczyni starania u proboszcza parafii św. Wojciecha o udostępnienie parkingu na terenie kościelnym dla mieszkańców obu posesji (to nie był postulat protestujących; ich zdaniem parking przykościelny jest miejscem prywatnym, służącym ludziom przyjeżdżającym do kościoła), a także zwróci się do zarządcy ul. św. Wojciecha (drogi wewnętrznej) o przedłużenie o 10 m zatoki parkingowej przy parku 27 Dębów.
W ubiegłym tygodniu Jacek Ambroziak przysłał do redakcji TP pismo informujące o losie pisemnego protestu mieszkańców. Stwierdził w nim, że w wypadku niepowodzenia kroków podjętych przez Radę Osiedla przygotuje projekt zmiany organizacji ruchu wprowadzający ruch jednokierunkowy na drodze wewnętrznej, tj. na odcinku ulicy św. Wojciecha: od Alei Jana Pawła do ulicy Czerwonych Kosynierów. Przy ruchu jednokierunkowym będzie możliwe parkowanie samochodów wzdłuż ulicy. Niestety, w piśmie mówi się także o tak krytykowanym przez mieszkańców pomyśle zlokalizowania dwóch progów zwalniających. Jeśli takie progi powstaną przy bloku św. Wojciecha, jego mieszkańcy zapowiadają wystosowanie kolejnego protestu. Niemniej sami przyznają, że taki próg przydałby się dalej, na wysokości przedszkola i skrzyżowania z ulicą Czerwonych Kosynierów. szat
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze